Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki z pamietnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki z pamietnika. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 października 2012

MYŚLI

Jestem gruba, już nigdy ie schudnę, jestem beznadziejna, nikt mnie nie kocha, nie porafie nic zrobić poprawnie, muszę zjeść dziś dużo owoców, ciekawe czy on dzisiaj zadzwoni, dlaczego moja mama mnie nie rozumie, nikt mnie nie akceptuje takiej jaką jestem, ludzie sa straszni, dzieci w afryce głodują, politycy kradna nasze piniądze, boże ale mi tu sadło sterczy, jeszcze kilka kilogramów i będę szczęśliwa, ja schudnę to pójdę do szkoły, zacznę śpiewać , oznam kogoś kto mnie wreszcie pokocha, znowu zjadłam a wcale nie byłam głodna, jestem zerem, ód poniedziałku idę na dietę, od jutra biegam, tak dobrze mi szło przez tydzien a dziś zawaliłam wszystko, dlaczego nikt mnie nie rozumie, to wina mojego ojca, gdybym tylko mogła zmienić przeszłość, nie cierpię swojej pracy, boże ale na jest chuda, ciekawe co dzisiaj zjem na obiad, czasem chcialabym poprostu zniknać, nikt mnie nie kocha, ale jestem głodna, muszę przecztać jakąś dobrą książkę, muszę kupić nową bluzkę, ciekawe co dzis się dzieje na facebook, dlaczego ona tak o mnie powiedziała, jestem beznadziejna, nie chce mi się iść do pracy , ludzie nie powinni kłamać , moja mam powinna mnie wspierać, moi rodzice nigdy am dla mnie nie byli, gdy ich potrzebowałam, jescze tylko 5 kilo i będzie idealnie, ludzie nie powinni krzywdzić zwierząt, moja siostra nie powinna być z tym chłopakiem, muszę cos  sobą zrobić, jak zapomniec o przeszłości, mój mąż nic nie rozbi w domu, dlaczego moja córka nie chce sprątać po sobie, wszystko na moje głowie, nie można nikmu zaufać, umiesz liczyć licz na siebie, nie wiem co jest moją pasją, potrzebuję lepszej pracy, dziś miałam dobry dzień, od jutra zacznę biegać....

Czy niektóre  z nich brzmią dla was znajomo? A może wszystkie? No właśnie, jak wiele z myśli, które zatruwają nam codziene życie, jest naszych? Jak wiele z myśli, które nękają nas codziennie, jest pradziwych? Przecież kazdy z nas jest wyjątkowy?  Tak, ja sama zawsze to powtarzam, na całym świecie nie ma drugiej takiej istoty jak TY. Jednak to nie nasz umysł stanowi o naszej wyjątkowości,  on wręcz odwrotnie jest jak skupisko śmieci wypełnione po brzegi tymi samymi myślami jak umysł każdego mijajacego ciebie przechodnia.  Egregory, archetypy, koncepty, idee, stos kolektywnej swiadomości, wszystko to co bierzemy tak bardzo do siebie, w co wierzymy, czym się zadręczamy, za co walczmy, wszystko to nawet nie jest nasze. Na całym świecie nie istnieje coś takiego jak indywidualna myśl. Nie ma takiej myśli, która by cię męczyła lub cieszyła , która już by na świecie nie istniała wcześniej i męczyła lub cieszła kogoś innego.

Wiele ludzi, którzy żyją w lęku, żyją w nim właśnie przez swoje myśli.
"Nie moge rzucić pracy bo pewnie nigdy nie znajdę nowej", " Nie mogę odejść od niego, bo nikt inny mnie nie zechce." 
Wiele ludzi zamraża swoje życie, miłość i kreatywność z powodu strachliwych myśli, które istnieją nigdzie indziej jak tylko w ich umyśle. Jakmi cudem iluzja umysłu jest w stanie nas tak sparaliżować lub dać nam złudne nadzieje, które utrzymują nasze życie w kłamstwie przez lata?
"Jak schudnę 10 kilo to będę szczęśliwa" , "Gdybym była 10 lat młodsza to bym poszła do szkoły i studiowała malarstwo. Teraz jest już za późno."

Myśli są jak statek kosmiczny, który jest w stanie nas zabrać w każde miejsce, w które zapragniemy się wybrać. Nocami i dniami bez ustanku, ciągną nas w przeszłość i opowiadają nam historie tego co sie wydarzyło, przypominają nam wszystkie pomyłki co do jednej, jakie popełniliśmy, opowiadają nam o tym co powinniśmy zrobić a czego nie zrobliśmy. Znają odpowiedzi na wszystko na co my wtedy nie znaliśmy odpowiedzi. Zabierają nas w przyszłość, którą nam przepowiadają non stop. Czytają w myślach innych, mówią nam co inni o nas myślą, dlaczego nas kochają lub dlaczego nas nie kochają.  Niekończące się wędrówki umysłu, preszłość, przyszłość... iluzja jakże złudna i jakże prawdziwa.



czwartek, 10 listopada 2011

druga strzała jest opcjonalna....

Pewnego dnia Budda zapytał się swoich uczniów:
-Czy osoba, która została postrzelona strzałą z łuku jest w bólu?
-Tak. Odpowiedzieli uczniowie.
Czy osoba postrzelona poraz kolejny jest w jeszcze głębszym bólu? Zapytał Budda.
-Tak. Odpowiedzieli uczniowie. 
Budda odpowiedział im na to:
-W życiu nie zawsze jesteśmy w stanie kontrolować uderzenie pierwszej strzały. Druga strzała jednak jest naszą reakcją do uderzenia pierwszej strzały i bólu jaki ze sobą przyniosła. Druga strzała zatem  jest opcjonalna (dowolna, nieobowiązkowa).



Pierwszą strzałą są niekontrolowane emocje, które nas dopadają, nieokiełznane zachowania, których nie potrafimy opanować, niespodziewane wybuchy gniewu, złości czy też kompulsywnego jedzenia. Choć nie ważne jak bardzo staramy się je zaprzestać, z jakiegoś powodu nie potrafimy ich opanować. Gdybyśmy mogli to byśmy to zrobili, jednak pierwsza strzała najczęściej jest w nas wymierzona z nienacka, za jej przyjściem bowiem kryje się głebszy problem, zazwyczaj jest to trauma, emocjonalny ból, krzyk naszej duszy, który skrywa się w nas od dawna.
Czyż nie rozsądnym byłoby w momencie zranienia zająć się strzałą, która już w nas siedzi, sprawiając nam niesmaowity ból? Dlaczego zatem  my zamiast ją wyjąć i ulżyć cierpieniu, wymierzamy w siebie kolejną i kolejną i kolejną.  Jedna za drugą strzała poczucia winy, obarczania sie, obwiniania, nienawiści, niewybaczenia uderza w nasze niewinne ciało, w naszą płaczącą duszę zadając nam niesamowity ból i cierpienie.
Pamiętajmy kochani, że "DRUGA STRZAŁA JEST OPCJONALNA".


wtorek, 25 października 2011

mężczyzna, który kupował gazetę.....

Był sobie pewien mężczyzna, który co ranka kupował gazetę od drugiego mężczyzny, który gazety sprzedawał. Pewnego ranka, jak codzień mężczyzna kupił gazetę od drugiego mężczyzny, tym razem jednak wybrał się tam ze swoim przyjacielem.
- Dlaczego kupujesz gazetę od tego mężczyzny?!! Wykrzyczał zaskoczony przyjaciel.
Mężczyzna spojrzał na niego z pytającą miną.
- Dlaczego codziennie kupujesz gazetę od kogoś, kto jest dla ciebie tak opryskliwy i niemiły? Zapytał raz jeszcze przyjaciel.
- A dlaczego nie? Odpowiedział zdziwony wrecz mężczyzna.
- Ja tam nie chodzę co ranka po jego dobry humor, po jego aprobate czy też akceptację. Ja tam chodzę po gazetę. Dlaczego miałbym oddać kontrole nad tym gdzie kupuję co ranka gazetę komuś kogo kompletnie nie znam? Dlaczego ktoś kto sprzedaje mi tylko gazetę, ma podjąć za mnie decyzje o tym jak będzie wyglądał mój dzień?

czwartek, 26 maja 2011

wtorek, 17 maja 2011

The Artist Way" Rozdział 7

Skarby rozdział kolejny naszej książki zatytułowany “ Recovering Sense of Connection” .

Pierwsza rzecz, o której pisze Julia to SŁUCHANIE. Słuchanie samych siebie oczywiście. I tu naszymi trenerami są poranne strony i nasze randki. To one pomagają nam usłyszeć co nasze wewnętrzne dziecko ma nam do powiedzenia, to dzięki nim jego głos jest w stanie przedrzeć się przez cenzurę narzuconą nam latami przez społeczeństwo, naszą rodzinę i naszych przyjaciół.
Artysta nie wspina się w górę by odnaleźć jego kreatywność, nie, wręcz odwrotnie on się zgnia w dół by ją wykopać z pod spodu, wygrzebać ją ze środka , bo ona tam na niego czeka gotowa do odebrania od zawsze. Każdy z nas jest artystą i od urodzenia nosi w sobie swój własny dar kreatywnośći. Więc by go obudzić nie szukajmy na zewnątrz, nauczmy sie słuchać samych siebie a wtedy nasze serce skieruje nas na właściwą drogę. Ważnym krokiem jest tu byśmy uwierzyli w samych siebie, byśmy dali wiarę naszej kreatywności , bysmy sie nie lękali podjąć ryzyka.

Jedną z rzeczy, które często stoją na naszej drodze do odnalezienia ukrytych w nas skarbów jest: PERFEKCJONIZM. Perfekcjonizm nie ma nic wspólnego z robieniem rzeczy właściwie. Nie ma nic do czynienia z naprawianiem rzeczy czy też pomaganiem nam posunąć  się do przodu. Nie, wręcz odwrotnie, prefecjonizm to blokada naszego rozwoju. Obsesyjne skupianie się na detalach, które sprawia że jesteśmy oślepieni na tyle by  nie widzieć  prawdziwego  obrazu naszej kreatywności. Perfekcjonizm to złodziej, który kradnie nam przyjemność popełniania drobnych błędów. Karci nas za lekcje życia, mówiąć, że wszystko co nie jest „idealne” jest złe, niewłaściwe, bezużyteczne. 

RYZYKO:
Pytanie: Co bym zrobił gdybym wiedział, że nie musi być to zrobione „idealnie”?
Odpowiedź: O wiele więcej niż robię na dzień dzisiejszy.
Droga do stworzenia czegoś pięknego prowadzi przez ścieżki wysłane drobnymi pomyłkami. My jednak albo o tym zapominamy albo też wiedząc o tym, boimy się tą drogą przejść. Wystraszeni możliwymi do popełnienia porażkami, decydujemy się zostać w miejcu, gdzie ryzyko nie istnieje. Miejsce te na pozór bezpieczne bo wolne od błędów, jest kryjówką bardzo  niebezpieczną dla naszej kreatywności.  Iluzją, która jest w stanie uśpić nasz talent na zawsze!  By stawić czoło ryzyku musimy, przełamać nasze stare przekonania: „ jestem na to za stary”, „ nie mam wystarczajaco pieniędzy by to zrobić”, „jestem za dumny”, „jestem za wstydliwy”. A nastepnine przestać się bać pomyłek, ponieważ, takowe nie istnieją!

Gdybym wiedział, że nie muszę zrobić tego idealnie, spróbowalbym:
-rysować
-śpiewać
-uczyć się hiszpańskiego
-nauczyć się jeździć na rowerze
-malować usta na czerwono
-pofarbować włosy na blond
-uczyć się  fotografii
-pisać krótkie opowiadania
-jeździć na rolkach

ZAZDROŚĆ:
Zazdrość jest bardzo interesujacym uczuciem. Wielu ludzi mówi, że zazdrość  jest w pewnych granicach zdrowa. Jedank tak bardzo jak może ona być zdrowa, może też być bardzo niebezpieczna. Dlatego też, należy się z nią obchodzić bardzo delikatnie.  Zazdrość jest naszą mapą, która gdy czytana uważnie może nam pokazać ukryty  w nach strach, który jest  to z kolei  powodem naszej zazdrości. Strach różne maski przybiera i w różnych uczuciach sie ujawnia, zazdrość jednak jest jego ulubionym przybraniem. Także obserwuj uważnie kiedy się w tobie te uczucie wyzwala i zapytaj się sam siebie: Czego się boję? W momemncie gdy zrozumiesz co w tobie lęk wywolało, łatwiej ci będzie sie uporać z zazdrości pokusą.

MAPA ZAZDROŚCI: ĆWICZENIE

KTO                       DLACZEGO                   ANTIDOTUM
Moja siostra        ma prawdziwe            uporządkuj swój wolny pokój
                              studio artystyczne
Mój przyjaciel      pisze krótkie                spróbuj napisac jedno samJ
                               opowiadania

ARCHEOLOGIA: ĆWICZENIE
Gdy byłem dzieckiem nie miałem szansy na zrobienie......
Gdy byłem dzieckiem nie miałem.......
Gdy byłem dzieckiem mogłem użyć..........
Gdy Byłem dzieckiem marzyłem o........
W moim domu nigdy nie mieliśmy wystarczająco.......
Jako dziecko potrzebowałem więcej......................
Przykro mi, że nigdy więcej nie zobaczę..............
Latami tęskniłem i myślałem o......................
Obarczam się za utratę........

POYTYWNE SPOJRZENIE NA TERAŹNIEJSZOŚĆ:
Mam wiernego przyjaciela......
Jedną z rzeczy, która kocham w swoim mieście jest......
Pisanie porannych stron pokazało mi, że mogę......
Wierzę, że jestem coraz lepszy w........
Moje artystyczne ja zwraca więcej uwagi na........
Moje dbanie o samego siebie przejawia się w........
Czuję się bardziej........
Prawdopodobnie moja kreatywność jest........

PRACE    DOMOWE: 
1.Napisz te zdanie jako mantrę:
                                                                                                                                              "Traktowanie siebie samego jako prześliczną istotę da mi siłę i wiarę w siebie.”
    Napisz lub namaluj ją na kolorowo i powieś, gdzieś gdzie będziesz ja w stanie codziennie zobaczyć.

2.Poświęć sobie pół godziny na słuchanie muzyki, ktora kochaśz. Możesz w tym czasie malować, rysować  pisać  emocje i kształty, które słyszysz w muzyce. Pozwól swojemu artystycznemu dziecku poprowadzić cię za rekę.

3.Wybierz się do sekretnego miejsca: kościół. Biblioteka, ksiegarnia, światynia. Każdy ma inną definicję sekretnego miejsca. Spędź tam pół godziny w towarzystwie ciszy....obserwuj nie oceniaj. 

 4.Wykreuj piekny zapach w swoim pokoju, coś co kochasz. Zapach jedzenia, świec, kwiatów itp.

niedziela, 17 kwietnia 2011

The Artist’s Way Tydzień 6, “Recovering a Sense of Abundance” (Odkrywanie sensu bogactwa)



Kochani:), a więc kolejny  tydzień The Artist’s Way. Rozdział 6 jest dość krótki i nieco inny niż cała reszta książki a to dlatego, że będziemy rozmawiać o pięniądzach:). Tak tak skarby, choć wielu z nas wie, że pieniądze szczęścia nie dają to jednak często temu szczęściu pomagają. Julia opowiada o tym, jak dla wielu z nas pieniądze kojarzą się z czymś negatywnym. Z  przeróżnych powodów wydaje nam się, że pieniądze są złe. „Ja tam nie potrzebuję pieniędzy, aby tylko zdrowie było”,  „Pieniądze są dobre dla bogaczy”, „Pieniądze prowadzą do zguby”. Można by wymieniać  tak bez końca jak karcimy pieniądze jak  i tych co je posiadają. Jak często  zdarzyło się nam wytykać  palcami tych co mają dobrą sytuację majątkową ale im się w innych dziedzinach nie powodzi. Innym ważnym powodem, dlaczego pieniądze są złe jest Bóg a raczej to jakie religia i społeczeństwo nam wpoiła na jego temat poglądy.  Ileż razy mówiono nam, że ten co żyje w ubóstwie na ziemi, odnajdzie bogactwo w niebie?  I tak też wielu z nas wyrobiło sobie bardzo negatywna opinię na temat majatku.  Ja sama pół życia tak myslałam. Nigdy jako takiej  złości do pieniędzy nie miałam ale wiecznie powtarzałam, że ich do niczego nie potrzebuję. „Abym tylko była szczęśliwa, kochana i zdrowa.” Zawsze tak  mówiłam i tak też mi sie żyło. W domu nigdy nie mieliśmy pieniędzy i nie raz się chleb z wodą i cukrem na śniadanie jadło miesiącami. Ja pieniędzy nigdy  nie pragnęłam bo jak się czegoś nigdy nie miało to albo się tego całe życie pragnie i staje się to taką obsesją albo się człowiek poddaje i w ogóle za tym nie tęskni. Tak też było ze mną, jednak gdy mama moja dostała eksmiję bo nie płaciła czynszu przez lata i musiała się wyprowadzić do slamsów, gdzie mieszkają rodziny patologiczne, jak to się je u nas w kraju nazywa, zdałam sobie sprawę, jak ważne są  pieniądze. Kolejnym momentem było, gdy zachorowalam i nie miałam pieniędzy by iść do szpitala, bo w Stanach nie ma darmowych ubezpieczeń zdrowotnych tak jak w Europie, zwłaszcza na badania jakich ja wtedy potrzebowałam. I to w takich właśnie momentach, zdałam sobie sprawę, że pieniądze są nam potrzebne i że gdyby nie pieniądze moich przyjaciół to nie wiem czy bym tutaj do was dziś pisała. 
Kochani, faktem jest potwierdzonym przez dziesiątki badań fizyki kwantowej, że wierzenia nasze połączone z myślami kreuja naszą rzeczywistość. Więc jaką wibrację wysyłamy do wszechświata taką też dostaniemy z powrotem. Faktem jest też, że wszechświat, Bóg, czy też wyższa inteligencja ( nazwa tu nie ma większego znaczenia), ma dla nas zasób nieograniczony, dostepny tam dla każdego. Więc to tylko od nas zależy, czy się zdecydujemy na to by ten dobrobyt przyjąć, czy będziemy żyć w biedzie, wierząc że to nam się należy a tamto nie. I powiem was skarby, że ja się sama tego dopiero uczę, nawet pisanie o tym jest dla mnie trudne. Zaraz mi sie w głowie mysli układaja: Jak to by nie zabrzmieć niewłaściwie, żebyście nie pomyśleli, że dla mnie pieniądze są najważniejsze i tego typu szaleństwa.  I to właśnie  potwierdza dokładnie to  o czym mówi Julia, czyli nasz negatywny stosunek do pieniędzy i ludzi, którzy je posiadają. Nawet sama  rozmowa o pieniądzach jest niewygodna. Czyli głównym przesłaniem tego rozdziału jest to by uwierzyć, że zasługujemy na wszystko czego tylko sobie zapragniemy i że jest to łatwiejsze do osiągnięcia niż nam się wydaje. Najważniejsze jest byśmy w to uwierzyli i pozwolili sobie na bycie szczęśliwym, co może brzmi śmiesznie, jednak jest dla nas często rzeczą najtrudniejszą do zrobienia. Julia pisze też o tym, że nawet gdy mamy jakieś oszczędności to bardzo często żałujemy je wydać na naszą kreatywność. O wiele łatwiej jest nam wydawać pieniądze na to by zadowolić naszych bliskich niż  nas samych i nasze kreatywne dziecko.  Julia zaleca tutaj dwie rzeczy: po pierwsze mówi byśmy zaczęli od drobnostek i kupili sobie choć jedną rzecz, która przyczyni się do tego, że nasz kreatywny kącik będzie wyglądał ładniej np. jakieś filiżanki, firaneczki czy też podstawki na książki itp. Po drugie, przez tydzień Julia zaleca by zapisywać wszystkie nasze wydatki. To pomoże nam zauważyć, na co wydajemy najwięcej i czy są to rzeczy dla nas pomocne czy tez może destruktywne jak np. alkohol, niezdrowe jedzenie, kompulsywne zakupy ubrań itp.

ĆWICZENIE:
OBŁĘD ZWIĄZANY Z  PIENIĘDZMI:
- Ludzie, którzy mają pieniądze są.......................
-Pieniądze sparwaiają, że ludzie......................
-Gdybym miała więcej pieniędzy to bym.....................
-Mój tato mówił mi, że pieniądze to..........................
-Moja mama zawsze myślała, że pieniądze......................
-W mojej rodzinie pieniądze przyczyniły się do....................
-Pieniądze są równe..................
-Gdybym miłą pieniądze to bym...................
-Gdyby było mnie stać to bym.....................
-Obawiam się, że gdybym miał pieniądze to bym......................
-Pieniądze są.................
-Pieniądze sprawiają...............
-Brak pieniędzy sprawia........
-Żeby mieć pieniądze musiałbym................
-Gdy mam pieniądze zazwyczaj.............
-Myslę, że pieniądze.......................
-Gdybym nie był taki skąpy/oszczędny to bym.....................
-Ludzie myslą, że pieniądze..................
-Bycie biednym mówi mi, że......................


PRACE DOMOWE:
-Upiecz coś:). ( albo zrób sałatke owocową:)))

- Wyslij pięć pocztówek do przyjaciół, z którymi nie masz kontaktu od jakiegos czasu i chciałbys wiedzieć co u nich słychać.

-Wyczyść szafę. Podaruj dwie bluzki, w których i tak nie chodzisz.

-Wyjdź na zewnątrz i pobaw się w dziecko, znajdź 5 kamieni, które wydają ci się interesując. Zachowaj je tak jak to się robiło wpodstawówce:))))

-Oczyszczanie. Jakieś nowe zmiany w twoim otoczeniu? Nie? Zrób tak by tam były:)

-Akceptacja. Praktykuj mówienie -TAK, dla mozliwości, które sie dla ciebie otwierają. 

-Bogactwo. jakiekolwiek zmiany w twojej sytuacji finansowej? Jakiekolwiek, rzeczy, które chciałbyś zrobić, lub kupić ale brak pieniędzy cię powstrzymuje? Znajdź zdjęcia tych rzeczy w magazynie lub na internecie i wytnij/wydrukuj je, powieś w widzialnym miejscu. Otwórz swój umysł na nowe możliwości. Uwierz, że należy ci się wszystko, czego pragniesz. 


czwartek, 7 kwietnia 2011

"Dobre samopoczucie" Louise Hay

DOBRE SAMOPOCZUCIE
Moim świętym prawem jest czuć się dobrze.

Lista przekonań na temat dobrego samopoczucia:
-Ciągle jestem niespokojny.
-Boję się ludzi.
-Jestem   bardzo samotny.
-Trudno mi wyrazic moje uczucia.
-Nie potrafię nad sobą zapanować.
-Nie umiem się nad niczym skoncentrować.
-Wszyscy są przeciwko mnie.
-Jestem niepewny siebie.
-Czuję się jak nieudacznik.

Problemy z równowaga psychiczną należą do najbardziej bolesnych. oczywiście, od czasu do czasu możemy odczuwać złość, smutek, samotność, wyrzuty sumienia, niepokój lub strach. gdy jednak taki stan ducha zaczyna dominować, życie może stać się emocjonalnym polem walki/
To, co robimy z naszymi uczuciami, ma duże znaczenie. Czy chcemy je okazywać? czy będziemy karać innych lub narzucać im swą wolę? Czy sami siebie jakoś oszukamy? U podstaw tego rodzaju problemów często leży przekonanie, że nie jestesmy dość dobrzy. Dobre zdrowie psychiczne oznacza miłość do samego siebie. Dopiero kiedy pokochamy siebie i całkowicie zaakceptujemy zarówno tkwiące w nas dobro, jak i tak zwane zło, możemy zacząć sie zmieniać.

Akceptacja samego siebie oznacza w części uniezależnienie sie od opinii innych ludzi. Wiele naszych przekonań o sobie nie ma żadnych podstaw w rzeczywistosci. Pamiętaj, uczucie, że nie nadajesz się do niczego jest wynikiem twoich negatywnych mysli o sobie samym. Opinie te nie mają nad nami władzy, dopóki sami na to nie zezwolimy. Myśli to jedynie powiązane ze soba słowa. Same w sobie nie mają żadnego znaczenia, to MY nadajemy im wagę koncentrując sie nieustannie na negatywnych przekazach i wierząc w najgorsze opinie o sobie. I to MY decydujemy, jakie będą one miały dla nas znaczenie.

Bez względu na ból, jaki czujemy, wybieramy myśli, 
które nas będą podbudować i wspierać.

PRACA Z LUSTREM

Czy jesteś przekonany, że zasługujesz na spokojne i pogodne życie emocjonalne? Jesli nie, na pewno nie dopuścisz, by je osiągnąć. spójrz znowu w lustro i powiedz: "Zasługuję na spokój wewnętrzny i akceptuję go od tej chwili". Powtórz to zdanie kilkakrotnie. 

1. Co czujesz, gdy to mówisz?
.......................................................
2. Co dzieje się z twoim ciałem? 
......................................................
3. Czy odbierasz to jako prawdę, czy nadal uważasz, że nie jesteś tego wart?
.......................................................
Jeśli czujesz jakąkolwiek negatywną reakcję swojego ciała, powiedz:

"Usuwam z mojej świadomości wzorzec, który hamuje przypływ tego, co jest dla mnie korzystne. Zasługuję na dobre samopoczucie". 

Powtarzaj to zdanie aż do chwili, gdy je zaakceptujesz. Rób tak przez kilka kolejnych dni. Możesz czuć się nieco dziwnie podczas wykonywania niektórych z tych ćwiczeń, będziesz się też zastanawiać, w jaki sposób mogą cię zmienić. Wykonywanie tych ćwiczeń krok po kroku dokonuje cudów. 

ĆWICZENIE:
Baw się z twoim wewnętrznym dzieckiem
Twój stan niepokoju lub lęku, który utrudnia ci życie, może oznaczać, że porzuciłeś swoje wewnętrzne dziecko. Pomyśl, w jaki sposób mógłbyś ponownie nawiązać z nim kontakt. Co mógłbyś zrobić dla czystej przyjemności? Co takiego mógłbys zrobić, co byłoby TYLKO DLA CIEBIE?  
Wymień 15 sposobów sprawienia przyjemności swojemu wewnętrznemu dziecku. Może to być czytanie dobrych książek, kino, praca w ogódku, pisanie pamietnika albo gorąca kąpiel. A może jakieś "dziecinne" zajęcia? na przykład bieganie po plaży albo bujanie się na huśtawce na placu zabaw, rysowanie obrazków kolorowymi kredkami lub wdrapywanie się na drzewo:)))  Nie spiesz się. Gdy lista będzie już gotowa postaraj się każdego dnia robić jedną z tych rzeczy. Niech zacznie się proces leczenia. 
1..........................................
2..........................................
3..........................................
4..........................................
5..........................................
Popatrz, ile rzeczy odkryłeś! Rób tak nadal- możesz dać tyle zadowolenia swojemu wewnętrznemu dziecku! Poczuj, jak wasz związek nabiera rumieńców. 

ĆWICZENIA: Lista dziękczynienia

Za co jestes wdzięczny? Jak zaczynasz dzień? Jak brzmia pierwsze słowa, które rano wypowiadasz? czy sa pozytywne, czy negatywne?  Wymień co najmniej 10 rzeczy w swoim zyciu za które jesteś wdzięczny.
1..............................................
2..............................................
3...............................................
4..............................................
5..............................................

ĆWICZENIE: Uczucia pozytywne
Przyjrzyj się teraz twoim uczuciom. Napisz poniżej 20 pozytywnych opinii o samym sobie. Zwróć uwage na to co bedziesz odczuwał w trakcie wykonywania tego ćwiczenia. Czy napotykasz opór?Czy trudno ci zobaczyć siebie w pozytywnym świetle? Nie przerywaj! Pamietaj jak wielka jest twoja moc!
1...........................................

2...........................................
3...........................................
4...........................................





środa, 30 marca 2011

5 Tydzień "The Arist's Way"

Skarby kolejny tydzień i kolejne warstwy naszego starego ja odpadają. W tygodniu 5 czas stawić czoła ograniczeniom jakie nie kto inny jak my sami sobie ustaliliśmy. Pora by zburzyć mury na naszej drodze do kreatywności stojące: "tego się nie da zrobić", " to mi się nie należy", " na to nie zasługuję". Te ściany dookoła nas, które tak długo i zawzięcie przez lata stawialiśmy, teraz czas w drobny pył obrócić.

Ważne jest by zrozumieć, że jakiekolwiek w naszym życiu posiadamy limitacje, są one tam tylko dlatego, że my zdecydowaliśmy się na ich obecność zgodzić. Tu już słyszę w oddali głosy wasze  szepczące: "Nieprawda Ewcia bo mi mama  od zawsze mówiła, że tego nie dam rady zrobić a na to i tamto nie zasługuję". Ja wierzę wam skarby z  serca całego.  I mi było mówione od małego, że zerem jestem i pod mostem skończę. Że nigdy nic w życiu nie osiągnę i na nic nie zasługuję. Jednak co nam mówiono tylko słowami jest, niczym innym i to od nas zależy jaką tym słowom moc nadamy. To my podejmujemy ostateczna decyzję.
Ja wiem jak ciężko jest zmienić wierzenia wbite w duszę naszą przez lata. Słowa jak ciernie wryte nie chcą samowolnie się na zewnątrz wydostać. Dzień po dniu wgłebiając się coraz bardziej zadają nam ból. Jednak w nas jest moc i do nas należy decyzja by je raz na zawsze wyciągnąć, by zakonczyć agonię duszy naszej, by myślenie zmienić, by uwierzyć w to co oczywiste jest:  

nie ma tam dla nas rzeczy niemożliwych skarby moje, tylko my się decydujemy  uczynić je niemożliwymi. 

Czas przestać być skąpymi z samymi sobą. Tak łatwo nam mieć wiarę w bliskich, tak łatwo jest nam pomoc innym  ofiarować, a tak trudno jest nam uwierzyć w samych siebie. Zamiast tego wybieramy życie oplątane wątpliwościami i ciągłymi znakami zapytania. Ja wiem skarby jak w trudnych momentach ciężko nam jest znaleźć sens w istnieniu, jak ciężko nam jest uwierzyć w to, że jesteśmy w stanie zmienić bieg naszego życia. Ja wam jednak obiecuję, że jest to możliwe. Kluczem naszych możliwośći jest WIARA. Bez klucza tego nie będziemy w stanie przejść przez tysiące drzwi na naszej drodze do szczęścia stojących. Wiara jednak otworzy każde z nich bez wyjątku.

Ja do tej pory pamiętam dzień gdy wyszłam z domu mając 17 lat. Wzięłam ze sobą malutki plecak i wyszłam wiedząc, że już tam nie wrócę.  Wiedziałam, że muszę iść przed siebie.  Nie wiedząc absolutnie gdzie te "przed siebie" jest-szłam. Szłam i bałam się bardzo tego że nigdy nie znajdę celu mojej wędrówki. Jednak oprócz małego plecaczka wzięłam ze sobą jeszcze jedną rzecz skarby: WIARĘ. Już wtedy przy sercu ją nosiłam i choć nie raz ja po drodze zgubiłam, zawsze jakoś do mnie z powrotem wracała. I zawsze gdy tam była, życiu mojemu obce były ograniczenia i limitacjie wszelakie.
Jak już wspomniałam wcześniej, bardzo często ciężko nam jest z dnia na dzień zmienić nasze nawyki, myślenia ścieżki i wierzenia od lat w nas zakorzenione. Jednak nie pozwólmy temu być przeszkodą w wędrówce naszej. Nawet zawodowi biegacze zaczynają trening od rozciągania i marszu po czym dopiero przechodzą do szybkiego biegu na 10 kilometrów.

Ja was zapraszam skarby z całego serca byście włożyli najwygodniejsze buty jakie macie i poczęli maszerować razem ze mną. I proszę  nie martwcie  się tym ile czasu  wam ten marsz  zajmuje. W zamian  tego spójrzcie na piękne krajobrazy  was otoaczające. Spakujcie w plecaczek WIARĘ zanim maszerować poczniecie a  zobaczycie jak wkrótce marsz biegiem się stanie, prostym bez wysiłku żadnego a droga tak miękką ja piasek plażę w słoneczny dzień wyściełający.
Często już po kilku dniach naszej wędrówki, zaczynamy dostrzegać światełko w tunelu. Zdajemy sobie sprawę, że jak dla każdego  jest tam i dla nas szczęśliwe miejce na świecie. I często gdy zdajemy sobie z tego sprawę ogarnia nas strach. Drzwi możliwości zaczynają się przed nami otwierać, my jednak resztkami sił wciąż się bronimy. Zastanawiamy się czy warto, czy damy radę czy to oby dla nas właściwe było?

Przestań myśleć proszę. Idź za głosem serca a ono cię we właściwą stronę zawsze poprowadzi. 

Zauważ jak dzeń po dniu zbliżasz sie coraz bardziej do swojego prawdziwego ja. Jak coraz łatwiej jest ci być miłym dla samego siebie, jak coraz częściej robisz to na co masz ochotę ty sam a nie inni. Jak coraz łatwiej jest ci spędzać czas z samym sobą. Stopniowo twoje szczęście przestaje być zależne od innych. Nie potrzebne ci już przyklaski ani przyśpiewki obcych dusz. Powolutku zaczynasz wierzyć, że jedyna prawdziwa muzyka jest ta płynąca z serca twego. Ono zna twą melodię na pamięć, nutka po nutce zakodowana jest w nim od zawsze.....
Zamknij oczy......weź głeboki wdech..... posłuchaj.......

WYZWANIA NA TEN TYDZIEŃ:

Wykaraskanie się z pułapki cnotliwości jest jednym z bardzo ciężkich wyzwań na ten tydzień. Julia wspomina o tym jak bardzo często spirytulaność jest kojarzona z byciem dobrym, miłym, zawsze dostępnym. Przez to my spędzamy pół życia na zadowalaniu innych zatracając samych siebie w tym samym momencie. 

" Staramy się być dobrzy, być mili, pomocni, nieegoistyczni. Chcemy być hojni, służyć światu. Jednak  tak naprawdę co chcemy  to być zostawionymi w spokoju. Jeżeli nie jesteśmy w stanie sprawić by inni zostawili nas w spokoju, opuszczamy sami siebie. Dla innych może wydawać się, że jesteśmy  obecni, możemy się zachowywać jakbyśmy  tam byli. Jednak nasze prawdziwe ja jest juz pogrzebane głęboko w ziemi."
 

Dlatego w tym tygodniu Julia zaleca wziąć wolne od rodziny i przyjaciół. Każdego dnia pozwól sobie na chwilę samotności. Nie musi to być wiele, nawet 10 minut jest w stanie pomóc doładować twoje baterie. Zapytaj się siebie jak się czujesz, jak ci mija dzień, sprawdź jak się miewa twoje kreatywne dziecko. Każdy artysta potrzebuje chwilę kreatywnej samotności. Uwierz mi twój mąż/żona i dzieci poradzą sobie bez ciebie i często wyjdzie im to na dobre gdy zrobią coś samodzielnie. Świat się nie rozpadnie jeżeli się na chwilę  z niego wyłączysz. Zatroszcz sie o siebie. Nadszedł czas by pozwolić sobie na kupno tych butów o których marzysz już od kilku miesięcy czy iść na ten film, na który nie możesz dojść bo kto ugotuje obiad jak ciebie w domu nie będzie. Jak już powiedziałąm świat się nie zawali jak ciebie tam na chwile nie będzie. 


CO BYM ZROBIŁ GDYBY......
Wymień około 10 rzeczy, które w głębi duszy chciałbyś zrobić ale wydają ci się za szalone:
-..........
-...........
-..........
Wymień około 10 rzeczy, które w głębi duszy chciałbyś zrobić ale wydają ci się za samolubne:
-.........
-.........
-.........
PUŁAPKA CNOTLIWOŚCI
-Najbardziej brakuje mi w moim życiu.......
-Najwiekszą przyjemność w moim życiu sprawia mi.......
-Najwięcej czasu spędzam na.....
-Mam wyrzuty sumienia gdy.....
-Martwię sie gdy.......
-Gdy spełnią się moje marzenia moja rodzina....
-Gdy powole sobie się zezłościć, jestem zły na/ z powodu.....
-Powodem dlaczego czasem jestem smutny jest.....

Czy twoje życie  przynosi jakiekolwiek korzyści TOBIE,  czy tylko twoim bliskim ?


ZAKAZANE PRZYJEMNOŚCI
Okazuje się, że jesteśmy mistrzami w mówieniu NIE samym sobie. nNewiarygodne jest jak wiele wymówek jesteśmy w stanie znaleźć dlaczego nie warto robić tego co sprawia nam ogromną przyjemność.

Wypisz 10 rzeczy, które kochasz robić jednak nie zrobiłeś ich od jakiegoś czasu, bo zawsze jest tam coś "ważniejszego" 
np. tańczenie, kupno nowych butów, jeżdżenie na rowerze, wakacje!:), lekcje rysunku, nauka języka itd

LISTA PRAGNIEŃ


Bez namysłu tak szybko jak tylko potrafisz wypisz 20 rzeczy, które pragniesz . Pamiętaj nie zastanawiaj się, pisz!!!!
Pragnę......
Pragnę.....
Pragnę....
Pragnę....
Pragnę....

GDYBYM MIAŁ PIENIĄDZE...
Napisz krótkie opowiadanko co byś zrobił gdybyś miał wiare w siebie i kieszenie wypchane pieniędzmi. 
Gdybym był bogaty to .....

Wypisz 10 sposobów w jaki jesteś niemiły dla samego siebie.
1......
2.....
3....

Wypisz 10 rzeczy, które chciałbyś posiadać. 
1....
2....
3....

Szczerze największym powodem blokady mojej kreatywności jest......spędzanie godzin przed telewizorem/ internetem, praca, przyjaciele, ratowanie innych itp.

Pozytywną  stroną blokady mojej kreatywności jest.......

Główna osobą, która jest odpowiedzialna za blokadę mojej kreatywności jest.....


IDŹ ZA GŁOSEM SERCA......Zamknij oczy......weź głeboki wdech..... posłuchaj...

KOCHAM I TULĘ- EWCIA

czwartek, 24 marca 2011

"The Artist's Way" tydzień 4 -Recovering Sense of Integrity



Kochani, z delikatnym opóźnieniem ale piszę do was  co się wydarzyło w 4 tygodniu "The Artist's Way".  Rozdział nazywa się "Recovering a Sense of Integrity" , czyli takie odnalezienie jedności w nas samych, uczciwości z samym sobą i czystości między umysłem i duszą.

Jeżeli dotrwałeś do czwartego tygodnia w swojej wyprawie do odnalezienia wewnętrznego dziecka to znaczy, że pogodziłeś się już  z pisaniem porannych stron, chodzeniem na randki i odrabianiem prac domowych.  Dałeś sobie wreszcie spkój z zastanawianiem sie jak "głupie" jest to co robisz  i co myślą o tym  inni. Krok po kroku doszedłeś wreszcie do do wniosku, że proces ten  ma sens i postanowiłeś kontynuować swoja podróż. Brawo! Czas teraz wziąć się za siebie i sprawdzić na ile jesteś szczery i prawdziwy z samym sobą.
Bardzo często gdy ludzie pytaja się nas jak się czujemy, my automatycznie odpowiadamy: świetnie, bardzo dobrze czy też te sławne- okay. Są tego różne powody, a to nie chcemy narzekać, a to nie chcemy tracić czasu na kontynuowanie zbędnej konwersacji czy też po prostu fakt, że jak ktoś się nas pyta jak sie czujemy, to wypada odpowiedzieć- okay. Powielany latami praktyki nawyk ten, często staje sie też częścią naszej rozmowy z samym sobą. Czyli nawet gdy się pytamy sami siebie jak się czujemy i jak nam mija dzień , automatycznie odpowiadamy sobie- okay, mimo, że często dalekie jest to od prawdy. Czy też uderzamy w drugą stronę i omijamy prawdę szerokim łukiem nie pytając się samych siebie jak się czujemy wcale. 

Julia nazywa słowo okay, kocem który  przykrywa nasze prawdziwe emocje. Kluczem do otworzenia drzwi kreatywności jest ściągnięcie tego koca z duszy naszej i starcie sie z tym  co kryje się pod  jego spodem. Im szybciej tam zajrzymy tym łatwiej będzie nam dostrzec co tam się nagromadziło i wyrzucić to co jest nam do niczego nie potrzebne.  Przestańmy więc wmawiać sobie, że wszystko jest okay gdy tak nie jest!

Pisanie porannych stron jest rewelacyjnym sposobem na wykonanie tego. Dlatego, że o wiele łatwiej jest nam skłamać innym niż samemu sobie.  Przejrzyj swój pamiętnik, bądź ze sobą szczery i zobacz czy są tam jakieś dni kiedy nic nie napisałeś. Czy były to może dni, gdy byłeś smutny lub przepełniony złością? Poranne pisanie wyzwala w nas potok emocji. My jednak często nie jesteśmy gotowi stawić im czoła i zamiast kłamać wybieramy  prostą drogę ucieczki i decydujemy się nie pisać o tym wcale. 
Im bardziej bliscy jesteśmy naszych prawdziwych emocji tym bardziej bliscy jesteśmy prawdy. Im bliżej jesteśmy prawdy tym bardziej jesteśmy świdomi świata iluzji w którym do tej pory żyliśmy. Kolejne warstwy oschnietej cebuli opadają, a my zbliżamy się coraz bardziej do tego co ukryte jest w jej środku- czyli naszego wewnetrznego dziecka, naszej duszy, naszego prawdziwego ja, które tam na nas dzielnie i cierpliwie czeka. 

Starcie z naszymi emocjami nie jest łatwe, dlatego że wymaga od nas porzucenia starych nawyków, ideałów, zasiedziałych w nas  wierzeń. To co do tej pory myśleliśmy o innych i o nas samych jest teraz przepełnione wątpliwościami. Coraz częściej wydaje nam się, że żyliśmy życiem kogoś innego.  Zaczyna sie od prostych rzeczy takich jak nasza garderoba. Pewne ubrania wydają nam się absolutnie do niczego nie potrzebne. Następne w kolejce są książki, filmy, nawyki żywieniowe, ludzie, praca, szkoła....
Kim jest osoba żyjąca w moim ciele? Pytasz się sam siebie. W tym właśnie momencie zaczyna się wewnętrzna walka między ego a twoją duszą. 
Emocje stawiają cię na rozdrożu dróg, gdzie ego ciągnie cię w jedną stronę, a twoje wewetrzne dziecko w drugą.  
Którą drogą podążysz? 
Tą, która jest ci znana od lat? Teraz już w głebi duszy wiesz, że nie jest ona trasą twoją. Jednak wiesz też, że  znasz na niej każdy kamyk, każdy wybój i  każdy znak. Jest ona przez to drogą dla ciebie bardziej bezpieczną niż ta gdzie ciagnie cię dusza twoja. 
Dusza wskazuje ci drogę pełną nieznanych zakamarków. Czujesz, że jeśli nią podążysz nie raz będzie ci dane się potknąć, upaść i nie raz się na niej zagubisz. Jednak wiesz też, że na końcu tej drogi czeka twoje wewnętrzne dziecko, niecierpliwie wypatrując ciebie w oddali. Którą droga podążysz?   

Wewnętrzna rozterka, uczucie zagubienia, strach  to częste uczucia towarzyszące nam w czwartym tygodniu naszej wędrówki. Jednak są one poprzeplatane uczuciami podekscytowania i radości z powodu drzwi nowych możliwości, które sie dla nas pootwierały. W ciagu jednego dnia stos emocji nas odwiedza wywołujac małe mambo dżambo. Momenty wypełnione płaczem, słonymi łzami ,przyprawione  nagłymi wybuchami śmiechu to dla nas normalka. Takie delikatne rozdwojenie jaźni jakby to nazwali profesjonaliści:)
Im więcej o tym piszesz i im bardziej jesteś w tym pisaniu szczery, tym szybciej ten proces będzie przebiegał. Pewne decyzje muszą być wreszcie podjęte. Zastanawiasz się czy warto podjąć ryzyko i być sobą, czy może lepiej żyć bezpiecznie i tańczyć w rytm muzyki komponowanej nam przez innych? Nie pozwól proszę strachowi podjąć ta decyzję za ciebie. Pamietaj bądź obserwatorem a nie sędzią. Przywitaj go z otwartymi rekoma, podziekuj że przyszedł i ci się przypomniał. Jednak pamiętaj że na tym sie kończy jego rola. Teraz ty i tylko ty podejmujesz decyzję, kierując się sercem swoim a nie umysłem.
Żeby przywitać nowe ja, trzeba się najpierw z tym starym pożegnać. Zrób to łagodnie proszę. Nie ma przecież potrzeby by się wdawać w kłótnie i przepychanki.  Pisz o tym, bo pisanie jest jak wycieranie zakurzonego lustra, które przez lata stało nietknięte na poddaszu. Każde słowo przez ciebie napisane jak każde pociągniecie szmatką po lustrze, przybliża cię coraz bardziej do twojego prawdziwego odbicia pod warstwami kurzu tam przez lata ukrytego .
Momentami będziesz sie czuł w tym wszystkim zagubiony. Tak jak ofiara wypadku samochodowego, która wydostała się z rozbitego samochodu, cała jednak  poobijana i bez pojazdu, który by cię dalej powiózł. Nie martw się proszę, otrzep się, wyprostuj, uśmiechnij i pocznij maszerować przed siebie. Pozwól sercu swemu cię za rekę poprowadzić, ono zna drogę twoją, ono zna twoją prawdę.

Zaufaj sobie, bo teraz już wiesz, że to w tobie są wszystkie odpowiedzi <3



ZAKOPANE MARZENIA: ĆWICZENIE

1) Napisz 5 rodzajów hobby które wydają Ci się, super i robiąc je mógłbyś się dobrze bawić
2) Napisz 5 lekcji/przedmiotów w szkole, które wydają ci sie interesujące.
3) Napisz 5 rzeczy których osobiście nigdy byś nie zrobił, a które wydają Ci się super i robiąc je można byłoby się dobrze bawić
4) Napisz 5 umiejętności, które fajnie by było posiadać
5) Napisz 5 rzeczy, którch dawno nie robiłeś a  w przeszłości sprawiały Ci  one wielką przyjemność
6) Napisz 5 niemądrych/ śmiesznych rzeczy które chciałbyś spróbować choć jeden raz.

Potem postarajcie się zrobić jakiś podpunkt z listy.
GŁODÓWKA CZYTANIA: ĆWICZENIE
Julia zaleca tydzień bez czytania!!!! Tak tak kochani, zero książek, gazet, wiadomości  i tym podobnych rozpraszaczy naszej kreatywności. Media jak tłuste jedzenie zapychaja naszą duszę. Im więcej ich się nałykamy, tym grubsza jest warstwa tłuszczu przykrywająca  naszą kreatywność.
Więc co będziemy robić???? Zapytasz. A tu julia podaje nam całą listę mozliwości:)
-słuchać muzyki
-napisać list do przyjaciela, którego nie widziałeś od lat
-robić na drutach, 
-gotować
-malować
-ćwiczyć
-medytować
-spacerować
-sprzątać :)
-tańczyć
itd........


NIEKTÓRE PRACE DOMOWE:
- Opisz swoje odealne otoczenie. gdzie chciałbyś mieszkać. Miasto? Wieś? Dom? Blok? Napisz jeden krótki paragraf o tym jak wygląda twoje wymarzone miejsce. Zajdź zdjęcie w internecie lub gazecie, wytnij lub wydrukuj je, powieś nad łóżkiem. Albo jeszcze lepiej- narysuj je sam!:)

-Opisz siebie w wieku 80 lat. Co zrobiłeś odkąd skończyłeś pięćdziesiątkę? Bądź bardzo dokładny w swoim opisie. Teraz napisz list od siebie w wieku 80 do siebie w obecnym czasie. Co masz sobie do powiedzenia? 

-Przypomnij siebie w wieku 8 lat. Co wtedy lubiłeś? Jakie były twoje ulubione zabawki i jak lubiłeś wtedy spędzać wolny czas? Napisz list od siebie w ieku 8 lat do siebie teraz. Co byś do siebie napisał?

-Spójrz na swój pokój/dom. Czy jest w nim jakieś miejsce, które mogłoby się stać twoim sekretnym zakątkiem? Twoim miejscem marzeń? Nie potrzebujesz wiele by to stworzyć. Wystarczy małe krzesło, fotel czy poduszka, coś do pisania, kwiatek, świeczka....Stwórz swój mały bezpieczny kącik.

-Przedłużona randka. wybierz się na drobne wakacje lub spedź dwa dni zamist jednego na randkowaniu ze swoim kreatywnym dzieckiem:)

-Otwórz swoją szafę z ubraniami. Wyrzuć, oddaj lub podaruj jedną z zreczy, których nie nosisz.

-Spójrz na jedną z sytuacji w swoim życiu, tych które wiesz, że powinieneś zmienić już od dawna. Co cię od tego powstrzymuje?

-Jeśli przerwiesz swoją głodówkę czytania, napisz o tym. Co cię do tego skłoniło? Jak sie z tym czujesz?

Z wyrazami miłości ściskam was i pozytywną energią otulam -Ewcia


poniedziałek, 14 marca 2011

"ZDROWIE" Louise Hay



Rozdział 3 

ZDROWIE

Wzmacniam swoje ciało i utrzymuje je w jak najlepszym zdrowiu. 
 
Lista  przekonań o zdrowiu:

-Przeziębiam się trzy razy w roku.
-W ogóle nie mam sił
-Bardzo wolno wracam do zdrowia po chorobie.
-Ciągle męczy mnie alergia.
-Choroby serca często wystepują w mojej rodzinie.
-wpadam z jednej choroby w drugą.
-Nieustannie bolą mnie plecy.
-Ból głowy mnie nie opuszcza.
-Ciągle cierpię na zaparcia.
- Ciągle robię sobie krzywdę.

Według mnie sami się przyczyniamy do naszych chorób. Nasz organizm, podobnie jak nasze całe życie, odzwierciedla ukryte myśli i przekonania. Ciagle do nas mówi. Gdybyśmy tylko zechcielei posłuchać! Każda komórka naszego ciała reaguje na poszczególne mysli, które przychodzą nam przez głowę.

kiedy odkryjemy, jaki wzorzec myślowy kryje się za daną chorobą, będziemy mogli go zmienić, a tym samym zwalczyć naszą dolegliwość. Na poziomie swojej świadomości większość ludzi nie chce chorować, jednak każde niedomaganie coś nam komunikuje.  Ciało za ponictwem choroby daje nam znać, że w naszej świdomości tkwi fałszywe przekonanie. Coś, w co wierzymy, co mówimy, robimy lub myślimy, nie słuzy naszemu dobru.  Zawsze wyobrażam soebie, że ciało ciągnie nas za rekaw i mówi: " Proszę cię, uważaj!"
Czasami ludzie chcą chorować. W naszej cywilizacji choroba jest usankcjonowanym sposobem unikania odpowiedzialności lub nieprzyjemnych sytuacji. Jeśli nie umiemy powiedzieć "nie", być może będziemy zmuszeni wymyślić jakąś przypadłość, która nas w tym wyreczy.

W prawdziwym leczeniu bierze udział ciało, dusza i umysł. Uważam, że jeśli będziemy leczyć jedynie chorobę, nie zwracając uwagi na emocjonalną i duchową stronę zagadnienia, to dolegliwość powróci.

ĆWICZENIE:
Wyzwalanie się od problemów zdrowotnych

Czy jestes gotów wyzwolic się od potrzeby, która leży u źródła twoich problemów ze zdrowiem? Chcąc coś zmienić, musimy przede wszystkim wyrazic chęć zmiany. Powiedz: "Jestem gotów wyzwolić się od potrzeby, która leży u źródła moich problemów zw zdrowiem". Powtórz to jeszcze raz, a następnie powiedz to, stojąc przed lustrem. Powtarzaj te słowa za każdym razem, gdy myślisz o swojej przypadłości, bo jest to pierwszy krok na drodze do zmiany.

1. Wymień wszystkie choroby twojwj mamy........
2. Wymień wszystkie choroby twojego taty.......
3. Wymień wszystkie swoje choroby.....
4. Czy widzisz związek między nimi? .....


ĆWICZENIE: zdrowie i choroba

Przyjrzyjmy się niektórym z twoich poglądó na temat zdrowia i choroby. Odpowiedz na poniższe pytania. Zdobądź się na największą szczerość i uczciwość.

1. Jakie masz wspomnienia o chorobach, które przebyłeś w dzieciństwie?
...................................................
2. Czego nauczyli cię rodzice na temat chorób?
......................................................
3. Co, jeśli w ogóle, w dzieciństwie sprawiało ci przyjemność w fakcie, że byłeś chory?
..................................................
4. Czy do dzisiaj działasz zgodnie z przekonaniem na temat choroby, które wpojono ci w najmłodszych latach?
...........................................
5. W jaki sposób przyczyniłeś się do swojego dzisiejszego stanu zdrowia?
............................................
6. Czy chciałbys aby twój stan zdrowia uległ zmianie? W jaki sposób?
...........................................

ĆWICZENIE: Twoje poglądy na temat choroby
Uzupełnij poniższe zdania najuczciwiej, jak potrafisz.

1. Sposób, w jaki wpędzam sie w chorobę, polega na
..........................................
2. Rozchorowuje sie zawsze, gdy pragnę uniknąć
....................................................
3. Kiedy jestem chory, zawsze mam ochotę
.........................................................
4. Kiedy w dziecinstwie chorowałem, moja mam zawsze
............................................
5. Kiedy jestem chory najbardziej boję się, że
............................................

ĆWICZENIE: Siła afirmacji
A teraz zobaczymy jaką siłe maja afirmacje. Pisanie ich może tę siłę zwiększyć. Poniżej napisz 25 razy pozytywną afirmację o swoim zdrowiu. Możesz wykorzystać jedno z podanych zdań albo ułożyć własne.

1. Proces mojego leczenia juz się zaczął.
2. z miłością wsłuchuję się w to, co mówi do mnie moje ciało.
3. Tryskam zdrowiem i energią.
4. Jestem wdzięczny za doskonałe zdrowie.
5. Zasługuję na to by być zdrowym.

1.................
2................
3................
4................
5................

wypisz jak wiele dasz rady

ĆWICZENIE: Samoocena
Zajmijmy sie teraz problemem samooceny. Odpowiedz na poniższe pytania, a po każdej odpowiedzi napisz pozytywną afirmację.

1. Czy zasługuję na dobre zdrowie?
Przykłądowa odpowiedź:
Nie. Moja rodzina jest chorowita.
TWOJA ODPOWIEDŹ:
.................................................................................................................
.................................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Zasługuję na doskonałe zdrowie i akceptuję je.
 TWOJA AFIRMACJA:
.................................................................................................................
.................................................................................................................
2. Czego najbardziej obawiam się, jeśli chodzi o zdrowie?
Przykładowa odpowiedź:
Boję się, że zachoruje.
TWOJA ODPOWIEDŹ:
..................................................................................................................
..................................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Bezpiecznie jest być zdrowym. Zawsze i wszędzie otacza mnie miłość.
TWOJA AFIRMACJA:
..........................................................................................................
..........................................................................................................
3. Jakie korzyści daje mi moje przekonanie?
Przykładowa odpowiedź:
Nie muszę za nic odpowiadać. 
TWOJA ODPOWIEDŹ:
..........................................................................................................
..........................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Mam do siebie zaufanie i jestem bezpieczny. Życie jest dla mnie łatwe.
TWOJA AFIRMACJA:
..........................................................................................................
..........................................................................................................
4. Jeśli pozbędę się swego przekonania, co może się stać, czego bym się obawiał?
Przykładowa odpowiedź:
Będę musiał dorosnąć.
TWOJA ODPOWIEDŹ:
.........................................................................................................
.........................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Dosrosłość jest bezpieczna.
TWOJA AFIRMACJA:
...........................................................................................................
...........................................................................................................


AFIRMACJE:
-zawsze jestem bezpieczny. otacza mnie miłość, która mnie chroni.
-Przepełnia mnie energia i entuzjazm.
-Moje ciało szybko wraca do zdrowia.
-Świat jest bezpieczny. Ja jestem bezpieczny. Jestem pogodzony z życiem.
-Jestem cały i zdrowy.
-Jestem w dobrym zdrowiu, uwalniam się od przeszłości.
-Życie mnie kocha i wspiera. Jestem bezpieczny.
-Mam spokojny umysł, wszystko idzie po mojej mysli.
-Pozwalam, by życie swobodnie przepływało przeze mnie.
-Jestem gotów ze spokojem podążać na przód.
-Postępuję delikatnie ze swoim ciałem. Darzę siebie miłością.

"Daje sobie przyzwolenie na dobre zdrowie".


kocham was - ewcia <3


piątek, 14 stycznia 2011

Czy warto jest być sobą???



 Dla Beatki w odpowiedzi na :

"Wiesz,Ewcia,to co napisalas uswiadomilo mi jedna rzecz,jak bardzo jestem zaklamana i jak bardzo pasuje do tej globalnej iluzji,wlasciwie moglabym byc nawet "wizytowka dobrej maski" i jedyne moje usprawiedliwienie, to,ze zycie do tego mnie zmusza,a nawet moze sama tego chce.Podziwiam Ekharta Toll,mial nieszczesliwe dziecinstwo,przeszedl wewnetrzna przemiane,do tego wszystkiego doszedl bedac bezdomnym,wtedy byl najszczesliwszy,a teraz jest duchowym nauczycielem i to na swiatowa skale.Ja tez mam wiele chwil,ze siebie nienawidze,nie jestem z siebie zadowolona i wtedy wbrew prawdzie ciesze sie ,ze mam do wyboru tak duzo masek,ktore przed czyms mnie chronia,najprawdopodobniej przed prawda i mysle,ze sa potrzebne,bo pomagaja w klamstwie.........znasz mnie i wiesz jaka jestem,ale wydaje mi sie,ze zyjac w takim swiecie jak zyjemy,prowadzac biznes itd....poprostu nie da byc sie soba do konca,w wiekszosci to sie nawet nieoplaca.Ale nawet taki zaklamany czlowiek, staje przed lustrem i zrzuca wszystkie szaty....jest fajnie,dobrze,tylko nasuwa sie jedno pytanie co dalej ?.....lub wiem co dalej i wtedy znowu nowa maska.Zmierzam do tego,ze jesli czlowiek jest wporzadku sam ze soba,to i tak swiat zewnetrzny przewaznie zmusza nas do zakladania tych szat i masek......czy nie myslisz,zeby tak do konca i maxa rozwinac swoje prawdziwe "ja"i absolutnie odrzucic iluzje swiata zewnetrznego,to bylibysmy podciagnieci pod sekte,swirow,nawiedzonych ,itd.....i tak naprawde to jestem pewna i absolutnie przekonana,ze nalezy ksztaltowac swoje ja,tylko,ze to jest najtrudniejsze,bo wtedy trzeba spojrzec prawdzie w oczy......."


Kochanie:)

Tak znam cię i to nie od dziś i daleko ci do "królowej masek", a nawet gdybyś nią była to grunt by sie za to nie karcić. Bo nie jest to naszą wina tak naprawdę. Od najmłodszych lat byliśmy zaprogramowani w taki sposób, tak samo jak nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie.
Maski te jak już wspomniałam są nam potrzebne w egzystowaniu jednak ważne jest by były one naszymi sługami a nie władcami roazkazujacymi gdzie iść i jak żyć. Jak sama stwierdziłaś jest to najtrudniejsze do wykonania i pytasz czy nawet możliwe...

Tak jak ja znam ciebie tak i ty znasz mnie. Widziałaś mnie w sytuacjach w jakich niewielu było dane zobaczyć. Widziałaś jak giełam się w stronę w którą moi "przyjaciele" dmuchali. Jak latami  tańczyłam tak jak  mi "bliscy" zagrali. Im bardziej byłam kochana tym ciężej mi było rozpoznać kim była TA co ja wszyscy kochali....

TY wiesz bardziej niż ja, że ci co mi muzykę życia  komponowali przez lata teraz szaloną mnie  nazywają. Dlaczego pytam? Czyż nie dlatego, że ja już z nimi tanczyć nie chcę?
Znałaś mnie wtedy i znasz mnie teraz, więc powiedz mi kogo widzisz gdy patrzysz na mnie? Czy widzisz bym bała się ciszy dookoła? Czy widzisz bym płakała z braku grajków brzdąkających melodię tak daleką od prawdy mojej?

Czy może widzisz mnie po raz pierwszy z uśmiechem na twarzy przepełnionym wolnością. Jak dzień po dniu powolutku układam własne kroki taneczne i ekscytuje się do garnic szaleństawa:) każdą nową nutką przeze mnie skomponowaną?


Czy mozliwe jest bycie sobą pytasz kochanie? To jedyna droga by prawdziwie żyć- odpowiadam. Bo żyć znaczy tańczyć w rytm melodii granej ci przez twoje serce a  jeśli zdecydujesz inaczej, jeśli wybierzesz taniec  w rytm muzyki komponowanej ci przez innych, nazbierasz tyle grajków że pewnego dnia  polegniesz  z wyczerpania.


W życiu na nic nie jest za późno kochanie. Czas jest tylko kolejną iluzją wykreowaną przez społeczeństwo, jedną z wielu limitacji przez lata nam  narzuconych.

Tak znam cię i wiem, że jesteś jednym z najpiękniejszych muzyków jakie było mi dane napotkać na mojej drodze. I wiem, że jesteś gotowa by grać melodię która ukoi serce twoje i bliskich twoich. Nie znam wielu, którzy  kochają  tańczyć tak bardzo jak ty. Dlaczego więc tracić "czas" i pozwalać innym choreografami twoimi być?

Tak znam cię, znam i nie mogę  sie doczekać aż usłyszę  melodię jaką mi zagrasz i  aż ujrzę kroki które zatańczysz.

Tak znam cię, znam i kocham niezmiernie <3
- ewcia

czwartek, 13 stycznia 2011

W poszukiwaniu zagubionego dziecka....



Ekhart Tolle opowiada w jednej ze swoich książek o tym jak po latach wypełnionych depresją przepełnioną  nienawiścia do samego siebie i wielokrotnymi próbami samobójstwa,  usiadł pewnego dnia  i pomyślał : " nie nawidzę siebie, nie mogę ze sobą żyć". I wtedy zdał sobie sprawę, że muszą  w nim być co najmniej dwie osoby:  ta która nienawidzi jego i ta której on nienawidzi...która z nich  więc jest tą prawdziwą? 

Pierwszym  krokiem jest zdanie sobie sprawy, że te "dziecko", "wewnętrzne ja", "wyższa siła", "prawdziwe ja  " istnieje. Że orpócz masek, które nosimy jest w nas coś więcej. Bo przecież
gdy rozbierzesz się do naga, zdejmiesz wszystkie szaty, które odziewasz codzień i położysz je na półkę, NIE ZNIKNIESZ...wciąż będziesz tam stał: nagi, czytsty - prawdziwy. Ważnym jest tu wspomnieć,że szaty te są nam potrzebne, że nagim chodzić na codzień nie wypada:), jednak jeszcze ważniejsze jest pamiętać , że szaty te są tylko szatami, a TY jesteś tym co pod nimi sie kryje.



Spójrz w lustro. Czy znasz osobę, która spoglada na ciebie w odbiciu?

 Nie pozwól myślom definiować twojego istnienia. Bowiem myśli te nie są myślami twoimi. Są one myślami społeczeństwa w którym żyjesz, rodziny w której się urodziłeś oraz przyjaciół, którymi się otoczyłeś czyli  ludzi którzy nie znają prawdziwego ciebie, ludzi którzy czy też to świadomie czy nie naszkicowali to  kim jesteś lub kim powinieneś być. I nie ważne jest  czy są to myśli nam przyjazne czy nie, ważne jest że nie są to myśli  w pełni nasze. Choć w momencie kiedy je myślimy wydaje sie, że są naszą własnością tak naprawdę są one zaporzyczone, nieświadomie przez nas  przywłaszczone.

Żyjemy  w erze zawładniętej przez umysł, to on nam dyktuje naszą drogę życiową. O każdej decyzji jaką mamy do podjęcia rozmyślamy, kierujemy sie umysłem a nie sercem, robimy to co MYŚLIMY  jest właściwe a nie to co CZUJEMY. Jednak jeżeli myśli nasze nie są myślami naszymi jak moga one być właściwymi, jak mogą one być naszym kompasem życia? Zastanów się teraz nad swoimi wierzeniami, jakimikolwiek czy to politycznymi czy to też upodobaniami  muzycznymi. 
Dlaczego wierzysz w to w co wierzysz?
Pamiętaj ja nie karcę tego , absolutnie nie, ja tylko chcę ci pokazać, że to co uważamy za prawde w istocie iluzją jest. I nie ma w tym nic złego, to część naszego życia, ważne jest jednak by uświadomić sobie to że to NIE jego istota, że tak wiele więcej jest dla nas jeszcze do odkrycia.

Gdy definiujesz siebie co robisz?  - MYŚLISZ...
Myślisz " ja jestem tym lub ja jestem tamtym" ....Myśli te jednak nie są myślami  w pełni twoimi, nie są one tym samym w stanie zdefiniować ciebie,  bowiem TY jesteś ponad myślami. Istota twoja sięga poza granice umysłu. Ty jesteś wszystkim tym czego myśli nie są w stanie określić a wszystko to czym myślisz, że jesteś jest tylko iluzją. Iluzja ta czy to przyjazna czy to bolesna,  jest iluzją podarowaną ci przez innych. Iluzja ta jest chwiejna, zmienna i  niestabilna a ponieważ iluzja ta dla ciebie jest rzeczywistością ty stajesz się chwiejny i niestabilny niczym kwiat polny na wietrze,  gniesz się w stronę w którą dmuchnie napotkany przez ciebie widz. Dziś czujesz się wartościowy po to tylko by jutro wstać i być zagubionym. Piekny jednego dnia,  brzydki kolejnego. Szczęśliwy dziś,  jutro pogrążony w smutku.... Pomyśl o wszystkich cechach charakteru jakie myślisz że posiadasz lub których ci brak. Skąd wiesz  o ich posiadaniu lub o ich braku? Czyż nie dlatego, że inni ci o tym powiedzieli?

I ponieważ iluzja stała sie naszą rzeczywistością , biegniemy przez życie przepełnieni uczuciem wewnętrznej pustki, latami  szukając tego czegoś co ją wreszcie wypełni. Jednym się wydaje, że to kariera zawodowa innym wymarzony dom a jeszcze innym idealny partner. I choć każdy z nas biegnie w innym kierunku by znaleźć to coś,  to wszyscy razem szukamy tego czegoś w tym samym miejscu : NA ZEWNĄTRZ. Prawda jest jednak taka, że na zewnątrz tego nie znajdziemy. To w NAS są wszystkie odpowiedzi i tylko tam ich należy szukać. Ta pustka przepełniona strachem została wykreowana ponieważ jesteśmy w separacji ze swoim prawdziwym ja i dopóki się z nim na nowo nie zjednamy,  dopóty nasza dusza nie zazna spokoju.

Jak znaleźć więc coś co w nas jest od zawsze?

CDN

niedziela, 5 grudnia 2010

KIM JESTEŚ ? cz 2

Pewnego słonecznego dnia , pewnien mężczyzna w brązowym kapeluszu przechodził pewną ulicą , gdy w pewnym momencie dostrzegł  on siedzącego na krawężniku pewnego mężczyznę w czerwonym płaszczu płaczącego w niebogłosy.

- Czy wszystko w porządku?  zapytał mężczyzna w brązowym kapeluszu.

Mężczyzna w czerwonym płaszczu ustał na chwilę,  uniósł głowę , obwiał obojętnym  spojrzeniem mężczyznę w brązowym kapeluszu  i poczał płakać ponownie.

-Pytałem czy wszystko w porządku?  Zapytał ponownie mężczyzna w brązowym kapeluszu.

Mężczyzna w czerwonym płaszczu tym razem nie  zareagował kompletnie, tylko poczał płakać jeszcze głośniej.

-Drogi panie nie wiem co sie panu stało , ale zgaduję  że coś okrutnego , więc pozwoli pan że dam panu  radę. Tam za rogiem jest wielki cyrk , a w cyrku tym jest pewien klaun , klaun ten jest w stanie rozśmieszyć każdego bez wyjątku. Jest on znany w całym mieście  a nawet i poza jego granicami.  Ludzie z całymi rodzinami przemierzają kilometry by móc przyjść na jego występ. Mówi się , że klaun ten  ma   prawdziwy dar. Ja sam tam byłem i odmieniło to moje życie. Dlatego radzę panu by się pan też  tam wybrał.

Mężczyzna w czerwonym kapeluszu nie zareagował, dając tym samym do zrozumienia mężczyźnie w brązowym kapeluszu by dał mu święty spokój. Mężczyzna w brązowym kapeluszu odszedł.  Jednak wrócił tam następnego dnia i zobaczył mężczyznę w czerwonym płaszczu siedzącego w tym samym miejscu lamentujacego jeszcze głośniej,  podszedł do niego i ponownie opowiedział mu historię  o sławnym klaunie w cyrku co ptrafił rozśmieszyć każdego bez wyjątku. Mężczyzna w czerwonym płaszczu ponownie  nie powiedział ani słowa. Mężczyzna w brązowym kapeluszu  ponownie odszedł.

Następnego ranka mężczyzna w brązowym kapeluszu wstał i pobiegł do cyrku, gdzie występował sławny klaun co rozśmieszał wszystkich bez wyjatku, kupił dwa bilety i pobiegł szukać płaczącego mężczyzny w czerwonym płaszczu. Znalazł go na tym samym rogu, siedzącego w tej samej pozycji, odzianego w ten sam czerwony płaszcz. Z szerokim  uśmiechem na twarzy, uradowany mężczyzna w brązowym kapeluszu  podbiegł do płaczacego mężczyzny wymachujac w biegu dwoma biletami które trzymał w ręku. Uklękł przed mężczyzną w czerwonym płaszczu i już chciał mu powiedzieć o biletach , które dla nich kupił, by razem mogli pójść i zobaczyc sławnego klauna, który rozśmiesza wszystkich bez wyjątku,  gdy w tym samym momencie mężczyzna w czerwonym płaszczu uniósł głowę, spojrzał na niego spuchnietymi od płaczu oczyma i wyjakał trzęsącym się głosem:

-To ja jestem tym sławnym klaunem z cyrku , który rozśmiesza wszystkich bez wyjątku.



CDN...

środa, 10 listopada 2010

Strach...

Kilka tygodni temu dostałam emaila od jednej z cudownych istot jaką dane mi było poznać na tym blogu . Email ten wywołał we mnie wiele emocji, wspomnień, skłonił do głębokich refleksji i strumieniu łez. Za pozwoleniem tej cudownej istoty postanowiłam go tu opublikować  i coś wam opowiedzieć ...

OTO CZĘŚĆ EMAILA:

"Boję się przyszłości. Tego, co ze mną będzie. Boję się samotności. Że umrę sama. I boję się zaryzykować. Jak mam pozbyć się lęku? Kiedyś tak się nie bałam. Jestem coraz mniej pewna siebie i wydaje mi się, że ludzie mnie nie akceptują. Nie jestem tą, która spełniałaby ich oczekiwania. Najchętniej nie wychodziłabym z domu. Co mam ze sobą zrobić? Jak siebie zaakceptować? Jak zaakceptować samotność? Zamykam się w sobie i obiecuję w duchu, że już nigdy więcej nie opowiem o swoich uczuciach i obawach, bo tylko się ośmieszę i nie zostanę zrozumiana. Jak mam uwierzyć we własną wartość?"


 A oto co wam chcę opowiedzieć:

Miałam  9 lat, gdy tego ranka obudził mnie płacz  mojej mamy  i krzyk mojego "taty": Ty kurwo zajebana! Zabiję cię , słyszysz zabiję was obie  ciebie i tego pierdolonego bękarta i będę miał święty spokój!" Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do pokoju, mama leżała na podłodze oparta o białą ścianę dużego pokoju po której skapywała wolnym strumieniem, bordowa niczym dojrzałe wiśnie krew.  Jej piekne zielone oczy , które zawsze skrywała pod szkłami okularów słonecznych pokrywały różnokolorowe siniaki i blizny. Kombinacja tych świerzych koloru fioletowego i czerwonego i tych starych o odcieniu  żółtawym  przypominała niemal kolory tęczy na jej pieknej twarzy. Spojrzała na mnie przez potok łez spływających po jej spuchniętych policzkach , próbowała się uśmiechnąć, coś powiedzieć. Wyciągnęła ręce w moja stronę, ja jednak rzuciłam się w stronę "taty",  chwyciłam jego wirujące w powietrzu dłonie, padłam na kolana:  "Tatusiu, przestań proszę"! załkałam całujac go po rękach . "Będę juz grzeczna tylko się nie denerwuj, zrobię wszystko o co tylko poprosisz tylko już nie krzycz, błagam cię".  Silny uścisk jego dłoni na moim drobnym ciele spowodował, że strumień łez momentalnie  pokrył moją twarz. " Odpierdol się , nie jestem twoim ojcem! Twój ojciec porzucił cię zanim się urodziłaś. Nie chciał cię tak jak ja cię nie chcę bo jesteś taką samą kurwą jak twoja matka", wykrzyczał "tato" i jednym szarpnięciem rzucił mną w stronę białej ściany dużego pokoju gdzie leżała mama.

Pamiętam że tak bardzo się wtedy  bałam, pamiętam  że strach przeszywał każdą komórkę mojego ciała. Trzęsłam się , płakałam , za mgłą łez spływających po mojej twarzy spojrzałam  na mamę i wiedziałam , że ona też się bała. Wiedziałam , że bałyśmy się razem i wiedziałam że to uczucie strachu już zawsze będzie mi towarzyszyło, że nie będę się w stanie go pozbyć, zwalczyć , nie będę umiała się od niego wyzwolić, uwolnić...Wiedziałam , że tamtego dnia stałam się niewolnicą tego okrutnego uczucia, które zawładnęło mną kompletnie i nie chciało opuścić przez lata.

Bałam się ludzi, bałam sie dzieci, bałam się szkoły , bałam się "taty". Bałam się , że wstanę pewnego ranka a mamy tam nie będzie. Bałam się, że kiedyś "tato" uderzy ją tak mocno , że nie będzie dała rady juz wstać. Bałam się , że pewnego dnia nie zobaczę jej pięknych zielonych oczu spoglądających na mnie z tą bezgraniczną miłością, że pewnego dnia nie zjem jej placuszków  z jabłkami, że nie poczuję jej ciepłych dłoni na moich policzkach , że nie usłyszę jej ciepłego, lekko zachrypnietego głosu mówiącego mi  jak bardzo  mnie kocha i że to co mówi "tato"wcale  nie jest prawdą.

Bałam się , że "tato" miał rację , że jestem nic nie wartym zerem, bękartem niechcianym, że będę kurwą i zgniję pod mostem. że nikt mnie nie zechcę, bo jestem paskudna, krzywo chodzę mam kurewskie oczy i że ludziom będzie się chciało wymiotować na mój widok. Bałam się snu. Codziennie w środku  nocy po cichutku  na paluszkach  dreptałam do dużego pokoju z białymi ścianami  gdzie spleciona długimi i silnymi dłońmi "taty" spała mama.  Przychylałam się bezszelestnie do jej pięknej  twarzy by  sprawdzić czy oddycha, czy smacznie śpi i odpoczywa by wstać z rana i zrobić mi moje ulubione placuszki z jabłkami.
Nie bałam się gdy mnie bił, po kilku uderzeniach z rzędu ból ustępuje a znamiona pokrywające ciało  znikają, zostawiając drobne blizny tu i tam.

Jednak  gdy mówił - drżałam.  Jego głos przeszywał moje ciało, słyszałam go nawet gdy do mnie nie mówił, słyszałam go w dzień i słyszałam go w nocy. Latami, nawet po tym jak uciekłam z domu budziłam się w środku nocy słysząc w głowie jego głos szepczący mi do ucha : "Popatrz na siebie ty mała obrzydliwa kurwo, żygać mi się chce na twoj widok!"

Bałam się żyć, bałam się być, bałam sie istnieć ale też bałam się umrzeć.

Zajęło mi kilka lat by nauczyć sie być "silną", by zapanować nad naturalnymi reakcjami fizjologicznymi ciała takimi jak płacz, by po każdym uderzeniu w policzek spojrzeć na niego z uśmiechem na twarzy i zapytać czy tylko tyle potrafi. By  mu oddać, by walczyć. Zachartowana latami treningu byłam w stanie stworzyć iluzję nietykalnej  mimo dziesiatek ciosów zadanych mojemu ciału i mojej duszy. Potrafiłam nie być tam gdzie byłam. Doprowadzało go to do szału, chciał bym płakała, bym przepraszała, błagała by przestał, ja jednak nauczyłam sie jak nigdy już nie dać mu tej satysfakcji.

Miałam 17 lat gdy mi powiedział, że jeśli nie zniknę  dziś w nocy to się jutro nie obudzę....wyszłam. Byłam  niewolnicą wypuszczoną na wolność w świecie gdzie ludzie żyli zgodnie regułami, które były mi kompletnie obce. Bałam się jeszcze bardziej. Chciałam wrócić do tego więzienia w którym żyłam przez lata,  bo wolność była mi absolutnie obca ....przerażająca. Chciałam wrócić ale wiedziałam , że nie mogłam. Przez lata wolność była moim więzieniem,  świat dookoła mnie wydawał mi się całkowicie obcy i  musiałam od nowa   nauczyć  się jak żyć.

Przez lata patrząc w lustro widziałam w jego odbiciu spoglądającą na mnie  małą wystraszoną dziewczynkę z zacisniętymi piąstkami  próbującą powstrzymać falę napływających łez. Jej wilekie "kurewskie oczy" patrzyły na mnie wystraszone, próbowała mi  coś powiedzieć, widziałam że chciała płakać, że chciała krzyczeć z bólu , który ją przeszywał, że chciała mi opowiedzieć o strachu który ją paraliżował , o głosie "taty"  którego szept  nie pozwalał jej zasnąć w nocy. " Ciii, musisz być silna! ", rozkazywałam jej.

Przez lata hartowałam jej drobną wystraszoną duszyczkę , uczyłam jak być "silną" jak się nie bać, nauczyłam jak zapomnieć i jak pomagać  innym. Przez lata żyłam wierząc , że zapomniałam , że jestem wolna , że już się nie boję. Przez lata przybrałam tysiące szat i grałam setki ról , wierząc , naprawdę głęboko wierząc , że to co było minęło i już nigdy nie wróci. Przez lata byłam inspiracją dla innych ludzi, " Boże jaka ty jesteś silna Ewcia", wszyscy mi powtarzali. Od zawsze miałam ten "niesamowity" wpływ na innych ludzi . A wszystko to dzięki temu , że byłam taka "silna" a tak wiele zła  mi się w życiu przydarzyło, ja jednak potrafiłam się otrząsnąc i pokazać innym, że nie ważne co się nam w życiu przydarzy jesteśmy w stanie się podnieść i iść dalej. I ten mój niesamowity optymizm, którym zarażałam wszystkich dookoła, niesamowite osiągniecia, ukończone szkoły, świadectwa z czerwonym paskiem, setki przyjaciół, którzy mnie uwielbiali, idealny związek. Rzeczy , które udało mi się osiagnąć nie jest łatwo osiągnać ludziom pochodzącym z "patologicznych rodzin". Nie wszystkie dzieci ,  które dzielą jedno jabłko na 3 by sie nim cieszyć przez 3 dni i mają jedną parę butów przez lata są w stanie dokonać tego czego dokonałam ja. Mi się jednak udało!  A wszystko to dzięki temu, że byłam taka "silna".  Przez lata co noc,  gdy szykowałam się do snu, mała dziewczynka z wilekimi "kurewskimi oczami" odwiedzała mnie , siadała na rogu łóżka i próbowała opowiedzieć mi o szeptach "taty", które nie pozwalały jej spać i krwawiących bliznach w jej duszy , które nie chcą się zagoić mimo upływu tylu lat, o strachu , który paraliżował jej drobne ciałko i nie pozwalał sie rozwijać, dojrzeć, zabraniał  dorosnąć. "Ciii, musisz być silna", rozkazywałam jej.

Rozkazywałam jej przez lata i ona przez lata mnie słuchała, aż pewnego dnia spojrzała na mnie złośliwie w odbiciu lustra, zacisnęła swoje małe piąstki jak zawsze tyle że tym razem z całej siły wymierzyła cios w moją stronę rozbijając lustro. W drobnych jego kawałeczkach opadających na ziemie ujrzałam jej  wielkie "kurewskie  oczy " zalewające się  łzami. Mała dziewczynka płakała, płakała przeraźliwie, płakała dniami i nocami. A ja płakałam razem z nią, patrząc na odbicie jej PIĘKNEJ twarzy w nowym lustrze , wycierałam  łzy spływające strumieniami z jej WIELKICH PIĘKNYCH NIEBIESKICH OCZU, godzinami sluchałam co miala mi do powiedzenia, słuchałam o bólu , który ją przeszywał i strachu który ją paraliżował, słuchałam o szeptach "taty" , które jej nie pozwalały spać i bliznach , które nie chciały sie zagoić. Słuchałam i dziękowałam jej , że była na tyle SILNA  by mi o tym powiedzieć , na tyle cierpliwa by poczekać aż będę gotowa by jej wysłuchać, że nigdy mnie nie opuściła. Godzinami słuchałam jej opowieści i codziennie mówiłam jej jak PIĘKNA JEST , JAK DZIELNA  I SILNA JEST I JAK BARDZO JĄ KOCHAM I JAKA DUMNA Z NIEJ JESTEM. Powiedziałam jej , że może przychodzić tak  często jak tylko tego zapragnie i mówić tyle ile jej sie podoba i że ja jej zawsze wysłucham. Dni mijały a mała dzieczynka o pięknych niebieskich   oczach odwiedzała mnie coraz rzadziej aż pewnego dnia przyszła w nocy usiadła na brzegu łóżka i wyszeptała mi do ucha: " Tak to wszystko co ci powiedziałam  wydarzyło się naprawdę, nie walcz z tym, nie próbuj   zapomnieć , nie można bowiem zmienić czegoś co się już wydarzyło. Pamiętaj jednak że miało to  miejsce dawno  temu. Pamiętaj , że to co było nie jest. Że przeszłość, choć prawdziwa w przeszłości,  nie istnieje w teraźniejszości. Że przeszłość to nie ty , ty jesteś tu i teraz.  I tu i teraz jest bezpiecznie, tu i teraz jest wolne od lęku , tu i teraz nie zna bólu, tu i teraz  kocha cię taką jaką jesteś , akceptuje wszystkie twoje decyzje, tu i teraz cię nie osądza, nic od ciebie nie wymaga, nie karci, tu i teraz ci ufa ponieważ tu i teraz wie kim jesteś: piękną duszą, idealną istotą , istnieniem które zasługuje na wszystko czego sobie tylko zapragnie i  które nie potrzebuje niczyjej aprobaty by żyć.  BY być wolnym od strachu musisz zaufać samej  sobie bo tylko w tobie znajdują sie wszystkie odpowiedzi",  poczym pocałowała mnie w policzek po którym spływały słone łzy  i odeszła.


Stoję tu przed wami moi kochani przyjaciele naga, totalnie obnażona.... wolna,  bez uczuć wstydu, poczucia winy czy lęku przed byciem osądzoną. Dzielę się z wami tą historią  nie po to by się żalić i nie po to by was czegoś nauczyć...lecz po to by się podzielić historią, która jest historią niejednego z nas, by pokazać że każdy z nas choć inny , indywidualny tak bardzo do siebie podobny jest.

Że życie każdego z nas i tych co przeszli w życiu wiele jak i tych co dane im było mieć spokojne dni przepełnione jest często tym wewnętrznym lękiem i ciągłymi  znakami zapytania,. Że  wątpliwości te  i zmartwienia jednak są głównie  produkcją  utraconej  przeszłość i nieobecnej  jeszcze przyszłości.  Że ja też tak jak wielu z was spędziłam pół życia bojąc się co będzie dalej,  pytając gdzie jest sens w istnieniu, gdzie podążam i po co,  i tak często byłam   wycieńczona , że już nie chciałam nigdzie iść. Że do tej pory  przeszłam przez różne etapy w swoim życiu : strachu, złości na innych , na siebie, złości na Boga, żalu do wszystkich za to co mi się stało, żalu do siebie, nienawiści, niezrozumienia. Że zajęło mi lata cierpienia i chorób fizycznych by zrozumieć, że przeszłość już minęła, że bezwartościowym jest ciągnąć ją za sobą, że przeszłość mnie nie indentyfikuje, to nie to kim jestem ja. Ja jestem tu i teraz.

Ja nie jestem ekspertem ani  nauczycielem,  jestem waszym przyjacielem, zwykłym szarym człowiekiem, który chce się z wami podzielic tym  , że po latach poszukiwań wypełnionych bólem, strachem i lękiem,  nic ale to nic nie pomogło mi tak jak MIŁOŚĆ do samej siebie, jak kochanie siebie całym sercem, szanowanie tej drobnej duszyczki , która siedzi w moim pięknym ciele, wybaczenie sobie  i wybaczenie tym co się przyczynili do jakiejkolwiek krzywdy , która mnie spotkała. Zajęło mi lata by umieć spojrzeć w lustro i powiedzieć tej istocie, która spoglądała z jego odbicia  na mnie swoimi pięknymi niebieskimi oczyma, że jest piękna, że jest idealna i powiedzieć jej jak bardzo ją kocham. I to właśnie  od tamtej pory moje życie zaczęło się zmieniać diametralnie. Od tamtej pory stałam się tą Ewcią , która  wstaje  codziennie rano i dziękuje za  za 5 "drobnych" rzeczy , które są jej ofiarowane przez życie,  Ewcią , która śmieje się bez powodu , bo kto to w ogóle wymyślił , że by się  śmiać potrzebny jest jakikolwiek powód? Ewcią , która kręci filmiki na youtube by powiedzieć wam jak pyszne są surowe owocki i warzywka. Ewcia , która mówi wam w kółko do znudzenia , że nic nie jest bardziej ważne niż MIŁOŚĆ , miłość do samego siebie i miłość do innych. Bo to właśnie MIŁOŚĆ pozwoliła jej stać się tą uśmiechnietą istotką , którą widzicie w szklanym ekarnie komputera , machająca do was i przesyłająca tysiące buziakow i ogrom bezwarunkowej miłości. Ewcią, która wciąż wstaje rano i nie może uwierzyć , że tak piękni i cudowni ludzie jak wy są częścią jej życia, ale tym razem ona już wie , że nie mogłoby być inaczej, że życie jej jest przepełnione specjalnymi ludźmi i niesamowitymi wydarzeniami bo ona sama jest piękna i wyjątkowa.

KOCHAM WAS<3

CDN...