sobota, 8 stycznia 2011

surowy jogurt





1 szklanka migdałów (moczonych  w wodzie przez około 8 godzin)
miąż z dwóch kokosów
woda z dwóch lub jednego kokosa ( w zależności jaką konsystencję kochacie:)
szczypta miłości <3

można dodać też do smaku :
szczyptę soli
agave nektar/surowy miód/daktyle
probiotyki

przygotowanie:
proste jak nic :) poprostu wrzucamy wszystko do miksera/blendera i miksuejmy razem aż uzyskamy konsystencję papki /jogurtu

jeśli dodajemy  probiotyki należy pozostawić jogurt w słoiczku przykryty kawałkiem materiału na blacie kuchennym  na około 4 godzinki, i następnie wstawiamy go do lodóweczki:)))
no a gdy zgłodniejemy wyjmujemy go natychmiast , przystrajamy czymkolwiek kochamy i zjadamy z pysznością :0)

czwartek, 6 stycznia 2011

z nowym rokiem surowym krokiem :)

nie bądźcie "za surowi " :)


niedziela, 2 stycznia 2011

dziękuję



Kochani:))))

-dziękuję za miłość tak bardzo obecną w moim życiu,
-za kolejny rok jaki jest mi dane przeżyć,
-za emocje , które uniemożliwiają stagnację

-za promienie słoneczne,
-za wodę
- i za niebo niebieskie
-za drzewa przepełnione energią
-za wszystkie cuda matki natury-
-za surowe owoce i warzywa:))
-za moment w którym zdecydowalam się zalożyć ten blog, dzięki któremu poznałam was kochani
- ZA WAS skarby moje najdroższe !!!!!
-za wolność wyboru
-za medytacje i chwile samotności
-za pisanie
-za wiarę
-za śmiech
- i za płacz gdy jest potrzebny
-za dźwięk i za zapachy
-za szept
i za milion innych "drobnych " rzeczy

DZIĘKUJĘ PRZEBARDZO!!!!

KOCHAM WAS OKRUTNIE <3
ps. miałam jeszcze w planie post napisać ale dziś się już nie wyrobię...wkrótce jednak , obiecuję :) buziaki

piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt

Kochani:)

Chciałabym życzyć całej mojej kochanej rodzince przecudownych świąt wypełnionych miłością i pozytywną energią, przyprawione śmiechem i wolnością umysłu.


KOCHAM WAS PRZEBARDZO I DZIĘKUJĘ ZA TO ŻE JESTEŚCIE NAJLEPSZYM PREZENTEM OFIAROWNAYM MI PRZEZ LOS W TYM ROKU.   D Z I Ę K U J Ę <3

środa, 22 grudnia 2010

niedziela, 5 grudnia 2010

KIM JESTEŚ ? cz 2

Pewnego słonecznego dnia , pewnien mężczyzna w brązowym kapeluszu przechodził pewną ulicą , gdy w pewnym momencie dostrzegł  on siedzącego na krawężniku pewnego mężczyznę w czerwonym płaszczu płaczącego w niebogłosy.

- Czy wszystko w porządku?  zapytał mężczyzna w brązowym kapeluszu.

Mężczyzna w czerwonym płaszczu ustał na chwilę,  uniósł głowę , obwiał obojętnym  spojrzeniem mężczyznę w brązowym kapeluszu  i poczał płakać ponownie.

-Pytałem czy wszystko w porządku?  Zapytał ponownie mężczyzna w brązowym kapeluszu.

Mężczyzna w czerwonym płaszczu tym razem nie  zareagował kompletnie, tylko poczał płakać jeszcze głośniej.

-Drogi panie nie wiem co sie panu stało , ale zgaduję  że coś okrutnego , więc pozwoli pan że dam panu  radę. Tam za rogiem jest wielki cyrk , a w cyrku tym jest pewien klaun , klaun ten jest w stanie rozśmieszyć każdego bez wyjątku. Jest on znany w całym mieście  a nawet i poza jego granicami.  Ludzie z całymi rodzinami przemierzają kilometry by móc przyjść na jego występ. Mówi się , że klaun ten  ma   prawdziwy dar. Ja sam tam byłem i odmieniło to moje życie. Dlatego radzę panu by się pan też  tam wybrał.

Mężczyzna w czerwonym kapeluszu nie zareagował, dając tym samym do zrozumienia mężczyźnie w brązowym kapeluszu by dał mu święty spokój. Mężczyzna w brązowym kapeluszu odszedł.  Jednak wrócił tam następnego dnia i zobaczył mężczyznę w czerwonym płaszczu siedzącego w tym samym miejscu lamentujacego jeszcze głośniej,  podszedł do niego i ponownie opowiedział mu historię  o sławnym klaunie w cyrku co ptrafił rozśmieszyć każdego bez wyjątku. Mężczyzna w czerwonym płaszczu ponownie  nie powiedział ani słowa. Mężczyzna w brązowym kapeluszu  ponownie odszedł.

Następnego ranka mężczyzna w brązowym kapeluszu wstał i pobiegł do cyrku, gdzie występował sławny klaun co rozśmieszał wszystkich bez wyjatku, kupił dwa bilety i pobiegł szukać płaczącego mężczyzny w czerwonym płaszczu. Znalazł go na tym samym rogu, siedzącego w tej samej pozycji, odzianego w ten sam czerwony płaszcz. Z szerokim  uśmiechem na twarzy, uradowany mężczyzna w brązowym kapeluszu  podbiegł do płaczacego mężczyzny wymachujac w biegu dwoma biletami które trzymał w ręku. Uklękł przed mężczyzną w czerwonym płaszczu i już chciał mu powiedzieć o biletach , które dla nich kupił, by razem mogli pójść i zobaczyc sławnego klauna, który rozśmiesza wszystkich bez wyjątku,  gdy w tym samym momencie mężczyzna w czerwonym płaszczu uniósł głowę, spojrzał na niego spuchnietymi od płaczu oczyma i wyjakał trzęsącym się głosem:

-To ja jestem tym sławnym klaunem z cyrku , który rozśmiesza wszystkich bez wyjątku.



CDN...