Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki wdziecznosci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki wdziecznosci. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 stycznia 2011

Dziękuję



Dziękuję za:

uśmiech o poranku
emaile co cieszą
filiżankę kawy, której oprzeć się nie sposób
soczki przepyszne
rude włosy co na słońcu świecą jak pomarańcze i nektarynki
krzyk dzieci na boisku
blog co miłością tętni
internet co karmi wiedzą
ludzi co kochają bezwarunkowo
emocje co do szału nie raz doprowadzają
ciszą która ukoić potrafi
medytację co odpowiada na pytania  duszę gnębiące
książki które cieszą
łzy które ulgę przynoszą
śmiech który powala na kolana
I miłość która  "nieuleczalne" leczy
i WAS , których kocham <3
dziękuję

niedziela, 2 stycznia 2011

dziękuję



Kochani:))))

-dziękuję za miłość tak bardzo obecną w moim życiu,
-za kolejny rok jaki jest mi dane przeżyć,
-za emocje , które uniemożliwiają stagnację

-za promienie słoneczne,
-za wodę
- i za niebo niebieskie
-za drzewa przepełnione energią
-za wszystkie cuda matki natury-
-za surowe owoce i warzywa:))
-za moment w którym zdecydowalam się zalożyć ten blog, dzięki któremu poznałam was kochani
- ZA WAS skarby moje najdroższe !!!!!
-za wolność wyboru
-za medytacje i chwile samotności
-za pisanie
-za wiarę
-za śmiech
- i za płacz gdy jest potrzebny
-za dźwięk i za zapachy
-za szept
i za milion innych "drobnych " rzeczy

DZIĘKUJĘ PRZEBARDZO!!!!

KOCHAM WAS OKRUTNIE <3
ps. miałam jeszcze w planie post napisać ale dziś się już nie wyrobię...wkrótce jednak , obiecuję :) buziaki

środa, 11 sierpnia 2010

dziękuję




Dziękuję

za każdy dzień tak piękny , który jest mi ofiarowany ,
za miłość wszechobecną
za przyjaciół ciepłych i troszczących się
za trawę zieloną
za słońce w oczy rażące,
za kwiaty
za kolory
za muzykę wzbudzającą emocje
za pamiątki trzymane w kartonikowym pudełeczku
za dłonie i ich moc dotyku
za głos ciepły , lekko zachrypnięty, muskający ucho słuchającego
za wodę tą zimną i tą gorącą
za nogi co nas niosą tam gdzie dusza zapragnie
za umysł niespokojny
za marzenia nieograniczone
za oczy zawsze na świat otwarte
za duszę spragniona przygód
za WAS KOCHANI  dziękuję!
Posted by Picasa

sobota, 17 lipca 2010

wycieczka do klasztoru mnichów buddyjskich


Wstałam wczoraj  o 5 rano,  bez budzika, co mi sie nigdy nie zdarza, , podekscytowana, pełna energii, lekko poddenerwowana, choć sama nie wiem czemu...tak naprawdę. Chwyciłam dwa banany w rekę, butelkę wody i pomknęłam moim małym czarnym samochodem do Pine Bush , małej miejscowosci  położonej dwie godziny od Nowego Jorku. Znajduje się tam klasztor mnichów buddyjskich, który można odwiedzić w każdy czwartek i niedzielę i spędzić tam cały dzień, słuchając wykładów mistrzów buddysjkich , ucząc się medytacji, jedząc razem z mnichami, rozmawiając lub poprostu obserwujac jak niesamowite  jest ich podejście do życia  Więc oczywiscie że pojechałam , jak mogłam nieskorzystać z takiej okazji! I było cudownie , co za przeżycie! Jeszcze dziś wciąż o tym myślę i mam nadzieję , że uda mi się pojechać tam ponownie w następny czwartek. Kochani, było to cudowne przeżycie, klasztor jest położony na pustkowiu, w lesie pełnym cudownej i przepięknej zieleni i dzikich zwierząt takich jak prawdziwy niedźwiedź , którego widziałam wczoraj, sarny, łosie i dziesiątki przeróżnych ptaków , których nazw nie znam. I ta cisza , tak przerażająca, dziwna, lecznicza, niesamowita i kojąca. Coś niesamowitego. zajechałam tam na 9 rano i zaraz około 9.30 mielismy wykład  na temat MINDFULNESS ( bycie obecnym tu i teraz, wytłumacze to lepiej później)  i WALKING MEDITATION (medytowania podczas chodzenia). Nastepnie medytowalismy chodząc przez około godzine , później zjedliśmy posiłek razem i to w jaki sposób to sie odbyło było niesamowite! I już wam o tym mówię...

Najpierw zgromadziliśmy sie w jadalni i wspólnie podziękowaliśmy za jedzenie, czyli stanęlismy każdy naprzeciw swojego talerza i skłonilismy się z rękoma ułozonymi jakby do modlitwy. Nastepnie jeden z mnichów przeczytał 5 "kontemplacji (rozważań ) o jedzeniu"  , czyli takich podziękowań dla wszytkich i wszytkiego co się przyczyniło do tego że ten właśnie talerz z pożywieniem znalazł się przed nami  na stole. Czyli , jedzenie samo w sobie, owoce, warzywa, ziarna, ludzie którzy je posadzili,  zebrali, przywieżli do sklepów, ludzie którzy je kupili, ugotowali itd. Następnie przystąpilismy do jedzenia , które odbywa się w absolutnej ciszy przez 20 minut. Przez pierwsze 20 minut posiłku mnichowie nie rozmawiaja z nikim i nie myślą o niczym , ani to pozytywnym ani  to negatywnym. Żadne emocje nie są powiązne ta drogą z jedzeniem. Jedyna rzecza o której się myśli podczas posiłku jest jedzenie  i  5 kontemplacji wymienionych wcześniej . Jest to takie oddawanie czci ku  pożywieniu , które dla mnichów "służy do wzmacniania  organizmu i dostarczania jemu niezbędnych wartości odżywczych i energii. Jak sami wiemy dla wielu z nas jedzeniue jest zaspokojeniem naszych emocji, mentalnego głodu, powodem do spotkań towarzyskich, czy sposobem na zaspokojenie wolnej luki w czasie gdy nie mamy co robić. Po 20 minutach , mnichowie mogą rozmawiać jeśli mają ochotę lub wstać od stołu by nałożyć sobie więcej jedzenia czy picia. Każdy kęs jest przez nich przeżuwany około 35-40 razy i mieszany ze śliną  by ciało nie musiało się męczyć przy procesie trawienia.

Po posiłku mieliśmy czas na odpoczynek i zwiedzanie ośrodka, a następnie spotkalismy się ponownie na  Dharma Share , czyli dzielenie się emocjami związanymi z naszym pobytem w klasztorze, naszą sytuacją życiową, myślami, rozterkami, zadawaniem pytań na jakikolwiek temat chcieliśmy.  Nie było to obowiązkwe oczywiście, można było nieuczestniczyc w tym wcale lub poprostu siedziec cichutko i słuchać innych. Jak cała reszta pobytu było to niesamowite przeżycie.  W jednym momencie ludzie , których kompletnie nie znasz, obcy i tak dalecy,  stają sie twoimi przyjaciółmi, obserwujesz ich śmiejących sie i płaczących na przemian i  ty sam płaczesz i śmiejesz targany tak wieloma emocjami. W powietrzu unosi się miłość i zrozumienie powiązane z bólem , wstydem , ulgą ,wybaczeniem. NIESAMOWITE!  Na tym nasz pobyt sie kończy , jednak nie znaczy to że trzeba jechać do domu , wręcz przeciwnie, można zostać na dłużej , co oczywiście zrobiłam . Spędziłam tam cały dzień leżąc na hamaku, czytając ksiażkę , którą zakupiłam w małym buddyjskim sklepiku, medytując , na przemian  usypijąc co chwilę w trakcie medytacji i  budząc się gdy promyki słońca przypalały moją twarz  przypominając mi  delikatnie , że może to nie jest najlepszy czas na drzemkę:). Tak wiele sie wydarzyło w tak krótkim czasie, tak wielki wpływ ten jeden dzień miał na moje życie , tak wiele się nauczyłam tego co tak naprawde wiedziłam. Tak bardzo tego potrzebowałam i tak bardzo jestem wdzięczna za to że to sie wydarzyło...

Moja Dharma Share : Nazywam sie Ewelina i przyjechałam tu by dowiedzieć się kim jestem, by poznać siebie lepiej,  by  odnależć się....i tu polały się łzy....

CDN.....

wtorek, 6 lipca 2010

DZIEKUJE















DZIEKUJE ZA:)
- prawdziwych przyjaciol
- za szejki zielone
- za smiech dzieci za oknem budzacy mnie juz z samego rana
- za spotkanie z Amma i uscisk jaki od niej dostalam
-za moja wycieczke do New Platz i 4 dni SAMOTNOSCI!!!!!! BEZ TELEFONU!!!!! Ale zkomputerem oczywiscie zebym mogla do was pisac:)
-za ksiazki i wiedze z nich plynaca
-za milosc
-za medytacje
-za slonce tak okrutnie gorace!!!! 103 stopni!!!!
za zimna wode
-za nowa ksiazke Victorii Boutenko
-za moj maly samochod
-za emaile od Nulinki i jej wiersze<3 -za rozmowe na skypie z Monia i Jarkiem<3 ZA WAS MOI KOCHANI DZIEKUJE , TAK BARDZO DZIEKUJE !!!!!! <3 ZA KOLEJNY DZIEN MI OFIAROWANY...

Posted by Picasa

sobota, 3 lipca 2010

dziekuje...

dziekuje za :

przyjaciol z ktorymi moge sie smiac do lez lezac na zielonej trawie
za WAS , TEN BLOG , YOUTUBE i wiezy ktore sie dzieki temu nawiazaly
za milosc tak bardzo obecna w moim zyciu, zwlaszcza ostatnio
za szejki i soczki ktore zaspkojaja moj glod i usmierzaja bol
za pozytywne mysli
za wode
za powietrze
 za smiech dzieci na podworku ktory slychac juz z samego rana
za ciche momenty samotnosci w nocy gdy swiat dookoloa mnie spi
za potege podswiadomosci
za wytrwanie w postanowieniach
za smiech tak bardzo wazny
i jeszcze raz za WAS moi kochani dziekuje!!!!!!!!!!!

wtorek, 15 czerwca 2010

dzien 38

 

hej miski,
dawno sie nie odzywalam ale to temu ze ja w weekendy bardzo duzo pracy i jak wszyscy dookola sie bawia to mnie w te dni nie ma. u mnie wszystko ok, jednak musze wam powiedziec ze powoli jestem zmeczona tym sokowaniem i mysle ze juz za kilka dni wroce do jedzenia, zastanawialam sie nad tym juz od kilku dni i doszlam do wniosku ze jestem juz tym troszke zmeczona, moje cialo odpoczelo przez juz prawie 40 dni i czuje sie duzo lepiej , psychicznie jednak motam sie i zmieniam zdanie kilka razy dziennie i mysle ze to nie jest do konca zdrowe...Musze pomyslec o tym jeszcze jutro jak wstane bo tu juz 2 w nocy jak to pisze , ale cos mam czutke ze zaczniemy " gotowac" wkrotce. Pozdrawiam serdecznie, buziaki...
Posted by Picasa

och i prosze nie zapomnijcie o kartkach wdziecznosci!!!!!
ja dzis dziekujeza:

-milosc tak obecna w moim zyciu dostepna dla nas wszystkich za darmo...
-za usmiech na mojej twarzy, szalona energie ktora tryskam codziennie,
-za mozliwosc zauwazania tych drobnych rzeczy co ciesza, tych co tak wielu nie jest w stanie zobaczyc
-za sok marchewkowo-jablkowy najukochanszy na swiecie
-za kolory
-za muzyke o ktorej zapomnielismy i gdy ja slyszymy przywraca wspomnienia, uczucia, emocje...
-za wode
-za wolnosc wyboru, wolnosc slowa, wolnosc uczuc, wolnosc wszystkiego
-za rodzine i przyjaciol
-za dotyk
-za szept
I za zapach trawy po deszczu

DZIEKUJE<3

czwartek, 10 czerwca 2010

"5 " rzeczy za ktore jestem wdzieczna...


Dziekuje:
Za bycie zdrowa
za bycie usmiechnieta
za cudownych ludzi dookola mnie
za sok marchewkowo-jablkowy
za silna wole
za przebaczenie
za ruch
za mozliwosc ciaglego uczenia sie
za kolory
za owoce
za wode
za blog
za youtube
za prace
za milosc
za przyjazn
za to ze mam zawsze wiecej niz 5 rzeczy za ktore moge podziekowac
za kolejny przesliczny dzien ktory zostal mi ofiarowany
DZIEKUJE!

czwartek, 3 czerwca 2010

DZIEN 27 , DZIEKUJE!!!!

dziekuje za:
wszystkich cudownych ludzi doookola mnie
za sok marchewkowio jablkowy
za slonce
za kwiaty
za kolory
za zwierzeta
za blog
za wszystkich ktorych tu poznalam i poznam
za moje zdrowie
za usmiech na mojej twarzy
za 27 DZIEN NA SOKACH!!!!

DZIEKUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Posted by Picasa

sobota, 1 maja 2010

PRZEPROWADZKA...

Caly dzien dzis spedzilam na pakowaniu , przerazona iloscia rzeczy nagromadzonych po 6 latach a takze faktem ze wprowadzam sie chwilowo do Marcina ktory sam ma nie za wielki apartament, postanowilam wyrzucic lub oddac jak najwiecej rzeczy. Godzinami jak szalona chodzilam w ta i z powrotem , wyrzucajac rzeczy kompletnie do niczego mi nie potrzebne , wiekszosc z nich nigdy nawet nie byla przeze mnie uzyta, a potem wyciagajac je z kosza i przynoszac z powrotem , bo tak ciezko bylo mi sie ich pozbyc . Kompletnie bezuzyteczne jednak wciaz niezbedne..... dlaczego ??? Zapytalam sama siebie....Madrzy ludzie w madrych ksiazkach mowia ze jezeli chcemy odmienic cos w naszym zyciu, jezeli chcemy zaczac zycie od nowa , powinnismy pozbyc sie wszytkiego co nam przypomina o tym co chcemy zapomniec... zaczynajac od malych rzeczy jak niepotrzebna bluzka z wciaz przypieta do niej metka ktora trzymamy w szafie przez kilka lat wierzac ze kiedys na cos sie przyda...madrzy ludzie w madrych ksiazkach mowia ze te male nawyki sa odzwierciedleniem naszych wartosci i przekonan , naszych wyborow zyciowych, naszego leku przed zmiana , przed czyms nowym i nieznanym, madrzy ludzie mowia wiele madrych rzeczy pomyslalam, poczym spakowalam z powrotem to co wygrzebalam ze smietnika 2 godziny wczesniej i podreptalam wciaz niepewnie pozbyc sie tego czego balam sie pozbyc przez ostatnie 6 lat...
Jedna z wielu rzeczy ktora znalazlam byla koszula nocna oczywiscie z metka do niej przypieta , i powiem wam szczerze nie mam zielonego pojecia jak cos takiego znalazlo sie w moim posiadaniu???? Karolina moja wspollokatorka nie mogla sie powstrzymac i musiala to uwiecznic na zdjeciu....wiec nie moglam sie z wami tym nie podzielic:)





Kolejna rzecza ktora znalazlam i szukalam jej od lat jest mala ksiazeczka ktora kiedys zrobilam swojemu przyjacielowi na urodziny, ma ona cytaty z ksiaZki ktorej niestety tytulu nie pamietam, i nie moge jej nigdzie znalezc (wsrod tylu innych rzeczy ktore sa zupelnie bezuzyteczne). Byla to mala ksiazeczka zawierajaca listy ojca do corki ze wskazowkami jak godnie przejsc przez zycie, kupilam ja lata temu by zobaczyc jakich rad udzielaja dzieciom ojcowie, kupilam ja bo nie bylo mi dane miec wlasnego taty ktory by mi powiedzial jak godnie zyc...




Jeden z moich ulubionych cytatow:
ZYC I MIEC NADZIEJE…
„ Aby zyc trzeba miec nadzieje , ze przyjdzie takie jutro, ktore wyzwoli nas z leku….przed jutrem.
Aby zyc trzeba narzucic sobie tempo, nie pozwolic czasowi przeciekac przez palce.
Aby zyc trzeba snic na jawie, spac czujnie nasluchujac i zawsze byc gotowym do skoku.
Aby zyc pelnia zycia trzeba sie najpierw nauczyc sztuki przetrwania, wymagac od siebie poswiecen, ktorych nikt inny nie moglby ci narzucic, po czym powiedziec sobie w oczy, ze sama mozliwosc przetrwania jest laska nieba pozwalajaca radowac sie zyciem.
Aby zyc -Boze wybacz! -trzeba spogladac ku wiecznosci i wciaz wmawiac sobie ze nic nie konczy sie ostatecznie.
Aby Zyc trzeba kochac i byc kochanym, byc wdziecznym za wszytko co otrzymujesz, z niepewnosci zas uczynic swoj jedyny pewnik.
Jesli natomiast ogarnie cie zwatpienie, pamietaj ze musisz zrobic to, po co sie urodziles: niestrudzenie szukac zycia, szukac jeszcze raz szukac sensu zycia.
Aby zyc , nie wolno bowiem nigdy przestac wierzyc ze niemozliwe jest MOZLIWE!”


Dziekuje ....
za kolejny dzien mi ofiarowany,
za usmiech na mojej twarzy
za wszytkich cudownych ludzi ktorym jestem otoczona
za znalezienie mojej malej ksiazeczki
za wyrzucenie wszytkich niepotrzebnych rzeczy
za koszule nocna ktora postanowilam zatrzymac:)
za Karoline  bez ktorej dzisiejszy dzien bylby o wiele trudniejszy!

 

piątek, 30 kwietnia 2010

dziekuje...

jest 3 rano a ja jutro mam mnotswo do zrobienia wiec zmykam za chwile, ale oczywiscie nie moge tego zrobic zanim nie podziekuje za conajmniej 5 rzezczy ktore byly mi dzis ofiarowane:) i mam nadzieje ze wy zrobicie to samo

za usmiech na mojej twarzy


 za przyjaciol ktorzy sa szaleni  i  kochaja mnie na tyle by robic  i nosic koszulki z moim imieniem :) Och tak bardzo  dziekuje  za to!!!!

za lody bananowe (2 porcje:))
za mleko migdlowe co je zrobilam...hmmm pyszota
za ciasto co je jutro zrobie i lepiej zeby mi wyszlo:)
za zielone liscie na drzewach ...och jak ja uwielbiam wiosne!!!!!
za kolejny filmik ktory jutro bede miala przyjemnosc nakrecic:)
za slonce na niebie , sch to byla idealna pogoda
za wszytkich cudownych ludzi dookola mnie zgromadzonych
za kolejny dzien ktory byl mi ofiarowany   Dziekuje za wszytskie "drobne " rzeczy ktore sa tak naprawde tymi WIELKIMI<3

I jeszcze raz za wszytkich cudownych ludzi dookola mnie ...DZIEKUJE PRZEBARDZO!!!!




ZA WSZYTKICH KTORYCH POZNALAM  DZIEKI PROWADZENIU TEGO BLOGA I ZA TYCH WSZYTKICH CO ICH WKROTCE POZNAM...DZIEKUJE!


;

czwartek, 29 kwietnia 2010

dziekuje:)

Dziekuje...
 dziekuje za milosc mnie otaczajaca
na nightquil syrop co mi zbil goraczke wczorajszej nocy
 za lody bananowe!!!!!!!!!!!!!!!
za poranek w kilnice dzisaj
za dobry sen wczoraj w nocy , nareszcie:)
za kojejny cudowny dzien:)
za moje pryszcze znikajace z czola WRESZCIE , czas najwyzszy:)
 za wszytkich cudownych ludzi dookola mnie
 za latwa noc w miojej pracy wczoraj i dobrych klientow co mnie nie dobrowadzali do szalu:)
 za slonce na niebie dzis:)
za ten blog i wszystkich tu obecnych
 za usmiech na mojej twarzy
za wszytkie drobne rzeczy ktore tak naprawde sa tak wielkie DZIEKUJE!!!!!!!

środa, 28 kwietnia 2010

DZIEKUJE...

DZIEKUJE
za przepyszna lasagne PRZEPYSZNA OKRUTNIE!!!!!<3 za moj nowy robot kuchenny tak latwy w uzyciu:) za usmiech na mojej twarzy codziennie gdy wstaje rano, za bycie zdrowa, za nieobecnosc bolu ktory kiedys przeszywal mnie kazdego ranka za milosc ktora mnie otacza za ten blog i WSZYSTKICH CUDOWNYCH LUDZI KTORYCH TU POZNALAM I POZNAM.... OCH! DZIEKUJE PRZEBARZDO!!!!! za maila od edytki, telefon od marcina i komentarze w ktore sie teraz wpatruje jak 5 letnie dziecko od sylwka , marcina, kingi i sabiny, i za cala reszte ludzi ktorzy ogladaja moje filmiki !!!!!! DZIEKUJE za bycie soba ...EWCIA i bycie z tym szczesliwa ...

Posted by Picasa

wtorek, 27 kwietnia 2010

Dziekuje...

Posted by Picasa
 DZIEKUJE ZA:

bycie szczesliwa
bycie zdrowa
za moj maly samochod
za prace w Bliss
 za laboratorium
 za dykturowe pudelka ofiarowane mi wczoraj przez sympatyczna pania w sklepie co mi pomoga w przeprowadzce
za sloneczny dzien dzisiaj i za niska wilgotnosc powietrza
 za przepyszny szejk co go z rana zrobilam
 za mrozone banany  mmmm przepyszne
dziekuje za dar kolejnego dnia i wszystko co w nim obecne <3