Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medytacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medytacja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 listopada 2012
niedziela, 22 kwietnia 2012
MEDYTACJA ŚMIECHU
"Codziennie rano po obudzeniu się, a przed otwarciem, przeciągnij się jak kot, rozciągnij każdy mięsień swego ciała. Po trzech lub czterech minutach, wciąż z zamkniętymi oczami, zacznij się śmiać i medytuj w ten sposób przez około pięć minut. Na początku śmiech będzie trochę wymuszony,ale po jakimiś czasie stanie się gromki i szczery. zatrać się w nim. Wywalanie szczerego umysłu może zająć kilka dni, ponieważ nie jesteśmy przyzwyczajeni do śmiania się bez powodu. W pewnym momencie jednak doświadczenie nieuwarunkowanego śmiechu przyjdzie w sposób spontaniczny i całkiem zmieni jakość przeżywania całego dnia.
Śmiech przenosi energię z wnętrza człowieka na zewnątrz sprawiając, że zaczyna ona przepływać i podążać za śmiechem jak cień. Czy zauważyłeś, że kiedy śmiejesz się z całego serca, przez kilka chwil znajdujesz się w głębokim stanie medytacyjnym. Myślenie wówczas zanika, nie można bowiem śmiać się i myśleć jednocześnie. Śmianie się i analityczne myślenie to diametralnie przeciwstawne działania, można w danym momencie wykonywać tylko jedno z nich. Jeśli naprawdę się śmiejesz, przestajesz myśleć, a jeśli wciąż rozumujesz, śmiejesz się bardzo krótko, powierzchownie i nieszczerze.
Kiedy śmiejesz się całym sercem, umysł w jednej chwili znika. Z mojego doświadczenia wynika, że taniec i śmiech są najlepszymi, najbardziej naturalnymi i najłatwiej dostępnymi wrotami do medytacji. Jeżeli rzeczywiście tańczysz, przestajesz myśleć. Twoje ciało kręci się i wiruje coraz szybciej, znikają wszelkie granice i podziały, tracisz nawet poczucie ciała. Stapiasz się z istnieniem, a istnienie stapia się z tobą, granice między jednym a drugim zacierają się. Jeżeli naprawdę tańczysz, jeżeli nie kierujesz swoim ciałem, lecz pozwalasz mu kierować sobą, jeżeli dajesz się ponieść tańcowi, myślenie znika.
To samo dotyczy śmiechu- jeżeli dasz się mu ponieść, przestaniesz myśleć.
śmiech stanowi doskonałe wprowadzenie w stan bez myśli. "
OSHO
Gdy byłam w Teksasie w Instytucie w którym się leczyłam codziennie z rana pod koniec ćwiczeń wszyscy kładliśmy się na podłodze i musieliśmy się śmiać na głos. Pierwsze kilak sekund było zawsze wymuszone ale później cały pokój ogarniała niesamowita energia śmiechu, która towarzyszyła nam przez resztę dnia. Tutaj wrzucam wam zdjęcie, gdzie ja i moja przyjaciółka Emi stosujemy właśnie terapie śmiechu. Dodam, że było to około 2 lata temu, na środku Manhattanu, w biały dzień, w maleńkim parczku przy stacji metra.
love u <3
piątek, 4 listopada 2011
wtorek, 17 maja 2011
The Artist Way" Rozdział 7
Skarby rozdział kolejny naszej książki zatytułowany “ Recovering Sense of Connection” .
Pierwsza rzecz, o której pisze Julia to SŁUCHANIE. Słuchanie samych siebie oczywiście. I tu naszymi trenerami są poranne strony i nasze randki. To one pomagają nam usłyszeć co nasze wewnętrzne dziecko ma nam do powiedzenia, to dzięki nim jego głos jest w stanie przedrzeć się przez cenzurę narzuconą nam latami przez społeczeństwo, naszą rodzinę i naszych przyjaciół.
Artysta nie wspina się w górę by odnaleźć jego kreatywność, nie, wręcz odwrotnie on się zgnia w dół by ją wykopać z pod spodu, wygrzebać ją ze środka , bo ona tam na niego czeka gotowa do odebrania od zawsze. Każdy z nas jest artystą i od urodzenia nosi w sobie swój własny dar kreatywnośći. Więc by go obudzić nie szukajmy na zewnątrz, nauczmy sie słuchać samych siebie a wtedy nasze serce skieruje nas na właściwą drogę. Ważnym krokiem jest tu byśmy uwierzyli w samych siebie, byśmy dali wiarę naszej kreatywności , bysmy sie nie lękali podjąć ryzyka.
Jedną z rzeczy, które często stoją na naszej drodze do odnalezienia ukrytych w nas skarbów jest: PERFEKCJONIZM. Perfekcjonizm nie ma nic wspólnego z robieniem rzeczy właściwie. Nie ma nic do czynienia z naprawianiem rzeczy czy też pomaganiem nam posunąć się do przodu. Nie, wręcz odwrotnie, prefecjonizm to blokada naszego rozwoju. Obsesyjne skupianie się na detalach, które sprawia że jesteśmy oślepieni na tyle by nie widzieć prawdziwego obrazu naszej kreatywności. Perfekcjonizm to złodziej, który kradnie nam przyjemność popełniania drobnych błędów. Karci nas za lekcje życia, mówiąć, że wszystko co nie jest „idealne” jest złe, niewłaściwe, bezużyteczne.
RYZYKO:
Pytanie: Co bym zrobił gdybym wiedział, że nie musi być to zrobione „idealnie”?
Odpowiedź: O wiele więcej niż robię na dzień dzisiejszy.
Droga do stworzenia czegoś pięknego prowadzi przez ścieżki wysłane drobnymi pomyłkami. My jednak albo o tym zapominamy albo też wiedząc o tym, boimy się tą drogą przejść. Wystraszeni możliwymi do popełnienia porażkami, decydujemy się zostać w miejcu, gdzie ryzyko nie istnieje. Miejsce te na pozór bezpieczne bo wolne od błędów, jest kryjówką bardzo niebezpieczną dla naszej kreatywności. Iluzją, która jest w stanie uśpić nasz talent na zawsze! By stawić czoło ryzyku musimy, przełamać nasze stare przekonania: „ jestem na to za stary”, „ nie mam wystarczajaco pieniędzy by to zrobić”, „jestem za dumny”, „jestem za wstydliwy”. A nastepnine przestać się bać pomyłek, ponieważ, takowe nie istnieją!
Gdybym wiedział, że nie muszę zrobić tego idealnie, spróbowalbym:
-rysować
-śpiewać
-uczyć się hiszpańskiego
-nauczyć się jeździć na rowerze
-malować usta na czerwono
-pofarbować włosy na blond
-uczyć się fotografii
-pisać krótkie opowiadania
-jeździć na rolkach
ZAZDROŚĆ:
Zazdrość jest bardzo interesujacym uczuciem. Wielu ludzi mówi, że zazdrość jest w pewnych granicach zdrowa. Jedank tak bardzo jak może ona być zdrowa, może też być bardzo niebezpieczna. Dlatego też, należy się z nią obchodzić bardzo delikatnie. Zazdrość jest naszą mapą, która gdy czytana uważnie może nam pokazać ukryty w nach strach, który jest to z kolei powodem naszej zazdrości. Strach różne maski przybiera i w różnych uczuciach sie ujawnia, zazdrość jednak jest jego ulubionym przybraniem. Także obserwuj uważnie kiedy się w tobie te uczucie wyzwala i zapytaj się sam siebie: Czego się boję? W momemncie gdy zrozumiesz co w tobie lęk wywolało, łatwiej ci będzie sie uporać z zazdrości pokusą.
MAPA ZAZDROŚCI: ĆWICZENIE
KTO DLACZEGO ANTIDOTUM
Moja siostra ma prawdziwe uporządkuj swój wolny pokój
studio artystyczne
Mój przyjaciel pisze krótkie spróbuj napisac jedno samJ
opowiadania
ARCHEOLOGIA: ĆWICZENIE
Gdy byłem dzieckiem nie miałem szansy na zrobienie......
Gdy byłem dzieckiem nie miałem.......
Gdy byłem dzieckiem mogłem użyć..........
Gdy Byłem dzieckiem marzyłem o........
W moim domu nigdy nie mieliśmy wystarczająco.......
Jako dziecko potrzebowałem więcej......................
Przykro mi, że nigdy więcej nie zobaczę..............
Latami tęskniłem i myślałem o......................
Obarczam się za utratę........
POYTYWNE SPOJRZENIE NA TERAŹNIEJSZOŚĆ:
Mam wiernego przyjaciela......
Jedną z rzeczy, która kocham w swoim mieście jest......
Pisanie porannych stron pokazało mi, że mogę......
Wierzę, że jestem coraz lepszy w........
Moje artystyczne ja zwraca więcej uwagi na........
Moje dbanie o samego siebie przejawia się w........
Czuję się bardziej........
Prawdopodobnie moja kreatywność jest........
PRACE DOMOWE:
1.Napisz te zdanie jako mantrę:
1.Napisz te zdanie jako mantrę:
"Traktowanie siebie samego jako prześliczną istotę da mi siłę i wiarę w siebie.”
Napisz lub namaluj ją na kolorowo i powieś, gdzieś gdzie będziesz ja w stanie codziennie zobaczyć.
2.Poświęć sobie pół godziny na słuchanie muzyki, ktora kochaśz. Możesz w tym czasie malować, rysować pisać emocje i kształty, które słyszysz w muzyce. Pozwól swojemu artystycznemu dziecku poprowadzić cię za rekę.
3.Wybierz się do sekretnego miejsca: kościół. Biblioteka, ksiegarnia, światynia. Każdy ma inną definicję sekretnego miejsca. Spędź tam pół godziny w towarzystwie ciszy....obserwuj nie oceniaj.
4.Wykreuj piekny zapach w swoim pokoju, coś co kochasz. Zapach jedzenia, świec, kwiatów itp.
2.Poświęć sobie pół godziny na słuchanie muzyki, ktora kochaśz. Możesz w tym czasie malować, rysować pisać emocje i kształty, które słyszysz w muzyce. Pozwól swojemu artystycznemu dziecku poprowadzić cię za rekę.
3.Wybierz się do sekretnego miejsca: kościół. Biblioteka, ksiegarnia, światynia. Każdy ma inną definicję sekretnego miejsca. Spędź tam pół godziny w towarzystwie ciszy....obserwuj nie oceniaj.
4.Wykreuj piekny zapach w swoim pokoju, coś co kochasz. Zapach jedzenia, świec, kwiatów itp.
środa, 6 kwietnia 2011
relaksacja i medytacja dla raczkujących :)
Kochani,
Nie było mnie przez jakiś tydzień albo i wiecej, a to dlatego, że starałam się dzielnie odrabiać prace domowe z "The Artist's Way" i zrobiłam sobie przezrwę w czytaniu i pisaniu (oprócz porannych kartek oczywiście). Było ciężko ale odpoczęłam przy tym psychicznie i nie mam wątpliwości, że było to konieczne. Dziś napiszę troszkę o medytacji, taki drobny wstęp na poczatek dla raczkujacych, a w kolejnych postach pozrozmawiamy o tym więcej- Buziaki<3
Setki badań naukowych potwierdzają to jak medytacja i relaksacja ma zasadnicze znaczenie w procesie naszego uzdrawiania. Pozytywna energia nie jest w stanie przepływać swobodnie w naszym ciele jeżeli jest ono spięte i zestresowane. Nawet kilka minut dziennie jest w stanie zrelaksować nasze ciało. Wystarczy usiąść w wygodnej dla nas pozycji, zamknąć oczy, wziąć kilka głębokich oddechów, rozluźnić mięśnie całego ciała. Kolejnym pomocnym krokiem jest rozmowa ze swoim ciałem. Powiedz sobie w myśli lub wyobraź sobie jak każda część twojego ciała się rozluźnia. "Mięśnie mojej twarzy rozluźniają się", Moje czoło jest gładkie i rozluźnione, powieki lekko spoczywaja na moich oczach...itd. Gdy zeskanujesz tak całe swoje ciało zauważysz jak lekko sie poczujesz, spokojny, rozluźniony fizycznie i psychicznie, bo gdy rozluźnia sie twoje ciało twój umysł również robi sobie delikatną drzemkę.
Coraz częściej się mówi o medytacji i jej roli w naszym życiu i coraz więcej wymyśla się sposobów na jej prawidłowe wykonanie. Efektem tego jest to, że wielu z nas nie chce sie podjąć tej praktyki myśląc, że jest to za trudne i tylko jogini dzięki latom praktyki są w stanie to zrobić. Nie ma nic dalszego od prawdy kochani! Medytacja jest najstarszą i najprostszą metodą połaczenia się z naszym prawdziwym ja, naszym wewnetrznym dzieckiem jak to ja je nazywam:))). Oczywiście można ją skomplikować na różne sposoby ale o tym porozmawiamy w kolejnych postach. Narazie narazie zacznijmy od raczkowania:) :
Nie martw sie narazie prawidłowymi pozycjami, wyprostowanymi plecami i skrzyżowanymi nogami, w zamian usiadź lub połóż się w wygodnej dla siebie pozycji. Ważne jest byś czuł się komfortowo. Zamknij oczy, weź głęboki oddech. Twoje ciało automatycznie się rozluźni. Jeżeli wciąż czujesz się spięty, wybierz sobie słowo tak zwaną mantrę, które pomoże ci się rozluźnić np. "pokoj", albo "miłość" i powtarzaj je w myślach kilka razy. Można też zadać sobie pytanie o tym co nas gnębi: " Co powinienem wiedzieć?" , "Co powinieniem zrobić?" A potem po prostu trwać w spokoju. Odpowiedź może przyjść od razu albo kilka dni później. Nie spiesz się. Niech się zdarzy co ma się zdzarzyć.
Pamietaj, że mózg z natury musi mysleć, nigdy więc nie pozbędziesz się przelatujących przez glowę myśli. Na przykład, gdy poproszę cię byś nie myślał o tęczy, co zrobisz? Pomyślisz o tęczy:) Dlatego też nie staraj się mówić sobie " Muszę przestać myśleć" . To nie możliwe. Osho w jednej ze swoich książek powiedział: " Nie da sie zaprosić ciszy do siebie, to ona do nas przyjdzie, jak zrobimy dla niej miejsce".
Pozwól myślom przebiegać swobodnie. Zauważ je, zaobserwuj : " O ta myśl wywołuje u mnie lęk, tamta złość a ta radość". Nie przywiązuj jednak do nich znaczenia, niech przepłyną niczym chmury po letnim niebie.
Ważne jest by medytować zawsze w tej samej pozycji. Praktyka medytacyjna kumuluje się , co oznacza, że im regularniej zaczniesz stosować medytacje, tym lepiej twoje ciało i umysł będą sie relaksować, a ty szybciej otrzymasz odpowiedź na nurtujące cię pytania. Nasze ciało pamięta wszystko to co robimy i na podstawie tego odpowiada do naszych gestów. Np. zawsze gdy składamy rece do modlitwy , wydaje nam sie, że będziemy sie modlic nie ważne czy tak jest czy nie, nasze całe ciało sie do tego przygotowuje...głowa sie lekko pochyla, i następuje w nas lekki wewnętrzny spokój, jakby któś przcmil światło. A to dlatego że przez lata praktyki nasze ciało się do tego przyzwyczaiło i nawet ludzie , którzy sie nie modlą od lat jednak w dzieciństwie to robili, gdy złoża ręce do modlitwy wciąż będą mieli podobne odczucie. Nasze ciało ma bardzo dobra pamięć. Dlatego też gdy będziemy medytować zawsze w tej samej pozycji i o tej samej godzinie, wkrótce nasze ciało będzie się samo tego domagało.
Innym znanym i prostym sposobem medytacji jest liczenie oddechów. Usiądź lub połóż się w komfortowej pozycji, zamknij oczy...jeden-wdech, dwa-wydech, trzy-wdecch i tak dalej. Od jednego do dziesięciu, a potem znów od poczatku. jeśli złapiesz się na tym, że twoj umysł zbłądził i jestes przy 30 oddechu::) a nie dziesiatym, po prostu wróc do liczenia od jednego.
Zamiast liczenia oddechów, można tez zrobic ich wizualizację. Połącz sie ze swoim oddechem i wyobraź sobie każdy głęboki wdech jako złotą kulę światła wpływajacą do twojego ciała i rozpromieniująca każdą jego komórkę. Po czym weź głęboki wydech i wyobraź go sobie jako wszystkie negatwyne i skryte w tobie od lat emocje. Wypuść je na zewnątrz , pozbądź sie ich raz na zawsze.
Nie można medytować niepoprawnie. Każdy poczatek będzie dla ciebie doskonały. W dzisiejszych czasach mozna znaleźć mnóstwo książek i artykułów, które mogą ci w tym pomóc. Są też grupowe medytacje, na które możesz pójść by nauczyć sie medytować wraz z innymi. Zacznij w jakikolwiek sposób, najważniejsze byś czuł się komfortowo, a wkrótce medytacja stanie sie twoim nawykiem.
Nie stresuj sie tez na poczatek siedzeniem godzinami w ciszy, zacznij od 5-10 minut dziennie. Jak już wspominałam wcześniej, jeżeli będizesz to robił regularnie, twoje ciało samo poprosi cie o więcej.
Nie było mnie przez jakiś tydzień albo i wiecej, a to dlatego, że starałam się dzielnie odrabiać prace domowe z "The Artist's Way" i zrobiłam sobie przezrwę w czytaniu i pisaniu (oprócz porannych kartek oczywiście). Było ciężko ale odpoczęłam przy tym psychicznie i nie mam wątpliwości, że było to konieczne. Dziś napiszę troszkę o medytacji, taki drobny wstęp na poczatek dla raczkujacych, a w kolejnych postach pozrozmawiamy o tym więcej- Buziaki<3
Setki badań naukowych potwierdzają to jak medytacja i relaksacja ma zasadnicze znaczenie w procesie naszego uzdrawiania. Pozytywna energia nie jest w stanie przepływać swobodnie w naszym ciele jeżeli jest ono spięte i zestresowane. Nawet kilka minut dziennie jest w stanie zrelaksować nasze ciało. Wystarczy usiąść w wygodnej dla nas pozycji, zamknąć oczy, wziąć kilka głębokich oddechów, rozluźnić mięśnie całego ciała. Kolejnym pomocnym krokiem jest rozmowa ze swoim ciałem. Powiedz sobie w myśli lub wyobraź sobie jak każda część twojego ciała się rozluźnia. "Mięśnie mojej twarzy rozluźniają się", Moje czoło jest gładkie i rozluźnione, powieki lekko spoczywaja na moich oczach...itd. Gdy zeskanujesz tak całe swoje ciało zauważysz jak lekko sie poczujesz, spokojny, rozluźniony fizycznie i psychicznie, bo gdy rozluźnia sie twoje ciało twój umysł również robi sobie delikatną drzemkę.
Coraz częściej się mówi o medytacji i jej roli w naszym życiu i coraz więcej wymyśla się sposobów na jej prawidłowe wykonanie. Efektem tego jest to, że wielu z nas nie chce sie podjąć tej praktyki myśląc, że jest to za trudne i tylko jogini dzięki latom praktyki są w stanie to zrobić. Nie ma nic dalszego od prawdy kochani! Medytacja jest najstarszą i najprostszą metodą połaczenia się z naszym prawdziwym ja, naszym wewnetrznym dzieckiem jak to ja je nazywam:))). Oczywiście można ją skomplikować na różne sposoby ale o tym porozmawiamy w kolejnych postach. Narazie narazie zacznijmy od raczkowania:) :
Nie martw sie narazie prawidłowymi pozycjami, wyprostowanymi plecami i skrzyżowanymi nogami, w zamian usiadź lub połóż się w wygodnej dla siebie pozycji. Ważne jest byś czuł się komfortowo. Zamknij oczy, weź głęboki oddech. Twoje ciało automatycznie się rozluźni. Jeżeli wciąż czujesz się spięty, wybierz sobie słowo tak zwaną mantrę, które pomoże ci się rozluźnić np. "pokoj", albo "miłość" i powtarzaj je w myślach kilka razy. Można też zadać sobie pytanie o tym co nas gnębi: " Co powinienem wiedzieć?" , "Co powinieniem zrobić?" A potem po prostu trwać w spokoju. Odpowiedź może przyjść od razu albo kilka dni później. Nie spiesz się. Niech się zdarzy co ma się zdzarzyć.
Pamietaj, że mózg z natury musi mysleć, nigdy więc nie pozbędziesz się przelatujących przez glowę myśli. Na przykład, gdy poproszę cię byś nie myślał o tęczy, co zrobisz? Pomyślisz o tęczy:) Dlatego też nie staraj się mówić sobie " Muszę przestać myśleć" . To nie możliwe. Osho w jednej ze swoich książek powiedział: " Nie da sie zaprosić ciszy do siebie, to ona do nas przyjdzie, jak zrobimy dla niej miejsce".
Pozwól myślom przebiegać swobodnie. Zauważ je, zaobserwuj : " O ta myśl wywołuje u mnie lęk, tamta złość a ta radość". Nie przywiązuj jednak do nich znaczenia, niech przepłyną niczym chmury po letnim niebie.
Ważne jest by medytować zawsze w tej samej pozycji. Praktyka medytacyjna kumuluje się , co oznacza, że im regularniej zaczniesz stosować medytacje, tym lepiej twoje ciało i umysł będą sie relaksować, a ty szybciej otrzymasz odpowiedź na nurtujące cię pytania. Nasze ciało pamięta wszystko to co robimy i na podstawie tego odpowiada do naszych gestów. Np. zawsze gdy składamy rece do modlitwy , wydaje nam sie, że będziemy sie modlic nie ważne czy tak jest czy nie, nasze całe ciało sie do tego przygotowuje...głowa sie lekko pochyla, i następuje w nas lekki wewnętrzny spokój, jakby któś przcmil światło. A to dlatego że przez lata praktyki nasze ciało się do tego przyzwyczaiło i nawet ludzie , którzy sie nie modlą od lat jednak w dzieciństwie to robili, gdy złoża ręce do modlitwy wciąż będą mieli podobne odczucie. Nasze ciało ma bardzo dobra pamięć. Dlatego też gdy będziemy medytować zawsze w tej samej pozycji i o tej samej godzinie, wkrótce nasze ciało będzie się samo tego domagało.
Innym znanym i prostym sposobem medytacji jest liczenie oddechów. Usiądź lub połóż się w komfortowej pozycji, zamknij oczy...jeden-wdech, dwa-wydech, trzy-wdecch i tak dalej. Od jednego do dziesięciu, a potem znów od poczatku. jeśli złapiesz się na tym, że twoj umysł zbłądził i jestes przy 30 oddechu::) a nie dziesiatym, po prostu wróc do liczenia od jednego.
Zamiast liczenia oddechów, można tez zrobic ich wizualizację. Połącz sie ze swoim oddechem i wyobraź sobie każdy głęboki wdech jako złotą kulę światła wpływajacą do twojego ciała i rozpromieniująca każdą jego komórkę. Po czym weź głęboki wydech i wyobraź go sobie jako wszystkie negatwyne i skryte w tobie od lat emocje. Wypuść je na zewnątrz , pozbądź sie ich raz na zawsze.
Nie można medytować niepoprawnie. Każdy poczatek będzie dla ciebie doskonały. W dzisiejszych czasach mozna znaleźć mnóstwo książek i artykułów, które mogą ci w tym pomóc. Są też grupowe medytacje, na które możesz pójść by nauczyć sie medytować wraz z innymi. Zacznij w jakikolwiek sposób, najważniejsze byś czuł się komfortowo, a wkrótce medytacja stanie sie twoim nawykiem.
Nie stresuj sie tez na poczatek siedzeniem godzinami w ciszy, zacznij od 5-10 minut dziennie. Jak już wspominałam wcześniej, jeżeli będizesz to robił regularnie, twoje ciało samo poprosi cie o więcej.
Pamietaj to w nas jest ukryta mądrość, w nas jest zawarta prawda i w nas są wszystkie odpowiedzi, a medytacja jest idealna formą na ich odnalezienie.
KOCHAM WAS-EWCIA
Subskrybuj:
Posty (Atom)

