piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt

Kochani:)

Chciałabym życzyć całej mojej kochanej rodzince przecudownych świąt wypełnionych miłością i pozytywną energią, przyprawione śmiechem i wolnością umysłu.


KOCHAM WAS PRZEBARDZO I DZIĘKUJĘ ZA TO ŻE JESTEŚCIE NAJLEPSZYM PREZENTEM OFIAROWNAYM MI PRZEZ LOS W TYM ROKU.   D Z I Ę K U J Ę <3

środa, 22 grudnia 2010

Kalifornia 2010, piękno matki natury...

niedziela, 5 grudnia 2010

KIM JESTEŚ ? cz 2

Pewnego słonecznego dnia , pewnien mężczyzna w brązowym kapeluszu przechodził pewną ulicą , gdy w pewnym momencie dostrzegł  on siedzącego na krawężniku pewnego mężczyznę w czerwonym płaszczu płaczącego w niebogłosy.

- Czy wszystko w porządku?  zapytał mężczyzna w brązowym kapeluszu.

Mężczyzna w czerwonym płaszczu ustał na chwilę,  uniósł głowę , obwiał obojętnym  spojrzeniem mężczyznę w brązowym kapeluszu  i poczał płakać ponownie.

-Pytałem czy wszystko w porządku?  Zapytał ponownie mężczyzna w brązowym kapeluszu.

Mężczyzna w czerwonym płaszczu tym razem nie  zareagował kompletnie, tylko poczał płakać jeszcze głośniej.

-Drogi panie nie wiem co sie panu stało , ale zgaduję  że coś okrutnego , więc pozwoli pan że dam panu  radę. Tam za rogiem jest wielki cyrk , a w cyrku tym jest pewien klaun , klaun ten jest w stanie rozśmieszyć każdego bez wyjątku. Jest on znany w całym mieście  a nawet i poza jego granicami.  Ludzie z całymi rodzinami przemierzają kilometry by móc przyjść na jego występ. Mówi się , że klaun ten  ma   prawdziwy dar. Ja sam tam byłem i odmieniło to moje życie. Dlatego radzę panu by się pan też  tam wybrał.

Mężczyzna w czerwonym kapeluszu nie zareagował, dając tym samym do zrozumienia mężczyźnie w brązowym kapeluszu by dał mu święty spokój. Mężczyzna w brązowym kapeluszu odszedł.  Jednak wrócił tam następnego dnia i zobaczył mężczyznę w czerwonym płaszczu siedzącego w tym samym miejscu lamentujacego jeszcze głośniej,  podszedł do niego i ponownie opowiedział mu historię  o sławnym klaunie w cyrku co ptrafił rozśmieszyć każdego bez wyjątku. Mężczyzna w czerwonym płaszczu ponownie  nie powiedział ani słowa. Mężczyzna w brązowym kapeluszu  ponownie odszedł.

Następnego ranka mężczyzna w brązowym kapeluszu wstał i pobiegł do cyrku, gdzie występował sławny klaun co rozśmieszał wszystkich bez wyjatku, kupił dwa bilety i pobiegł szukać płaczącego mężczyzny w czerwonym płaszczu. Znalazł go na tym samym rogu, siedzącego w tej samej pozycji, odzianego w ten sam czerwony płaszcz. Z szerokim  uśmiechem na twarzy, uradowany mężczyzna w brązowym kapeluszu  podbiegł do płaczacego mężczyzny wymachujac w biegu dwoma biletami które trzymał w ręku. Uklękł przed mężczyzną w czerwonym płaszczu i już chciał mu powiedzieć o biletach , które dla nich kupił, by razem mogli pójść i zobaczyc sławnego klauna, który rozśmiesza wszystkich bez wyjątku,  gdy w tym samym momencie mężczyzna w czerwonym płaszczu uniósł głowę, spojrzał na niego spuchnietymi od płaczu oczyma i wyjakał trzęsącym się głosem:

-To ja jestem tym sławnym klaunem z cyrku , który rozśmiesza wszystkich bez wyjątku.



CDN...