Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2013

poniedziałek, 19 listopada 2012

audycja

Kochani już jutro będzie z nami Grzegorz Kubica, który opowie nam o Buddyźmie. Dharma i cztery szlachetne prawdy, medytacja oraz istota cierpienia. Te i inne zagadnienia już jutro o 20. Czekamy z niecierpliwością na wasze pytania i telefony.
Do usłyszenia jutro:)

środa, 14 listopada 2012

TAJEMNICE SERCA


Najnowsze badania  Institute Of HeartMath Research Center ukazują jak ważną rolę odgrywa serce w naszym organizmie tym samym w naszym życiu:)

CZY WIESZ ŻE:
-elektromagnetyczne pole, którym emanuje serce zmienia się w zależności od naszych emocji

-pole magnetyczne serca jest namierzalne nawet kilka metrów poza naszym ciałem

-pozytywne emocje wpływają korzystnie na zmiany fizjologiczne w naszym ciele (negatywne również tylko w odwrony sposób)

-możesz wzmonić swój system odporościowy poprzez emanowanie pozytywnymi emocjami

-negatywne emocje  są w stanie wykreować chaos w systemie nerwowym a pozytywne wprowadzić harmonię

-serce posiada neurony, które są odpowiedzialne za pamięć krótkotrwałą i długotrwałą (tak jak mózg) i ich sygnały wysyłane do mózgu mają wpływ na nasze emocjonalne doświadczenia.

- serce, nie mózg, jest pierwszym organem, które kształtuje się w łonie matki 

- częstotliwość fal mózgowych matki jest zschynchronizowana z biciem serca jej dziecka.

-serce wysyła więcej sygnałów do mózgu niż mózg do serca

-pozytywne emocje wspomagają naszą kreatywność oraz innowacyjne rozwiązywanie problemów

-pozytywne emocje wspomagają wspomagają pracę mózgu przy podejmowaniu decyzji


sobota, 10 listopada 2012

wizyta u Gregga Bradena

Kochani miałam wczoraj przyjemność poznać osobiście i słuchać przez 4 godziny Gregga Bradena. Wykład był niesamowity, nie mam słów ani wystarczająco miejsca by opisać wszystko czego się dowiedziałam i przeżyłam. Było cudownie i ogrom nowej wiedzy napłyną do mojej lewej jak i prawej półkuli. Pewnie któregoś dnia zrobimy na ten temat audcję w spectrum.

Powiem jedno MIŁOŚĆ jest odpowiedzią na wszystko.  Wiedział to Jezus, wiedział to Budda, wiedzieli o tym nasi przodkowie i teraz  wiedzą o tym naukowcy nasi niedowiarkowie, którzy musieli zmierzyć by zobaczyć. I mam nadzieje że wiemy o tym my:) ja was kocham i przytulam ciepło.



A tu książka podpisana dla nas  przez Gregga ..." Dla moich polskich braci i sióstr z miłością Gregg"


piątek, 9 listopada 2012

świadome pogaduszki z kompulsją

Komulsywność jak wszystko inne w naszym życiu, nie przychodzi do nas bez powodu. Jak to się mówi: do każdej akcji zachodzi reakcja.

Jak już wspomniałam wcześniej, kompulsywne zachowanie (skupmy się tu na jedzeniu) nie jest same w sobie problemem a raczej efektem "problemu"czyli jego  symptomem. Problem to słowo umysłu za którym ja osobiście nie za bardzo przepadam i wolę o tym myśleć jako o prezencie  od naszej świadomości, czy też duszy jak kto woli.

Do czego ja tu zmierzam?

Kompulsywność nie przyszła bez powodu i bez powodu nie odejdzie.
Wbrew pozorom to my ją do siebie zaprosiliśmy po to by nam służyła a nie nas męczyła. I to by służyła nam do czegoś o wiele bardziej poważniejszego niż wepchanie w siebie kawałka ciasta czekoladowego czy kubełka lodów waniliowych.
Posiadanie takiego "problemu" może bez wątpienia być utrudnieniem w naszym życiu, może jednak być również naszą wymówką przy wielu okazjach.

"Nie mogę szukać nowej pracy bo jestem za gruba", "Nie szukam partnera bo i tak mnie nikt takiej nie zechce", "Nie pójdę na siłownię bo wszyscy będą się na mnie patrzeć", "Nie mam przyjaciół bo wyglądam jak wyglądam"," Jak schudnę to zacznę robić to co kocham", "Jak będę chuda to zacznę pisać, malować, pójdę do szkoły..... "Jeszcze jeden kawałek ciasta, a co tam i tak jestem gruba", " Nie mogę się zająć niczym innym narazie zanim nie bedę miała tego problemu z jedzeniem pod całkowitą kontrolą"...

A może ....
"Nie jestem gotowa by szukać nowej pracy więc nie zegnam się jescze z moją kompulsywnością", "nie chcę szukać partnera ponieważ boję się być skrzywdzona i jak będę gruba to łatwiej mi będzie to ominąć", "Nie chce mi się chodzić na siłownię bo poprostu tego nie lubię i teraz mam przynajmniej wymówkę", " Jak będę chuda to bęę musiala zająć się tym co chcę w życiu robić a ja przecież nie wiem co to jest","Jak będę chuda to nie będę mogła jeść kubełka lodów waniliowych i ciasta czekoladowego w środku nocy", " Jak będę chuda to nie będę miała niczego pod kontrolą ato mnie przeraża"...

Czy BYCIE SZCZUPŁĄ,  dla  zmagajajacych się z kompulsywnoscią (bulimią czy anoreksją) jest ich największym marzeniem czy może największym lękiem?

Nie będziemy w stanie się pozbyć kompulsywności, jeżeli się z nią nie zaprzyjaźnimy i nie wypytamy jej o wszystko co tylko może nam o sobie powiedzieć. Nie ważne jak szybko będziesz biec, od niej nie uciekniesz. Ona jest twoim cieniem, częścią twojej całości, przyjacielem twoim nie wrogiem. Przestań biec... przystań i wyciągnij swoją dłoń... poproś o pomoc.
Zapytaj :
Po co przyszła, przed czym nas chroni, co możemy zrobić dla niej by mogła odejść w spokoju i nie wracać juz ani w tej samej postaci ani w żadnej innej.

PRACA DOMOWA:
Napisz list do kompuslji i zapytaj się jej o wszystko co byś chciala wiedzieć na jej temat. Usiądź w spokoju, rozluźnij się i słuchaj głosu z wewnątrz...co słyszysz?


dla opornych w pisaniu:) pomocne mogą być odpowiedzi na pytania tj:
- Kim bym była bez kompulsywnego jedzenia?
*miałabym wiecej energii
*więcej czasu
*więcej  odpowiedzialności
*mniej powodów do narzekania

-Opisz komulsywną siebie (grubą siebie).
*gruba ja jest brzydka
*samotna
*skryta

Kompulsywne jedzenie (bycie grubą) umożliwia mi:
*jeść wszystko na co mam ochotę
* mieć humory
*siedzeć w domu przed telewizorem
*niemyśleć o mojej przyszłości
*być smutną
*niekochać siebie

Bycie bez kompulsji ( szczupłą) umożliwiłoby mi:
* Ubierać się w to co chcę
* Być szczęśliwą
* Zakończenie moich wszystkich zmartwień
*znalezienie idealnego partnera
*znalezienie idealnej pracy

TU ZAPYTAJ SIĘ SIEBIE CZY JESTEŚ ABSOLUTNIE PEWNY/A CZY TO PRAWDA. CZY NOWE CIAŁO RÓWNA SIE LEPSZE ŻYCIE I JEŚLI TAK TO CZY JESTEŚ NA TO GOTOWY/A?

Nie objadanie się kompulsywnie (bycie szczupłą) uniemożliwiłoby mi:
* objadanie się
* siedzenie przed telewizorem z kubelkiem lodów
* narzekanie na siebie i cały swiat
*karcenie siebie porzez diety i poprzez objadanie się


czwartek, 8 listopada 2012

jak być miłością gdy serce wypełnione jest złością

Jak być miłością gdy serce jest wypełnione złością?
-Rozpoznaj chęć bycia miłością i uszanuj złość.

By być miłością należy najpierw pokochać siebie. Być miłością nie oznacza kochać wszystkich innych a potem.. może...siebie.
Mówiąc do siebie: "masz przestać się złościć, musisz zacząć kochać," nie ma nic wspólnego z miłością. Wręcz jest najleszym przykładem jej braku.
To ROZKAZ dla serca by otworzyło swoje drzwi...Lecz serce nie otwiera się na rozkazy.



Gdy prosisz  dziecko by zachowało się w pewien sposób, ono spróbuje sie zachować w ten sposób. Jednak gdy powiesz dziecku  bądź tym kim ja chcę byś był a nie tym kim jesteś" dziecko z całych swych sił nie będzie cię słuchać.
Zacznij od prośby by uczynki dziecka stały się uczynkami pełnymi miłości... przecież każdy z nas wie jak to zrobić.

A nastęnie z całą miłością jaką posiadasz daj zezwolenie dziecky by NIE BYŁO miloscia, w zamian  daj mu pozwolenie na złość.  Okaż miłość dla złości. Pokochaj siebie za złość a w tym momencie dasz sobie pozwolenie na miłość, w tym momencie będziesz miłością.

Spójrz na zlość z otwartym sercem, obejżyj ją z każdej strony. Czyż nie widzisz że to ona chroniła cię przez lata? Czyż to nie ona była twoim wiernym strażnikiem gdy wszystko inne zawiodło? Czyż nie w to wierzyłeś przez cały ten czas?
I teraz mowisz dziecku: przestań być w złości! Dziecko ci odpowie: "NIE MA TAKIEJ OPCJI!  NIE BEDE KOCHAŁ!" ---Good for the child.
Jeśli dziecko wierzy ze ma kochać na rozkaz , wyszytko lgnie w gruzach. Jego jedność  z samym sobą , jego wiara w siebie i to kim ono jest obumiera. Dziecko staje sie pacynką , lalką na sznurkach pociąganych przez innych.

To nie jest miłość, to nie jest prawda, to nie jest Bóg.

Kochaj siebie w momencie kiedy nie potrafisz być miłością, udaj sie w podróż, odnajdź siebie jako dziecko w momencie kiedy zlość służyła ci bardziej niż milość, kiedy cię obroniła od cierpienia. Obejżyj to oczami otwartego serca. Zapytaj siebie w tym momencie : dlaczego nie chcesz  kochać? Ujrzyj prawdę....ujrzyj ją dokładnie z każdej strony i  okaż pełny szacunek a w tym uszanowaniu złości odnajdziesz MIŁOŚĆ.

niedziela, 4 listopada 2012

5 naturalnych emocji i ich tłumienie

"W obrębie emocji można wyróżnić pięć dalszych stopni. Sanowią one pięć naturalnych uczuć: smutku, złości, zawiści, strachu oraz miłości.
A tych pięć uczuć można sprowadzić do dwóch: miłości i strachu.

Smutek jest naturalny. To ta cząstka w tobie, która pozwala ci rozstać się z czymś, z czym nie chcesz się rozstać; wyrazić, wyrzucić z siebie żal, jaki rodzi się w tobie od wpływe doznanej straty. Może to być utrata ukochanej osoby albo zwykłe zgubienie okularów.
Kiedy wolno ci wrazić smutek, pozbywasz się go.
Nieustannie tłumiony smutek przeradza się w przewlekłą depresję, uczucie bardzo nienaturalne.
Pod wpływem przewlekłej depresji zabijano. Wybuchały wojny, ginęły narody.

Złość jest naturalna. To narzędzie, dzięki któremu potrafisz odmówić. Nie musi być obraźliwa ani służyć krzywdzeniu innych.
Złość bez przerwy tłumiona przeradza się we wściekłość uczucie bardzo nienaturalne.
Z wściekłości zabijano. Wybuchały wojny, ginęły narody.

Zawiść jest naturalna. To ona srawia, że pięciolatek chce dorównać starszej siostrze i dosięgnąć tej klamki- albo pojechać na tym rowerze. Zawiść skłania się do podjęcia jeszcze jednej próby, wytężenia całych swoich sił, aż ci się powiedzie. Zdrowo jest czuć zawiść. Kiedy dzieciom wolno wyrażać zawiść, nabierają do niej właściwego podejscia i dlatego w dorosłym życiu szybko ją przezwyciężają.
Dzieci, ktorym daje się odczuć, że nieładnie jest być zawsitnym- że nie powinno się jej okazywać ani nawet odczuwać - nie będą umiały uporać się z zawiścią jako dorośli.

Tłumiona zawiść rzeradza się w zazdrość, uczucie bardzo nienaturalne.
Z zazdrości zabijano. Wybuchały wojny, ginęły narody.

Strach jest natualny. Wszystkie dzieci przychodzą na świat bojąc się tylko dwóch rzeczy: spadania i hałasu. Pozostałe lęki są reakcjami nabytymi, wyuczonmi od wpływem otoczenia, przekazanymi przez rodziców. Celem naturalnego strachu jest zaszczepienie osrożności. Ostrożność pozwala utrzymać się przy życiu. Wyrasta z miłości. Miłości Jaźni.
Nieustannie tłumiony lęk przeradza się w panikę, uczucie bardzo nienaturalne.
W panice  zabijano. Wybuchały wojny, ginęły narody.

Miłość jes naturalna. Kiedy dziecku pozwala się ją swobodnie wyrażać i przyjmować bez wstydu, zahamowań, ograniczeń, niczego więcej nie potrzeba. Albowiem radość obdarowywania i chłonięcia miłości całkowicie wystarcza. Lecz miłość obdarowywana warunkami, wypaczana nakazami, kontrolowana, manipulowana, chowana, staje się wynaturzona.
Miłość duszna w sobie przeradza się w zaborczość.
Wskutek zaborczości zabijano. wybuchały wojny, ginęły narody.


I w ten oto sposób naturalne uczucia. tłumione, wynaturzają się i wywołują reakcje zaburzone. A naturalne uczucia dusi w sobie większość ludzi. Lecz one są waszymi sprzymierzeńcami. To wasze dary. Boskie narzędzia, za pomocą których wykuwacie swoje doswiadczenie.
Otrzymujecie je przy narodzinach. Mają za zadanie pomóc wam przejść przez życie.

Dlaczego większość ludzi tłumi w sobie te uczucia?

Tak ich nauczono.

Kto im to wpoił?

Rodzice. Wychowawcy.

A dlaczego? Po co mieliby to robić?

Bo tak ich nauczyli rodzice a tych z kolei ich rodzice."

                                           Neal Donald Walsh "Rozmowy z Bogiem tom III"



wtorek, 16 października 2012

ludzie jak papier, drewno i kamień...




MYŚLI

Jestem gruba, już nigdy ie schudnę, jestem beznadziejna, nikt mnie nie kocha, nie porafie nic zrobić poprawnie, muszę zjeść dziś dużo owoców, ciekawe czy on dzisiaj zadzwoni, dlaczego moja mama mnie nie rozumie, nikt mnie nie akceptuje takiej jaką jestem, ludzie sa straszni, dzieci w afryce głodują, politycy kradna nasze piniądze, boże ale mi tu sadło sterczy, jeszcze kilka kilogramów i będę szczęśliwa, ja schudnę to pójdę do szkoły, zacznę śpiewać , oznam kogoś kto mnie wreszcie pokocha, znowu zjadłam a wcale nie byłam głodna, jestem zerem, ód poniedziałku idę na dietę, od jutra biegam, tak dobrze mi szło przez tydzien a dziś zawaliłam wszystko, dlaczego nikt mnie nie rozumie, to wina mojego ojca, gdybym tylko mogła zmienić przeszłość, nie cierpię swojej pracy, boże ale na jest chuda, ciekawe co dzisiaj zjem na obiad, czasem chcialabym poprostu zniknać, nikt mnie nie kocha, ale jestem głodna, muszę przecztać jakąś dobrą książkę, muszę kupić nową bluzkę, ciekawe co dzis się dzieje na facebook, dlaczego ona tak o mnie powiedziała, jestem beznadziejna, nie chce mi się iść do pracy , ludzie nie powinni kłamać , moja mam powinna mnie wspierać, moi rodzice nigdy am dla mnie nie byli, gdy ich potrzebowałam, jescze tylko 5 kilo i będzie idealnie, ludzie nie powinni krzywdzić zwierząt, moja siostra nie powinna być z tym chłopakiem, muszę cos  sobą zrobić, jak zapomniec o przeszłości, mój mąż nic nie rozbi w domu, dlaczego moja córka nie chce sprątać po sobie, wszystko na moje głowie, nie można nikmu zaufać, umiesz liczyć licz na siebie, nie wiem co jest moją pasją, potrzebuję lepszej pracy, dziś miałam dobry dzień, od jutra zacznę biegać....

Czy niektóre  z nich brzmią dla was znajomo? A może wszystkie? No właśnie, jak wiele z myśli, które zatruwają nam codziene życie, jest naszych? Jak wiele z myśli, które nękają nas codziennie, jest pradziwych? Przecież kazdy z nas jest wyjątkowy?  Tak, ja sama zawsze to powtarzam, na całym świecie nie ma drugiej takiej istoty jak TY. Jednak to nie nasz umysł stanowi o naszej wyjątkowości,  on wręcz odwrotnie jest jak skupisko śmieci wypełnione po brzegi tymi samymi myślami jak umysł każdego mijajacego ciebie przechodnia.  Egregory, archetypy, koncepty, idee, stos kolektywnej swiadomości, wszystko to co bierzemy tak bardzo do siebie, w co wierzymy, czym się zadręczamy, za co walczmy, wszystko to nawet nie jest nasze. Na całym świecie nie istnieje coś takiego jak indywidualna myśl. Nie ma takiej myśli, która by cię męczyła lub cieszyła , która już by na świecie nie istniała wcześniej i męczyła lub cieszła kogoś innego.

Wiele ludzi, którzy żyją w lęku, żyją w nim właśnie przez swoje myśli.
"Nie moge rzucić pracy bo pewnie nigdy nie znajdę nowej", " Nie mogę odejść od niego, bo nikt inny mnie nie zechce." 
Wiele ludzi zamraża swoje życie, miłość i kreatywność z powodu strachliwych myśli, które istnieją nigdzie indziej jak tylko w ich umyśle. Jakmi cudem iluzja umysłu jest w stanie nas tak sparaliżować lub dać nam złudne nadzieje, które utrzymują nasze życie w kłamstwie przez lata?
"Jak schudnę 10 kilo to będę szczęśliwa" , "Gdybym była 10 lat młodsza to bym poszła do szkoły i studiowała malarstwo. Teraz jest już za późno."

Myśli są jak statek kosmiczny, który jest w stanie nas zabrać w każde miejsce, w które zapragniemy się wybrać. Nocami i dniami bez ustanku, ciągną nas w przeszłość i opowiadają nam historie tego co sie wydarzyło, przypominają nam wszystkie pomyłki co do jednej, jakie popełniliśmy, opowiadają nam o tym co powinniśmy zrobić a czego nie zrobliśmy. Znają odpowiedzi na wszystko na co my wtedy nie znaliśmy odpowiedzi. Zabierają nas w przyszłość, którą nam przepowiadają non stop. Czytają w myślach innych, mówią nam co inni o nas myślą, dlaczego nas kochają lub dlaczego nas nie kochają.  Niekończące się wędrówki umysłu, preszłość, przyszłość... iluzja jakże złudna i jakże prawdziwa.



wtorek, 9 października 2012

obsesyjno-kompulsywne zachowania...

kochani, po ostatniej audycji o uzależnieniach i kompulsywnych zachowaniach dostałam ogromną ilość emailii. Wielu z was napisało do mnie z prośbą o więcej informacji na ten temat. Także będę pisała po troszku o tym co ja wiem na ten temat.
Moja wiedza pochodzi poniekąd z moich wlasnych zmagań z kompulsywnym jedzeniem oraz piciem alkoholu, uzależnieniem od jedzenia, uzależnieniem od  pomagania innym, bycia silną, bycia chorą i wielu innych kompulsywnych zachowań, z których pomocy korzystałam przez lata.
Oprócz tego skończyłam psychologię i pracowałam w klinice z kobietami po przeżyciach traumatycznych zmagających się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami. Poza tym pracowałam w laboratorium neuronauki, gdzie nabyłam nieco wiedzy na temat naszego mózgu i tego jak myśli i emocje wpływają na nasze ciało i stan psychiczny. Jesli chodzi o duszę to tu szkoła mi nie zawiele pomogła tam nie zabardzo w nią wierzą lub raczej wierzą ale o niej nie mówią bo jej zmierzyć nie potafią. Jak ja to lubię mówić: tacy jesteśmy cudowni, że jesteśmy niezmierzalni, nieograniczeni i pełni niekończących się możliwości.

Ale dość o mnie....

Dziś chciałabym wam opowiedziec o tym czym w moim rozumieniu i poniekąd psychologów sa kompulsywne zachowania.
Jednak zanim zacznę cokolwiek pisać, chciałabym zaznaczyć, że  w moim rozumieniu choroba (fizyczna czy też psychiczna), uzależnienie czy też kompulsywne zachowania są dobrym odruchem naszego psyche. Ja je nazywam systemami obronnymi naszej podswiadomosci a tak naprawdę to naszej duszy, jak juz mam nazywać wszystko po imieniu.

Każde uzależnienie, nie ważne czy to od kokainy czy czekolady ma za zadanie jedno : uśmierzyć ból a każda kompulsja ma za zadanie uśmierzyć ból związany z obsesją.
Naukowcy badając nasz mózg porównywali ból fizyczny z bólem psychicznym i zauważyli, że dla naszego mózgu to jedno i to samo. Nie ma więc za wielkiej różnicy między tym czy cierpimy datego, że porzucił nas partner czy dlatego że mamy połamane żebro. Dla naszego mózgu informacja jest taka sama: czuje ból i muszę  go jak najszybciej uśmierzyć.
Nasza podswiadomość (to dosć skomplikowany temat o którym wspomnę w szczegołach innym razem) jest "zaprogramowana" by nas bronić, zwłaszcza gdy przeszywa nas ból.  I jako nasz wierny przyjaciel będzie się chwytała kurczowo wszyskiego co ten ból uśmierzyć potrafi.
Czyli jeśli w dzieciństwie, ktoś cię skrzywdził, uderzył lub obraził  (czyli sprawił ból) i w tym momencie zjadłaś kawałek czekolady i momentalnie zapomniałaś o bólu to twoja podświadomość zapisuje to w swojej pamięci jako narzędzie pomocne w sytuacjach stresujących. Jeśli podobne sytuacje przydarzają ci sie przez kilka kolejnych dni a ty  za każdym razem bierzesz coś do jedzenia i to ci pomoga w ucieczce od uczuć i bólu, twoja podswiadomość staje się zakochana po uszy w czekoladzie. Ty nie do końca kochasz czekoladę dlatego, że jest taka pyszna i słodka (to taki bonus jak odżywka  szamponie) ale bardziej dlatego, że jest ona w stanie uśmierzyć twój ból. To samo się tyczy kazdego innego kompulsywnego zachowania tj.  kompulsywne zakupy, seks, przesiadywanie na komputerze, naprawianie problemów innych, kupywanie książek, których nigdy nie czytamy, kolekcjonowanie rzeczy których nie potrzebujemy, praca na 3 etaty i wiele wiele innych.

Rdzeniem każdego uzależnienia jak i komulsywnego zachowania jest uśmierzenie bólu. Skąd pochodzi ten ból? Z ciała? Z umysłu? A może z "nieistniejącej" duszy? 

Badania przeprowadzone na zwierzętach, które były (niestety) zmuszane do bycia uzależnionmi od alkoholu czy też kokainy wskazują, że samo wyeksponowanie ich do użwek nie sprawiło że stały się one od nich uzależnione. Jedynie zwierzęta, które były przetrzymywane w stresie i w warunkach bardzo odległych od ich nauralnych warunków sięgały bo używki w dawkach wskazujących na uzależnienie. Im większy stres wywierany na zwierzętach  tym większa dawka narkotków przez nie spożywana. Natomiast zwierzęta przetrzymywane w warunkach bardzo zbliżonych do ich nauralnego srodowiska, próbowały używek jednak bez większego zainteresowania oraz uzależnienia. Czyli stwierdzenie, że ktoś jest uzależniony od czeklady lub kokainy bo lubi jej smak ma nie wiele wspólnego z prawda. To co wybieramy jako narzedzie może być związane raczej z naszą osobista preferencją jednak nie ma za wiele wspólnego z powodem naszego uzależnienia.

Skąd się bierze nasza kompulsywność?
Obsesja i kompulsja to dwie najlepsze przyjaciółki. Jedna bez drugiej się nigdzie nie rusza. Każde kompulsywne zachowanie rodzi sie z obsesji. Czyli by być kompulsywnym trzeba najpierw być obsesyjnym. Obsesyjne emocje strachu, złości, lęku połączone z obsesyjnymi myślami wprowadzają nas w stan ogromnego wewnętrznego napięcia. Następuje zachwianie równowagi w naszej energetyce. Napięcie te jest tak silne, że nasza podswiadomość jak najszybciej szuka trafnego rozwiązania, które jest w stanie wprowadzić balans. No a gdzie ona ma tego szukać ? No właśnie w  naszej pamięci, przegrzebując naszą przeszłość szuka najbardziej prostego i skutecznego rozwiązania. Problem jest taki, ze nasza podśwaidomość jest w tym tak dobra, że większość z tych procesów się odbywa właśnie pod jej kontrolą bez dostępu do naszego świadomego umysłu. Zajmuje nam lata by zdać sobie sprawę, że problem z nadwagą czy kompulsywnym jedzeniem nie ma nic wspólnego z dietą i nie ma na świecie takiej diety która by to rozwiązała. Są diety takie jak surowa dieta, które są to w stanie nas obudzić z letargu i tym samym uspić nasza kompulsje. Jednak jeśli wkrótce nie zajmiemy się bólem który do niej doprowadził, nasza kompulsja obudzi sie na nowo do życia czy to ponownie w postaci jedzenia czy może tym razem jako kompulsywne zakupy, seks, użalanie się nad sobą, wpadanie w kłopotliwe sytuacje itp.

Bez obsesji kompulsja nie mialaby sesnu bytu, nie byłaby nam do niczego potrzebna. Kompulsja to tak naprawdę good guy, który przychodzi dla nas z pomocą by uśmierzyć nasz ból. Tylko, że ten kto jej próbował to wie, że jej skuteczność jest bardzo krótkotrwała. To taki plaster, który jest w stanie zalepić krwawiącą ranę za każdym razem kiedy ja na nowo rozdrapujemy pazurami myśli i emocji.

Jak uspokić pazury? Co zrobić by przestały nas na nowo ranić?

A o tym już w następnym poście....

Dodam tylko, że uzależnienia są czym innym niż kompulsje i ten kto jest uzależniony jest zazwyczaj kompulsywny jednak ten kto zmaga sie z kompulsywnością nie koniecznie musi być uzależniony. W przypadku uzależnień sparwa jest o wiele bardziej skomplikowana i tu zmiana diety, odstwienie alkoholu czy też wyrzucenie karty kredytowej do śmieci jest zalecaną częścią terapii ale o tym też w kolenych postach...
ściskam z całej siły



Podsumowanie:
-każda kompulsja jest przez ciebie wykreowana by cię chronić a nie krzywdzić
-do narodzin kompulsji potrzebna jest obsesja
-kompulsywność nie jest powodowana narzedziem, którego używamy do jej praktykowania. Czyli dieta nie jest powodem naszego kompulsywnego jedznia tym samym, nie będzie ona jego rozwiazaniem.
 -uzależnienie i kompulsywne zachowanie to nie to samo. Gdy ktoś jest od czegoś uzależniony jest też kompulsywny, jednak ktoś kto jest kompulsywny nie musi być tym samym uzależniony.
 Natomiast obsesja jest obecna w obu przypadkach.


i najważniejsze pamiętaj, że : JEDYNIE MIŁOŚĆ MA SENS , WSZYSTKO INNE JEST WCZERPUJĄCE....

CDN

niedziela, 2 września 2012

Wspomnienia z Polski

Kochani wspomnień z Polski jest wiele, bardzo wiele. Lekcji nauczonych jescze wiecej, był to czas pełen emocji, gdzie nauczyłam sie wiecej o sobie i innych niż  przez wszystkie te lata szkoły i czytania ważnych książek.
Zdałam sobie sprawe, że nic nie uczy nas tak jak osobiste doświadczenie, żadna książka ani nauczyciel nie jest w stanie nauczyć nas tego na co jesteśmy gotowi. Nie dlatego, że oni nie chcą nam pomóc czy nas nauczyć,  ale dlatego, że oni poprostu nie wiedzą jak to zrobic i na co m y jestesmy danym momencie gotowi. Myslę, że tego nawet my sami nie wiemy do momentu zetknięcia sie z kolejna lekcją, krok po kroku, chwila za chwila, z każdym "tu i teraz".
Nasze możliwości naprawdę są nieograniczone. Zawsze to wiedzialam ale wiedziałam to właśnie z  mądrych książek i od mądrych ludzi. Mówią oni w kółko, że nasza dusza nie ma granic, jest nieskończona i jedynymi, którzy wprowadzaja w nasze życie jakiekolwiek limitacje, jesteśmy my sami.  Nasz umysł tak bardzo uwielbia płatać nam figle. Nie ważne ile ludzi mówi nam na przykład : jestes cudowny, my wciąż pozwalamy umysłowi w postaci jednej  drobnej myśli: jesteś nic nie warty" , zrujnować wszystko w sekundę. Nadajemy jej tyle mocy, że jest ona w stanie przezwycieżyć bezwarunkową miłość 70-100 osób, które naraz w jednej sekundzie, zgodnie mówią ci : jesteś cudowny, kocham cię.
Oj uczyłam sie tego w Polsce i to intensywnie. Zdałam sobie sprawę, jak wiele wiem i jak w tym wiedzeniu nie wiem nic. Zrozumiałam, że mój umysł wciaż uwielbia mnie sabotażować i jest w tym nawet bym powiedzieła mistrzem nad mistrzami. Zrozumiałam jednak też, że umysł zasypuje mnie myślami non stop, dosłownie non stop.jednak nie wszytkie maja na mnie wpływ, wtedy bym poprostu oszalała. Myśli, które maja na mnie wpływ to te  , którym ja nadaje moc. To ja i tylko ja sprawiam, że staja sie one moja rzeczywistoscia, ja bawiąc sie nimi i wierząc w nie nadaje im sens.
Świadomośc jest niesamowitym narzędziem, które odnalazłam nareszcie i które otwiera mi drzwi do wolności coraz częściej. Obserwacja tego co porabiam, gdy czarne myśli do mnie przychodzą, pozwala mi zatrzymać sie na sekunde, obejrzeć mój wybór z każdej strony i już coraz częściej pozwla mi go zmienić. Stałość choć na kilka sekund jest bezcenna. Obserwacja myśli, zwłaszcza  tych przerażajacych wywołuje u mnie nawet śmiech a zaraz potem przynosi wolność. Wolność jakiej nidgy nie przyniósł mi kawałek czekolady ani 10 kromek chleba z masłem orzechowym i bananami.
Wciąż zastanawiam się i fascynuje, dlaczego człowiek tak często  wybiera ciemność? Przecież jest ona nam ofiarowana wcale nie częściej niż światłość. Wręcz światłość i ciemność idą z nami łeb w łeb, ponieważ to my a nie nikt inny jesteśmy ich twórcami.Dlaczego łatwiej nam siebie nienawidzić niz kochać?

Wiem, a raczej mój umysł mi szepcze do ucha, jak to piszę, że wielu z was nie będzie miało zielonego pojęcia o co mi w tym poście chodzi. Tak mi mój umysł szepcze już od dawna. Ale cóż  on wie? Jednak coraz częściej moja dusza się wkrada tu by kilka słów od siebie napisać i ja coraz częściej kocham ją i pozwalam jej być, patrząc się z uśmiechem na strach, który wciaż stoi w kącie i obserwuje mnie ukradkiem.


Gdy jest mi cieżko zobaczyć piękno moje, dostrzec je w lustrze gdy w nie spoglądam, bo tak bywają wciąż takie momenty , wybiegam na zewnatrz i patrzę przed siebie, spogladam  w oczy przechodniów, patrzę w niebo, wącham kwiaty,  obserwuje bliskich moich. Bowiem w każdym z nich jest odbicie moje, ich piekno jest moim pięknem, ich bezgranicznosć moją bezgranicznością, a ich siła moją siłą.  Bowiem wszystko we wszechświecie jest jednością a sepracja jest tylko izują wytworzoną w moim umyśle.

Ostatnio nauczył mnie bezgraniczności i silnej woli Krzysiek Bartosiak, jeden z wielu pieknych ludzi napotkanych na mojej drodze.

PRZED:




PO:



dziekuję :
za miłość
za świadomość
za wszystkich pieknych ludzi
za Krzyśka i mozliwośc poznania tak niesamowitej osoby na żywo
za kolor niebieski
i za strach, bez którego nie zrozumiałabym miłości
kocham was i dziekuję, że jesteście<3 nbsp="nbsp" p="p">

ps. wybaczcie błedy i brak wielkich liter ale dusza nie najlepiej zna sie na gramatyce i ortografii:)

środa, 8 lutego 2012

miłość do samego siebie, audycja i nie tylko:)



  Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie...

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie,
żebym nie żył wbrew własnej prawdzie.
Dziś wiem, że to się nazywa
AUTENTYCZNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia,
wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas,
ani tamta osoba nie jest na to gotowa,
nawet jeśli byłem nią ja sam.
Dziś wiem, że to się nazywa
SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.
Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
że zawsze i we wszystkich okolicznościach
jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu
i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
Od tamtej pory mogłem być spokojny.
Dziś wiem, że to się nazywa
WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem ograbiać się z wolnego czasu
i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość.
Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,
co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha.
I robię to na swój sposób i we własnym tempie.
Dziś wiem, że to się nazywa
RZETELNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się
od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe.
od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego,
co wciąż odciągało mnie ode mnie samego.
Na początku nazywałem to "zdrowym egoizmem"
Ale dziś wiem, że to
MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem chcieć zawsze mieć rację.
Dzięki temu rzadziej się myliłem.
Dziś wiem, że to się nazywa
SKROMNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
wzbraniałem się przed życiem w przeszłości
i troską o własną przyszłość.
Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO.
Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to
DOSKONAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika.

Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca,
mój rozum zyskał ważnego wspólnika.
Ten związek nazywam dziś
MĄDROŚCIĄ SERCA.

Nie musimy już się obawiać sporów,
konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi,
ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy.
Dziś wiem, że
TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!

Charles Chaplin




 Kochani a tu link do kolejnej audycji: miłość, afirmacje, prawo przyciągania, branie odpowiedzialności za swoje życie
AUDYCJA



wtorek, 17 stycznia 2012

wojownik pokoju



rewelacyjny film i jeszcze lepsza ksążka kochani... Dan Milman, "Droga miłującego pokój wojownika"



Kilka cytatów z filmu:

"Nie ma zwykłych chwil"

"Tylko ta chwila ma znaczenie"

"Odszukaj miłość w tym co robisz"

 "Wszystko ma swój cel, od ciebie zależy czy go odszukasz"

"Każda akcja ma swoją przyjemną stronę i swoją cenę"


"Gdzie jesteś? Tutaj. W jakim czasie?Teraz. Kim jesteś? Tym momentem"

czwartek, 5 stycznia 2012

niesamowita moc



Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że od ciebie zależy każda chwila twojego życia, czy rozumiesz, że każda jego sekunda jest twoja kreacją? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że sekundy tworzą minuty, a minuty godziny, a godziny dni, a dni lata? Czy zdajesz sobie sprawę , że życie jest niczym innym jak zlepkiem momentów które przeżywasz, zlepkiem sekund o których sposobie przezycia decydujesz ty i tylko ty?

To od ciebie zależy, czy wstaniesz uśmiechnięty czy nie, czy będziesz się cieszył kroplami deszczu za oknem, którego potrzebuje matka ziemia, czy też uznasz,że pogoda na zewnątrz jest paskudna. To ty decydujesz, czy spogladając w lustro z rana zauważysz nowe zmarszczki na twarzy i pomyślisz o tym, że dni lecą jak szalone a ty się starzejesz. Czy może spogladając w swoje odbicie  pomyślisz o wszystkich zaletach twojego ciała, ujrzysz  w nim oczy, które pozwalają ci ogladąć świat i wszystkie jego kolory, uszy, które pozwalają ci usłyszeć muzykę, śpiew ptaków, szum wiatru, śmiech dziecka, szept do ucha mówiący ci : KOCHAM CIĘ. Ty decydujesz o tym czy szczotkując zęby zdasz sobie sprawe , że przez ostatnie 20, 30, 40 lat dzięki nim byłeś w stanie skosztować tyle niesamowitych pyszności.

To od ciebie zależy czy wychodząc na zewnątrz pomyślisz: " och Boże kolejny zwykły dzień" czy może zdasz sobie sprawe z tego że właśnie o to został ci ofiarowany wyjatkowy dzień, jedyny w swoim rodzaju , który nigdy wcześniej sie nie wydarzył. I że tylko od ciebie zależy to co z nim zrobisz. To od ciebie zależy czy idąc ulica uśmiechniesz się do mijajacych cie ludzi srawiajac że na ich twarzy pojawi sie być może pierwszy tego poranka uśmiech, czy też może ominiesz ich nie zwracajac kompletnie uwagi, tak jakby oni zupelnie nie istnieli. To od ciebie zależy czy kolega w pracy, który jest zawsze nie w humorze jest w stanie sparwić że twój dzień stanie sie tak ponury jak on sam, czy może też postanowisz stanąć  na chwilę i pomysleć o tym co takiego może sie dziać w jego życiu co sparawia że jest on zawsze ponury, smutny i niemily. Czy zdajesz sobie sprawę, że każda sekunda twojego zycia jest okazja do uśmiechu i tylko ty o tym decydujesz.

Czy zdajesz sobie sprawe że każdy moment jest idealny by powiedzieć swoim bliskim jak bardzo ich kochasz. Czy rozumiesz, że to od ciebie zależy czy, gdy wejdziesz do pokoju zauważysz w nim dziury na kanapie i brudne firanki czy tez zwrócisz wzrok ku  drewnianym półkom i kolorowm na nich książkom i zerkniesz na  twój ulubiony stół. Czy zdajesz sobie sprawę, że to ty nadajesz rzeczom i wydarzeniom wartość, to ty je nazywasz dobrymi , złymi, niesamowitymi, okrponymi, cudownymi, rewelacyjnymi, nie godnymi uwagi.

Czy zdajesz sobie sprawe z mocy jaką posiadasz? Czy zdajesz sobie sprawę  z tego, że to ty decydujesz kiedy jesteś smutny a kiedy wesoly, to ty decydujesz o każdej łzie uronionej przez ciebie i każdym najdrobniejszym uśmiechu. Czy zdajesz sobie sprawę , że nic czego nie pragniesz nie musi sie wydarzyć jeśli tylko zaczniesz używac swojej mocy w odpowiedni sposób?

Nie trać chwili,  nie trać sekundy, nie trać dni, nie trać życia....

Czy powiedziałeś dzisiaj już komuś jak bardzo go kochasz? Czy któś ci juz dzisiaj powiedział:  kocham cię? Jeśli nie, ja czuję się szczęśliwa i zaszcycona byciem pierwszą osobą, która ci to dzisiaj  powie, która sprawi, że czy tego chcesz czy nie drobny uśmiech zagości na twej twarzy, ja już się uśmiecham na samą myśl o tym....hmm wiec tutaj masz sepcjalnie dla ciebie:KOCHAM CIĘ TAK KOCHAM CIE PRZEOGROMNIE!


czwartek, 10 listopada 2011

druga strzała jest opcjonalna....

Pewnego dnia Budda zapytał się swoich uczniów:
-Czy osoba, która została postrzelona strzałą z łuku jest w bólu?
-Tak. Odpowiedzieli uczniowie.
Czy osoba postrzelona poraz kolejny jest w jeszcze głębszym bólu? Zapytał Budda.
-Tak. Odpowiedzieli uczniowie. 
Budda odpowiedział im na to:
-W życiu nie zawsze jesteśmy w stanie kontrolować uderzenie pierwszej strzały. Druga strzała jednak jest naszą reakcją do uderzenia pierwszej strzały i bólu jaki ze sobą przyniosła. Druga strzała zatem  jest opcjonalna (dowolna, nieobowiązkowa).



Pierwszą strzałą są niekontrolowane emocje, które nas dopadają, nieokiełznane zachowania, których nie potrafimy opanować, niespodziewane wybuchy gniewu, złości czy też kompulsywnego jedzenia. Choć nie ważne jak bardzo staramy się je zaprzestać, z jakiegoś powodu nie potrafimy ich opanować. Gdybyśmy mogli to byśmy to zrobili, jednak pierwsza strzała najczęściej jest w nas wymierzona z nienacka, za jej przyjściem bowiem kryje się głebszy problem, zazwyczaj jest to trauma, emocjonalny ból, krzyk naszej duszy, który skrywa się w nas od dawna.
Czyż nie rozsądnym byłoby w momencie zranienia zająć się strzałą, która już w nas siedzi, sprawiając nam niesmaowity ból? Dlaczego zatem  my zamiast ją wyjąć i ulżyć cierpieniu, wymierzamy w siebie kolejną i kolejną i kolejną.  Jedna za drugą strzała poczucia winy, obarczania sie, obwiniania, nienawiści, niewybaczenia uderza w nasze niewinne ciało, w naszą płaczącą duszę zadając nam niesamowity ból i cierpienie.
Pamiętajmy kochani, że "DRUGA STRZAŁA JEST OPCJONALNA".


wtorek, 25 października 2011

mężczyzna, który kupował gazetę.....

Był sobie pewien mężczyzna, który co ranka kupował gazetę od drugiego mężczyzny, który gazety sprzedawał. Pewnego ranka, jak codzień mężczyzna kupił gazetę od drugiego mężczyzny, tym razem jednak wybrał się tam ze swoim przyjacielem.
- Dlaczego kupujesz gazetę od tego mężczyzny?!! Wykrzyczał zaskoczony przyjaciel.
Mężczyzna spojrzał na niego z pytającą miną.
- Dlaczego codziennie kupujesz gazetę od kogoś, kto jest dla ciebie tak opryskliwy i niemiły? Zapytał raz jeszcze przyjaciel.
- A dlaczego nie? Odpowiedział zdziwony wrecz mężczyzna.
- Ja tam nie chodzę co ranka po jego dobry humor, po jego aprobate czy też akceptację. Ja tam chodzę po gazetę. Dlaczego miałbym oddać kontrole nad tym gdzie kupuję co ranka gazetę komuś kogo kompletnie nie znam? Dlaczego ktoś kto sprzedaje mi tylko gazetę, ma podjąć za mnie decyzje o tym jak będzie wyglądał mój dzień?

niedziela, 29 maja 2011

rozmowy z BOGIEM...



Poprosiłam Boga  by zabrał ode mnie moje złe nawyki.
Bóg  powiedział, nie.
Nie jest moi zadaniem pomóc ci sie ich pozbyć, ale twoim z nich zrezygnować.
Poprosiłam Boga by podarował mi cierpliwość. 
Bóg powiedział, nie.
Cierpliwość rodzi się ze zmartwień, boleści i udręki.
Niemożliwością jest ją dostać, trzeba się jej nauczyć.
Poprosiłam Boga by dał mi szczęście.
Bóg powiedzial, nie.
Ja daję ci błogosławieństwo, szczęście zależy od ciebie.
Poprosiłam Boga by pomógł mi w rozwoju mojej duszy. 
Bóg powiedział, nie.
Tylko ty możesz ukształtować wnętrze swoje, ja jednak będę cię trzymał za ręke  przez cały ten czas.
Poprosiłam Boga by podarował mi rzeczy, które sprawią, że moje życie będzię piękne.
Bóg powiedział, nie.
Podaruje ci życie byś mógł cieszyć się jego pięknem.
Poprosiłam Boga by pomógł mi kochać innych tak bardzo jak on kocha mnie.
Bóg powiedział....
Achhhh, no nareszcie, myślałem że już nigdy  nie poprosisz.

KOCHAM WAS

wtorek, 17 maja 2011

The Artist Way" Rozdział 7

Skarby rozdział kolejny naszej książki zatytułowany “ Recovering Sense of Connection” .

Pierwsza rzecz, o której pisze Julia to SŁUCHANIE. Słuchanie samych siebie oczywiście. I tu naszymi trenerami są poranne strony i nasze randki. To one pomagają nam usłyszeć co nasze wewnętrzne dziecko ma nam do powiedzenia, to dzięki nim jego głos jest w stanie przedrzeć się przez cenzurę narzuconą nam latami przez społeczeństwo, naszą rodzinę i naszych przyjaciół.
Artysta nie wspina się w górę by odnaleźć jego kreatywność, nie, wręcz odwrotnie on się zgnia w dół by ją wykopać z pod spodu, wygrzebać ją ze środka , bo ona tam na niego czeka gotowa do odebrania od zawsze. Każdy z nas jest artystą i od urodzenia nosi w sobie swój własny dar kreatywnośći. Więc by go obudzić nie szukajmy na zewnątrz, nauczmy sie słuchać samych siebie a wtedy nasze serce skieruje nas na właściwą drogę. Ważnym krokiem jest tu byśmy uwierzyli w samych siebie, byśmy dali wiarę naszej kreatywności , bysmy sie nie lękali podjąć ryzyka.

Jedną z rzeczy, które często stoją na naszej drodze do odnalezienia ukrytych w nas skarbów jest: PERFEKCJONIZM. Perfekcjonizm nie ma nic wspólnego z robieniem rzeczy właściwie. Nie ma nic do czynienia z naprawianiem rzeczy czy też pomaganiem nam posunąć  się do przodu. Nie, wręcz odwrotnie, prefecjonizm to blokada naszego rozwoju. Obsesyjne skupianie się na detalach, które sprawia że jesteśmy oślepieni na tyle by  nie widzieć  prawdziwego  obrazu naszej kreatywności. Perfekcjonizm to złodziej, który kradnie nam przyjemność popełniania drobnych błędów. Karci nas za lekcje życia, mówiąć, że wszystko co nie jest „idealne” jest złe, niewłaściwe, bezużyteczne. 

RYZYKO:
Pytanie: Co bym zrobił gdybym wiedział, że nie musi być to zrobione „idealnie”?
Odpowiedź: O wiele więcej niż robię na dzień dzisiejszy.
Droga do stworzenia czegoś pięknego prowadzi przez ścieżki wysłane drobnymi pomyłkami. My jednak albo o tym zapominamy albo też wiedząc o tym, boimy się tą drogą przejść. Wystraszeni możliwymi do popełnienia porażkami, decydujemy się zostać w miejcu, gdzie ryzyko nie istnieje. Miejsce te na pozór bezpieczne bo wolne od błędów, jest kryjówką bardzo  niebezpieczną dla naszej kreatywności.  Iluzją, która jest w stanie uśpić nasz talent na zawsze!  By stawić czoło ryzyku musimy, przełamać nasze stare przekonania: „ jestem na to za stary”, „ nie mam wystarczajaco pieniędzy by to zrobić”, „jestem za dumny”, „jestem za wstydliwy”. A nastepnine przestać się bać pomyłek, ponieważ, takowe nie istnieją!

Gdybym wiedział, że nie muszę zrobić tego idealnie, spróbowalbym:
-rysować
-śpiewać
-uczyć się hiszpańskiego
-nauczyć się jeździć na rowerze
-malować usta na czerwono
-pofarbować włosy na blond
-uczyć się  fotografii
-pisać krótkie opowiadania
-jeździć na rolkach

ZAZDROŚĆ:
Zazdrość jest bardzo interesujacym uczuciem. Wielu ludzi mówi, że zazdrość  jest w pewnych granicach zdrowa. Jedank tak bardzo jak może ona być zdrowa, może też być bardzo niebezpieczna. Dlatego też, należy się z nią obchodzić bardzo delikatnie.  Zazdrość jest naszą mapą, która gdy czytana uważnie może nam pokazać ukryty  w nach strach, który jest  to z kolei  powodem naszej zazdrości. Strach różne maski przybiera i w różnych uczuciach sie ujawnia, zazdrość jednak jest jego ulubionym przybraniem. Także obserwuj uważnie kiedy się w tobie te uczucie wyzwala i zapytaj się sam siebie: Czego się boję? W momemncie gdy zrozumiesz co w tobie lęk wywolało, łatwiej ci będzie sie uporać z zazdrości pokusą.

MAPA ZAZDROŚCI: ĆWICZENIE

KTO                       DLACZEGO                   ANTIDOTUM
Moja siostra        ma prawdziwe            uporządkuj swój wolny pokój
                              studio artystyczne
Mój przyjaciel      pisze krótkie                spróbuj napisac jedno samJ
                               opowiadania

ARCHEOLOGIA: ĆWICZENIE
Gdy byłem dzieckiem nie miałem szansy na zrobienie......
Gdy byłem dzieckiem nie miałem.......
Gdy byłem dzieckiem mogłem użyć..........
Gdy Byłem dzieckiem marzyłem o........
W moim domu nigdy nie mieliśmy wystarczająco.......
Jako dziecko potrzebowałem więcej......................
Przykro mi, że nigdy więcej nie zobaczę..............
Latami tęskniłem i myślałem o......................
Obarczam się za utratę........

POYTYWNE SPOJRZENIE NA TERAŹNIEJSZOŚĆ:
Mam wiernego przyjaciela......
Jedną z rzeczy, która kocham w swoim mieście jest......
Pisanie porannych stron pokazało mi, że mogę......
Wierzę, że jestem coraz lepszy w........
Moje artystyczne ja zwraca więcej uwagi na........
Moje dbanie o samego siebie przejawia się w........
Czuję się bardziej........
Prawdopodobnie moja kreatywność jest........

PRACE    DOMOWE: 
1.Napisz te zdanie jako mantrę:
                                                                                                                                              "Traktowanie siebie samego jako prześliczną istotę da mi siłę i wiarę w siebie.”
    Napisz lub namaluj ją na kolorowo i powieś, gdzieś gdzie będziesz ja w stanie codziennie zobaczyć.

2.Poświęć sobie pół godziny na słuchanie muzyki, ktora kochaśz. Możesz w tym czasie malować, rysować  pisać  emocje i kształty, które słyszysz w muzyce. Pozwól swojemu artystycznemu dziecku poprowadzić cię za rekę.

3.Wybierz się do sekretnego miejsca: kościół. Biblioteka, ksiegarnia, światynia. Każdy ma inną definicję sekretnego miejsca. Spędź tam pół godziny w towarzystwie ciszy....obserwuj nie oceniaj. 

 4.Wykreuj piekny zapach w swoim pokoju, coś co kochasz. Zapach jedzenia, świec, kwiatów itp.

niedziela, 17 kwietnia 2011

The Artist’s Way Tydzień 6, “Recovering a Sense of Abundance” (Odkrywanie sensu bogactwa)



Kochani:), a więc kolejny  tydzień The Artist’s Way. Rozdział 6 jest dość krótki i nieco inny niż cała reszta książki a to dlatego, że będziemy rozmawiać o pięniądzach:). Tak tak skarby, choć wielu z nas wie, że pieniądze szczęścia nie dają to jednak często temu szczęściu pomagają. Julia opowiada o tym, jak dla wielu z nas pieniądze kojarzą się z czymś negatywnym. Z  przeróżnych powodów wydaje nam się, że pieniądze są złe. „Ja tam nie potrzebuję pieniędzy, aby tylko zdrowie było”,  „Pieniądze są dobre dla bogaczy”, „Pieniądze prowadzą do zguby”. Można by wymieniać  tak bez końca jak karcimy pieniądze jak  i tych co je posiadają. Jak często  zdarzyło się nam wytykać  palcami tych co mają dobrą sytuację majątkową ale im się w innych dziedzinach nie powodzi. Innym ważnym powodem, dlaczego pieniądze są złe jest Bóg a raczej to jakie religia i społeczeństwo nam wpoiła na jego temat poglądy.  Ileż razy mówiono nam, że ten co żyje w ubóstwie na ziemi, odnajdzie bogactwo w niebie?  I tak też wielu z nas wyrobiło sobie bardzo negatywna opinię na temat majatku.  Ja sama pół życia tak myslałam. Nigdy jako takiej  złości do pieniędzy nie miałam ale wiecznie powtarzałam, że ich do niczego nie potrzebuję. „Abym tylko była szczęśliwa, kochana i zdrowa.” Zawsze tak  mówiłam i tak też mi sie żyło. W domu nigdy nie mieliśmy pieniędzy i nie raz się chleb z wodą i cukrem na śniadanie jadło miesiącami. Ja pieniędzy nigdy  nie pragnęłam bo jak się czegoś nigdy nie miało to albo się tego całe życie pragnie i staje się to taką obsesją albo się człowiek poddaje i w ogóle za tym nie tęskni. Tak też było ze mną, jednak gdy mama moja dostała eksmiję bo nie płaciła czynszu przez lata i musiała się wyprowadzić do slamsów, gdzie mieszkają rodziny patologiczne, jak to się je u nas w kraju nazywa, zdałam sobie sprawę, jak ważne są  pieniądze. Kolejnym momentem było, gdy zachorowalam i nie miałam pieniędzy by iść do szpitala, bo w Stanach nie ma darmowych ubezpieczeń zdrowotnych tak jak w Europie, zwłaszcza na badania jakich ja wtedy potrzebowałam. I to w takich właśnie momentach, zdałam sobie sprawę, że pieniądze są nam potrzebne i że gdyby nie pieniądze moich przyjaciół to nie wiem czy bym tutaj do was dziś pisała. 
Kochani, faktem jest potwierdzonym przez dziesiątki badań fizyki kwantowej, że wierzenia nasze połączone z myślami kreuja naszą rzeczywistość. Więc jaką wibrację wysyłamy do wszechświata taką też dostaniemy z powrotem. Faktem jest też, że wszechświat, Bóg, czy też wyższa inteligencja ( nazwa tu nie ma większego znaczenia), ma dla nas zasób nieograniczony, dostepny tam dla każdego. Więc to tylko od nas zależy, czy się zdecydujemy na to by ten dobrobyt przyjąć, czy będziemy żyć w biedzie, wierząc że to nam się należy a tamto nie. I powiem was skarby, że ja się sama tego dopiero uczę, nawet pisanie o tym jest dla mnie trudne. Zaraz mi sie w głowie mysli układaja: Jak to by nie zabrzmieć niewłaściwie, żebyście nie pomyśleli, że dla mnie pieniądze są najważniejsze i tego typu szaleństwa.  I to właśnie  potwierdza dokładnie to  o czym mówi Julia, czyli nasz negatywny stosunek do pieniędzy i ludzi, którzy je posiadają. Nawet sama  rozmowa o pieniądzach jest niewygodna. Czyli głównym przesłaniem tego rozdziału jest to by uwierzyć, że zasługujemy na wszystko czego tylko sobie zapragniemy i że jest to łatwiejsze do osiągnięcia niż nam się wydaje. Najważniejsze jest byśmy w to uwierzyli i pozwolili sobie na bycie szczęśliwym, co może brzmi śmiesznie, jednak jest dla nas często rzeczą najtrudniejszą do zrobienia. Julia pisze też o tym, że nawet gdy mamy jakieś oszczędności to bardzo często żałujemy je wydać na naszą kreatywność. O wiele łatwiej jest nam wydawać pieniądze na to by zadowolić naszych bliskich niż  nas samych i nasze kreatywne dziecko.  Julia zaleca tutaj dwie rzeczy: po pierwsze mówi byśmy zaczęli od drobnostek i kupili sobie choć jedną rzecz, która przyczyni się do tego, że nasz kreatywny kącik będzie wyglądał ładniej np. jakieś filiżanki, firaneczki czy też podstawki na książki itp. Po drugie, przez tydzień Julia zaleca by zapisywać wszystkie nasze wydatki. To pomoże nam zauważyć, na co wydajemy najwięcej i czy są to rzeczy dla nas pomocne czy tez może destruktywne jak np. alkohol, niezdrowe jedzenie, kompulsywne zakupy ubrań itp.

ĆWICZENIE:
OBŁĘD ZWIĄZANY Z  PIENIĘDZMI:
- Ludzie, którzy mają pieniądze są.......................
-Pieniądze sparwaiają, że ludzie......................
-Gdybym miała więcej pieniędzy to bym.....................
-Mój tato mówił mi, że pieniądze to..........................
-Moja mama zawsze myślała, że pieniądze......................
-W mojej rodzinie pieniądze przyczyniły się do....................
-Pieniądze są równe..................
-Gdybym miłą pieniądze to bym...................
-Gdyby było mnie stać to bym.....................
-Obawiam się, że gdybym miał pieniądze to bym......................
-Pieniądze są.................
-Pieniądze sprawiają...............
-Brak pieniędzy sprawia........
-Żeby mieć pieniądze musiałbym................
-Gdy mam pieniądze zazwyczaj.............
-Myslę, że pieniądze.......................
-Gdybym nie był taki skąpy/oszczędny to bym.....................
-Ludzie myslą, że pieniądze..................
-Bycie biednym mówi mi, że......................


PRACE DOMOWE:
-Upiecz coś:). ( albo zrób sałatke owocową:)))

- Wyslij pięć pocztówek do przyjaciół, z którymi nie masz kontaktu od jakiegos czasu i chciałbys wiedzieć co u nich słychać.

-Wyczyść szafę. Podaruj dwie bluzki, w których i tak nie chodzisz.

-Wyjdź na zewnątrz i pobaw się w dziecko, znajdź 5 kamieni, które wydają ci się interesując. Zachowaj je tak jak to się robiło wpodstawówce:))))

-Oczyszczanie. Jakieś nowe zmiany w twoim otoczeniu? Nie? Zrób tak by tam były:)

-Akceptacja. Praktykuj mówienie -TAK, dla mozliwości, które sie dla ciebie otwierają. 

-Bogactwo. jakiekolwiek zmiany w twojej sytuacji finansowej? Jakiekolwiek, rzeczy, które chciałbyś zrobić, lub kupić ale brak pieniędzy cię powstrzymuje? Znajdź zdjęcia tych rzeczy w magazynie lub na internecie i wytnij/wydrukuj je, powieś w widzialnym miejscu. Otwórz swój umysł na nowe możliwości. Uwierz, że należy ci się wszystko, czego pragniesz.