środa, 30 marca 2011

5 Tydzień "The Arist's Way"

Skarby kolejny tydzień i kolejne warstwy naszego starego ja odpadają. W tygodniu 5 czas stawić czoła ograniczeniom jakie nie kto inny jak my sami sobie ustaliliśmy. Pora by zburzyć mury na naszej drodze do kreatywności stojące: "tego się nie da zrobić", " to mi się nie należy", " na to nie zasługuję". Te ściany dookoła nas, które tak długo i zawzięcie przez lata stawialiśmy, teraz czas w drobny pył obrócić.

Ważne jest by zrozumieć, że jakiekolwiek w naszym życiu posiadamy limitacje, są one tam tylko dlatego, że my zdecydowaliśmy się na ich obecność zgodzić. Tu już słyszę w oddali głosy wasze  szepczące: "Nieprawda Ewcia bo mi mama  od zawsze mówiła, że tego nie dam rady zrobić a na to i tamto nie zasługuję". Ja wierzę wam skarby z  serca całego.  I mi było mówione od małego, że zerem jestem i pod mostem skończę. Że nigdy nic w życiu nie osiągnę i na nic nie zasługuję. Jednak co nam mówiono tylko słowami jest, niczym innym i to od nas zależy jaką tym słowom moc nadamy. To my podejmujemy ostateczna decyzję.
Ja wiem jak ciężko jest zmienić wierzenia wbite w duszę naszą przez lata. Słowa jak ciernie wryte nie chcą samowolnie się na zewnątrz wydostać. Dzień po dniu wgłebiając się coraz bardziej zadają nam ból. Jednak w nas jest moc i do nas należy decyzja by je raz na zawsze wyciągnąć, by zakonczyć agonię duszy naszej, by myślenie zmienić, by uwierzyć w to co oczywiste jest:  

nie ma tam dla nas rzeczy niemożliwych skarby moje, tylko my się decydujemy  uczynić je niemożliwymi. 

Czas przestać być skąpymi z samymi sobą. Tak łatwo nam mieć wiarę w bliskich, tak łatwo jest nam pomoc innym  ofiarować, a tak trudno jest nam uwierzyć w samych siebie. Zamiast tego wybieramy życie oplątane wątpliwościami i ciągłymi znakami zapytania. Ja wiem skarby jak w trudnych momentach ciężko nam jest znaleźć sens w istnieniu, jak ciężko nam jest uwierzyć w to, że jesteśmy w stanie zmienić bieg naszego życia. Ja wam jednak obiecuję, że jest to możliwe. Kluczem naszych możliwośći jest WIARA. Bez klucza tego nie będziemy w stanie przejść przez tysiące drzwi na naszej drodze do szczęścia stojących. Wiara jednak otworzy każde z nich bez wyjątku.

Ja do tej pory pamiętam dzień gdy wyszłam z domu mając 17 lat. Wzięłam ze sobą malutki plecak i wyszłam wiedząc, że już tam nie wrócę.  Wiedziałam, że muszę iść przed siebie.  Nie wiedząc absolutnie gdzie te "przed siebie" jest-szłam. Szłam i bałam się bardzo tego że nigdy nie znajdę celu mojej wędrówki. Jednak oprócz małego plecaczka wzięłam ze sobą jeszcze jedną rzecz skarby: WIARĘ. Już wtedy przy sercu ją nosiłam i choć nie raz ja po drodze zgubiłam, zawsze jakoś do mnie z powrotem wracała. I zawsze gdy tam była, życiu mojemu obce były ograniczenia i limitacjie wszelakie.
Jak już wspomniałam wcześniej, bardzo często ciężko nam jest z dnia na dzień zmienić nasze nawyki, myślenia ścieżki i wierzenia od lat w nas zakorzenione. Jednak nie pozwólmy temu być przeszkodą w wędrówce naszej. Nawet zawodowi biegacze zaczynają trening od rozciągania i marszu po czym dopiero przechodzą do szybkiego biegu na 10 kilometrów.

Ja was zapraszam skarby z całego serca byście włożyli najwygodniejsze buty jakie macie i poczęli maszerować razem ze mną. I proszę  nie martwcie  się tym ile czasu  wam ten marsz  zajmuje. W zamian  tego spójrzcie na piękne krajobrazy  was otoaczające. Spakujcie w plecaczek WIARĘ zanim maszerować poczniecie a  zobaczycie jak wkrótce marsz biegiem się stanie, prostym bez wysiłku żadnego a droga tak miękką ja piasek plażę w słoneczny dzień wyściełający.
Często już po kilku dniach naszej wędrówki, zaczynamy dostrzegać światełko w tunelu. Zdajemy sobie sprawę, że jak dla każdego  jest tam i dla nas szczęśliwe miejce na świecie. I często gdy zdajemy sobie z tego sprawę ogarnia nas strach. Drzwi możliwości zaczynają się przed nami otwierać, my jednak resztkami sił wciąż się bronimy. Zastanawiamy się czy warto, czy damy radę czy to oby dla nas właściwe było?

Przestań myśleć proszę. Idź za głosem serca a ono cię we właściwą stronę zawsze poprowadzi. 

Zauważ jak dzeń po dniu zbliżasz sie coraz bardziej do swojego prawdziwego ja. Jak coraz łatwiej jest ci być miłym dla samego siebie, jak coraz częściej robisz to na co masz ochotę ty sam a nie inni. Jak coraz łatwiej jest ci spędzać czas z samym sobą. Stopniowo twoje szczęście przestaje być zależne od innych. Nie potrzebne ci już przyklaski ani przyśpiewki obcych dusz. Powolutku zaczynasz wierzyć, że jedyna prawdziwa muzyka jest ta płynąca z serca twego. Ono zna twą melodię na pamięć, nutka po nutce zakodowana jest w nim od zawsze.....
Zamknij oczy......weź głeboki wdech..... posłuchaj.......

WYZWANIA NA TEN TYDZIEŃ:

Wykaraskanie się z pułapki cnotliwości jest jednym z bardzo ciężkich wyzwań na ten tydzień. Julia wspomina o tym jak bardzo często spirytulaność jest kojarzona z byciem dobrym, miłym, zawsze dostępnym. Przez to my spędzamy pół życia na zadowalaniu innych zatracając samych siebie w tym samym momencie. 

" Staramy się być dobrzy, być mili, pomocni, nieegoistyczni. Chcemy być hojni, służyć światu. Jednak  tak naprawdę co chcemy  to być zostawionymi w spokoju. Jeżeli nie jesteśmy w stanie sprawić by inni zostawili nas w spokoju, opuszczamy sami siebie. Dla innych może wydawać się, że jesteśmy  obecni, możemy się zachowywać jakbyśmy  tam byli. Jednak nasze prawdziwe ja jest juz pogrzebane głęboko w ziemi."
 

Dlatego w tym tygodniu Julia zaleca wziąć wolne od rodziny i przyjaciół. Każdego dnia pozwól sobie na chwilę samotności. Nie musi to być wiele, nawet 10 minut jest w stanie pomóc doładować twoje baterie. Zapytaj się siebie jak się czujesz, jak ci mija dzień, sprawdź jak się miewa twoje kreatywne dziecko. Każdy artysta potrzebuje chwilę kreatywnej samotności. Uwierz mi twój mąż/żona i dzieci poradzą sobie bez ciebie i często wyjdzie im to na dobre gdy zrobią coś samodzielnie. Świat się nie rozpadnie jeżeli się na chwilę  z niego wyłączysz. Zatroszcz sie o siebie. Nadszedł czas by pozwolić sobie na kupno tych butów o których marzysz już od kilku miesięcy czy iść na ten film, na który nie możesz dojść bo kto ugotuje obiad jak ciebie w domu nie będzie. Jak już powiedziałąm świat się nie zawali jak ciebie tam na chwile nie będzie. 


CO BYM ZROBIŁ GDYBY......
Wymień około 10 rzeczy, które w głębi duszy chciałbyś zrobić ale wydają ci się za szalone:
-..........
-...........
-..........
Wymień około 10 rzeczy, które w głębi duszy chciałbyś zrobić ale wydają ci się za samolubne:
-.........
-.........
-.........
PUŁAPKA CNOTLIWOŚCI
-Najbardziej brakuje mi w moim życiu.......
-Najwiekszą przyjemność w moim życiu sprawia mi.......
-Najwięcej czasu spędzam na.....
-Mam wyrzuty sumienia gdy.....
-Martwię sie gdy.......
-Gdy spełnią się moje marzenia moja rodzina....
-Gdy powole sobie się zezłościć, jestem zły na/ z powodu.....
-Powodem dlaczego czasem jestem smutny jest.....

Czy twoje życie  przynosi jakiekolwiek korzyści TOBIE,  czy tylko twoim bliskim ?


ZAKAZANE PRZYJEMNOŚCI
Okazuje się, że jesteśmy mistrzami w mówieniu NIE samym sobie. nNewiarygodne jest jak wiele wymówek jesteśmy w stanie znaleźć dlaczego nie warto robić tego co sprawia nam ogromną przyjemność.

Wypisz 10 rzeczy, które kochasz robić jednak nie zrobiłeś ich od jakiegoś czasu, bo zawsze jest tam coś "ważniejszego" 
np. tańczenie, kupno nowych butów, jeżdżenie na rowerze, wakacje!:), lekcje rysunku, nauka języka itd

LISTA PRAGNIEŃ


Bez namysłu tak szybko jak tylko potrafisz wypisz 20 rzeczy, które pragniesz . Pamiętaj nie zastanawiaj się, pisz!!!!
Pragnę......
Pragnę.....
Pragnę....
Pragnę....
Pragnę....

GDYBYM MIAŁ PIENIĄDZE...
Napisz krótkie opowiadanko co byś zrobił gdybyś miał wiare w siebie i kieszenie wypchane pieniędzmi. 
Gdybym był bogaty to .....

Wypisz 10 sposobów w jaki jesteś niemiły dla samego siebie.
1......
2.....
3....

Wypisz 10 rzeczy, które chciałbyś posiadać. 
1....
2....
3....

Szczerze największym powodem blokady mojej kreatywności jest......spędzanie godzin przed telewizorem/ internetem, praca, przyjaciele, ratowanie innych itp.

Pozytywną  stroną blokady mojej kreatywności jest.......

Główna osobą, która jest odpowiedzialna za blokadę mojej kreatywności jest.....


IDŹ ZA GŁOSEM SERCA......Zamknij oczy......weź głeboki wdech..... posłuchaj...

KOCHAM I TULĘ- EWCIA

czwartek, 24 marca 2011

"The Artist's Way" tydzień 4 -Recovering Sense of Integrity



Kochani, z delikatnym opóźnieniem ale piszę do was  co się wydarzyło w 4 tygodniu "The Artist's Way".  Rozdział nazywa się "Recovering a Sense of Integrity" , czyli takie odnalezienie jedności w nas samych, uczciwości z samym sobą i czystości między umysłem i duszą.

Jeżeli dotrwałeś do czwartego tygodnia w swojej wyprawie do odnalezienia wewnętrznego dziecka to znaczy, że pogodziłeś się już  z pisaniem porannych stron, chodzeniem na randki i odrabianiem prac domowych.  Dałeś sobie wreszcie spkój z zastanawianiem sie jak "głupie" jest to co robisz  i co myślą o tym  inni. Krok po kroku doszedłeś wreszcie do do wniosku, że proces ten  ma sens i postanowiłeś kontynuować swoja podróż. Brawo! Czas teraz wziąć się za siebie i sprawdzić na ile jesteś szczery i prawdziwy z samym sobą.
Bardzo często gdy ludzie pytaja się nas jak się czujemy, my automatycznie odpowiadamy: świetnie, bardzo dobrze czy też te sławne- okay. Są tego różne powody, a to nie chcemy narzekać, a to nie chcemy tracić czasu na kontynuowanie zbędnej konwersacji czy też po prostu fakt, że jak ktoś się nas pyta jak sie czujemy, to wypada odpowiedzieć- okay. Powielany latami praktyki nawyk ten, często staje sie też częścią naszej rozmowy z samym sobą. Czyli nawet gdy się pytamy sami siebie jak się czujemy i jak nam mija dzień , automatycznie odpowiadamy sobie- okay, mimo, że często dalekie jest to od prawdy. Czy też uderzamy w drugą stronę i omijamy prawdę szerokim łukiem nie pytając się samych siebie jak się czujemy wcale. 

Julia nazywa słowo okay, kocem który  przykrywa nasze prawdziwe emocje. Kluczem do otworzenia drzwi kreatywności jest ściągnięcie tego koca z duszy naszej i starcie sie z tym  co kryje się pod  jego spodem. Im szybciej tam zajrzymy tym łatwiej będzie nam dostrzec co tam się nagromadziło i wyrzucić to co jest nam do niczego nie potrzebne.  Przestańmy więc wmawiać sobie, że wszystko jest okay gdy tak nie jest!

Pisanie porannych stron jest rewelacyjnym sposobem na wykonanie tego. Dlatego, że o wiele łatwiej jest nam skłamać innym niż samemu sobie.  Przejrzyj swój pamiętnik, bądź ze sobą szczery i zobacz czy są tam jakieś dni kiedy nic nie napisałeś. Czy były to może dni, gdy byłeś smutny lub przepełniony złością? Poranne pisanie wyzwala w nas potok emocji. My jednak często nie jesteśmy gotowi stawić im czoła i zamiast kłamać wybieramy  prostą drogę ucieczki i decydujemy się nie pisać o tym wcale. 
Im bardziej bliscy jesteśmy naszych prawdziwych emocji tym bardziej bliscy jesteśmy prawdy. Im bliżej jesteśmy prawdy tym bardziej jesteśmy świdomi świata iluzji w którym do tej pory żyliśmy. Kolejne warstwy oschnietej cebuli opadają, a my zbliżamy się coraz bardziej do tego co ukryte jest w jej środku- czyli naszego wewnetrznego dziecka, naszej duszy, naszego prawdziwego ja, które tam na nas dzielnie i cierpliwie czeka. 

Starcie z naszymi emocjami nie jest łatwe, dlatego że wymaga od nas porzucenia starych nawyków, ideałów, zasiedziałych w nas  wierzeń. To co do tej pory myśleliśmy o innych i o nas samych jest teraz przepełnione wątpliwościami. Coraz częściej wydaje nam się, że żyliśmy życiem kogoś innego.  Zaczyna sie od prostych rzeczy takich jak nasza garderoba. Pewne ubrania wydają nam się absolutnie do niczego nie potrzebne. Następne w kolejce są książki, filmy, nawyki żywieniowe, ludzie, praca, szkoła....
Kim jest osoba żyjąca w moim ciele? Pytasz się sam siebie. W tym właśnie momencie zaczyna się wewnętrzna walka między ego a twoją duszą. 
Emocje stawiają cię na rozdrożu dróg, gdzie ego ciągnie cię w jedną stronę, a twoje wewetrzne dziecko w drugą.  
Którą drogą podążysz? 
Tą, która jest ci znana od lat? Teraz już w głebi duszy wiesz, że nie jest ona trasą twoją. Jednak wiesz też, że  znasz na niej każdy kamyk, każdy wybój i  każdy znak. Jest ona przez to drogą dla ciebie bardziej bezpieczną niż ta gdzie ciagnie cię dusza twoja. 
Dusza wskazuje ci drogę pełną nieznanych zakamarków. Czujesz, że jeśli nią podążysz nie raz będzie ci dane się potknąć, upaść i nie raz się na niej zagubisz. Jednak wiesz też, że na końcu tej drogi czeka twoje wewnętrzne dziecko, niecierpliwie wypatrując ciebie w oddali. Którą droga podążysz?   

Wewnętrzna rozterka, uczucie zagubienia, strach  to częste uczucia towarzyszące nam w czwartym tygodniu naszej wędrówki. Jednak są one poprzeplatane uczuciami podekscytowania i radości z powodu drzwi nowych możliwości, które sie dla nas pootwierały. W ciagu jednego dnia stos emocji nas odwiedza wywołujac małe mambo dżambo. Momenty wypełnione płaczem, słonymi łzami ,przyprawione  nagłymi wybuchami śmiechu to dla nas normalka. Takie delikatne rozdwojenie jaźni jakby to nazwali profesjonaliści:)
Im więcej o tym piszesz i im bardziej jesteś w tym pisaniu szczery, tym szybciej ten proces będzie przebiegał. Pewne decyzje muszą być wreszcie podjęte. Zastanawiasz się czy warto podjąć ryzyko i być sobą, czy może lepiej żyć bezpiecznie i tańczyć w rytm muzyki komponowanej nam przez innych? Nie pozwól proszę strachowi podjąć ta decyzję za ciebie. Pamietaj bądź obserwatorem a nie sędzią. Przywitaj go z otwartymi rekoma, podziekuj że przyszedł i ci się przypomniał. Jednak pamiętaj że na tym sie kończy jego rola. Teraz ty i tylko ty podejmujesz decyzję, kierując się sercem swoim a nie umysłem.
Żeby przywitać nowe ja, trzeba się najpierw z tym starym pożegnać. Zrób to łagodnie proszę. Nie ma przecież potrzeby by się wdawać w kłótnie i przepychanki.  Pisz o tym, bo pisanie jest jak wycieranie zakurzonego lustra, które przez lata stało nietknięte na poddaszu. Każde słowo przez ciebie napisane jak każde pociągniecie szmatką po lustrze, przybliża cię coraz bardziej do twojego prawdziwego odbicia pod warstwami kurzu tam przez lata ukrytego .
Momentami będziesz sie czuł w tym wszystkim zagubiony. Tak jak ofiara wypadku samochodowego, która wydostała się z rozbitego samochodu, cała jednak  poobijana i bez pojazdu, który by cię dalej powiózł. Nie martw się proszę, otrzep się, wyprostuj, uśmiechnij i pocznij maszerować przed siebie. Pozwól sercu swemu cię za rekę poprowadzić, ono zna drogę twoją, ono zna twoją prawdę.

Zaufaj sobie, bo teraz już wiesz, że to w tobie są wszystkie odpowiedzi <3



ZAKOPANE MARZENIA: ĆWICZENIE

1) Napisz 5 rodzajów hobby które wydają Ci się, super i robiąc je mógłbyś się dobrze bawić
2) Napisz 5 lekcji/przedmiotów w szkole, które wydają ci sie interesujące.
3) Napisz 5 rzeczy których osobiście nigdy byś nie zrobił, a które wydają Ci się super i robiąc je można byłoby się dobrze bawić
4) Napisz 5 umiejętności, które fajnie by było posiadać
5) Napisz 5 rzeczy, którch dawno nie robiłeś a  w przeszłości sprawiały Ci  one wielką przyjemność
6) Napisz 5 niemądrych/ śmiesznych rzeczy które chciałbyś spróbować choć jeden raz.

Potem postarajcie się zrobić jakiś podpunkt z listy.
GŁODÓWKA CZYTANIA: ĆWICZENIE
Julia zaleca tydzień bez czytania!!!! Tak tak kochani, zero książek, gazet, wiadomości  i tym podobnych rozpraszaczy naszej kreatywności. Media jak tłuste jedzenie zapychaja naszą duszę. Im więcej ich się nałykamy, tym grubsza jest warstwa tłuszczu przykrywająca  naszą kreatywność.
Więc co będziemy robić???? Zapytasz. A tu julia podaje nam całą listę mozliwości:)
-słuchać muzyki
-napisać list do przyjaciela, którego nie widziałeś od lat
-robić na drutach, 
-gotować
-malować
-ćwiczyć
-medytować
-spacerować
-sprzątać :)
-tańczyć
itd........


NIEKTÓRE PRACE DOMOWE:
- Opisz swoje odealne otoczenie. gdzie chciałbyś mieszkać. Miasto? Wieś? Dom? Blok? Napisz jeden krótki paragraf o tym jak wygląda twoje wymarzone miejsce. Zajdź zdjęcie w internecie lub gazecie, wytnij lub wydrukuj je, powieś nad łóżkiem. Albo jeszcze lepiej- narysuj je sam!:)

-Opisz siebie w wieku 80 lat. Co zrobiłeś odkąd skończyłeś pięćdziesiątkę? Bądź bardzo dokładny w swoim opisie. Teraz napisz list od siebie w wieku 80 do siebie w obecnym czasie. Co masz sobie do powiedzenia? 

-Przypomnij siebie w wieku 8 lat. Co wtedy lubiłeś? Jakie były twoje ulubione zabawki i jak lubiłeś wtedy spędzać wolny czas? Napisz list od siebie w ieku 8 lat do siebie teraz. Co byś do siebie napisał?

-Spójrz na swój pokój/dom. Czy jest w nim jakieś miejsce, które mogłoby się stać twoim sekretnym zakątkiem? Twoim miejscem marzeń? Nie potrzebujesz wiele by to stworzyć. Wystarczy małe krzesło, fotel czy poduszka, coś do pisania, kwiatek, świeczka....Stwórz swój mały bezpieczny kącik.

-Przedłużona randka. wybierz się na drobne wakacje lub spedź dwa dni zamist jednego na randkowaniu ze swoim kreatywnym dzieckiem:)

-Otwórz swoją szafę z ubraniami. Wyrzuć, oddaj lub podaruj jedną z zreczy, których nie nosisz.

-Spójrz na jedną z sytuacji w swoim życiu, tych które wiesz, że powinieneś zmienić już od dawna. Co cię od tego powstrzymuje?

-Jeśli przerwiesz swoją głodówkę czytania, napisz o tym. Co cię do tego skłoniło? Jak sie z tym czujesz?

Z wyrazami miłości ściskam was i pozytywną energią otulam -Ewcia


piątek, 18 marca 2011

List z Japonii

 

Kochani:)

Ten przepiękny list jest skopiowany z blogu Moni -Biedroneczki (zmiany-2012.blogspot.com),  tak bardzo mnie wzruszył, że skopiowałam go i wkleiłam tu u siebie. Wiadomość ta choć smutna,  inspirujaca w tym samym momencie jest niezmiernie. Przekazuje ona prawdę najważniejszą , konieczną dla nas do przypomnienia i zapamiętania już na zawsze. Bo gdzieś w tym zwariowanym świecie, manipulowanym przez zagubionych ludzi, prawda ta znikła a miejce jej zajął nic nie warty chaos przysłaniajacy dusze nasze.

Dziekuję  Moniu i Aniu za ten post. 

Z wyrazami miłości dla wszystkich- Ewcia

 

LIST Z JAPONII

 ZAWSZE  ZWYCIĘŻA ŚWIATŁO

List z blogu-15.03.2011 , przetłumaczyła Ania.
Anne jest amerykanką zamieszkała w Sendai, w jednym z najbardziej zniszczonych miast Japonii.  W poniższym liście dzieli się swoimi przeżyciami z ostatnich dni.
Jest on naprawdę wyjątkowy, przepiękny. Pokazuje jacy naprawdę jesteśmy - współczujący i pełni miłości ale wciąż zamknięci...Dopiero jak się wydarzy coś co nami wstrząśnie do głębi otwieramy na oścież to co mamy najdroższego - NASZE SERCA.
Pozdrawiam
Ania


List z Sendai
T
u w Sendai jest raczej surrealistyczne....ale czuję się bardzo błogosławiona
mając wspaniałych przyjaciół, którzy bardzo mi pomagają. Ponieważ barak w którym zamieszkiwałam  jest teraz
jeszcze bardziej godny tej nazwy, zatrzymałam się w domu przyjaciółki. Dzielimy się wodą, żywnością i naftowym ogrzewaniem. Śpimy jedni obok drugich w jednym pomieszczeniu, jemy przy świecach, dzielimy się opowieściami. Jest ciepło, przyjaźnie i.... pięknie.
W ciągu dnia pomagamy sobie sprzątając bałagan w naszych domach. Ludzie siedzą w swoich samochodach, oglądając wiadomości na ekranach nawigacji,
lub ustawiają się w kolejce po wodę pitną, kiedy źródło jest otwarte. Jeśli ktoś ma bieżącą wodę w domu, stawia przed domem tablicę informującą o tym aby ludzie mogli przyjść tu
wypełnić swoje dzbanki i wiadra.
Zadziwiające, że tam gdzie jestem nie było grabieży.
Ludzie zostawiają frontowe drzwi otwarte,  ponieważ to bezpieczniejsze , gdy nadchodzi wstrząs. Wciąż mówią:
Och, teraz jest tak jak dawno temu, kiedy wszyscy ludzie pomagali sobie nawzajem...
Wstrząsy są co chwila. Ostatniej nocy były co 15 minut
. Ciągle wyją syreny, a śmigłowce często latają nad głowami.
W ciągu ostatniej nocy mieliśmy wodę przez kilka godzin w naszych domach, a teraz jest przez pół dnia. Po południu ponownie zaczął płynąć prąd. Gazu nie, jeszcze nie ma. Ale zależy od strefy, w której się jest. Niektórzy ludzie mają te rzeczy, inni nie. Nikt nie mył się od kilku dni. Czujemy się brudni ale teraz inne rzeczy są dla nas ważniejsze. Podoba mi się odejście od rzeczy nie istotnych. Życie w pełni na poziomie instynktu, intuicji, zaopiekowania, tego co niezbędne do przetrwania, nie tylko mnie, ale całej grupy.
Tak jakby życie miało miejsce w równoległych wszechświatach. W niektórych miejscach przerażający bałagan, a za moment dom przed którym stoi futon lub suszy się pranie na słońcu.
Tu ludzie stojący w kolejce po wodę i żywność, a tu  kilka osób wyprowadzających psy na spacer. I to wszystko dzieje się w tym samym czasie....
Coś niezwykłego dzieje się w nocy...po prostu cisza niesamowicie przepiękna cisza... żadnych samochodów.. nikogo nie ma na ulicach. A niebo pełne porozrzucanych gwiazd. Zazwyczaj mogliśmy obserwować tylko kilka z nich ale teraz niebo jest nimi wypełnione. Góry dookoła Sendai są jednolite i wyraziste. Ich sylwetki widać wspaniale na tle nieba
I Japończycy są tacy wspaniali....Wracam do swojego baraku żeby zobaczyć co się dzieje, sprawdzić e-maile a tam przy wejściu ktoś zostawił dla mnie wodę i jedzenie....nie mam pojęcia kto. Starsi mężczyźni w zielonych czapkach chodzą od drzwi do drzwi pytając czy wszystko jest w porządku. Zwracają się do zupełnie nieznajomych  ludzi czy nie potrzebują pomocy. I nie ma żadnych oznak strachu..rezygnacji tak...ale strachu lub paniki nie...
Mówią nam, że możemy się spodziewać wstrząsów wtórnych, a nawet innych dużych wstrząsów przez kolejny miesiąc lub dłużej. Wstrząsy, drżenie, dudnienie są ciągle odczuwane. Jestem w tej lepszej sytuacji że mieszkam w wyższej części Sendai, gdzie podłoże jest mocniejsze i dzięki temu trochę mniej podatne na wstrząsy. Ostatniej nocy przyjaciel mojego męża przyjechał ze wsi i przywiózł żywność i wodę.
W tej chwili zdaję sobie sprawę, że kosmiczny ewolucyjny skok zadział się na świecie właśnie w tym momencie. I podczas tego doświadczenie moje serce bardzo mocno się otworzyło. Mój brat zapytał mnie czy w związku z tymi wydarzeniami czuję się mała..ale nie..wręcz przeciwnie. Czuję się częścią czegoś większego niż ja. Fala narodzin  na skalę światową jest bolesna ale wspaniała.


Jeszcze raz dziękuję za miłość i opiekę.

Z wyrazami miłości. Anne

poniedziałek, 14 marca 2011

"ZDROWIE" Louise Hay



Rozdział 3 

ZDROWIE

Wzmacniam swoje ciało i utrzymuje je w jak najlepszym zdrowiu. 
 
Lista  przekonań o zdrowiu:

-Przeziębiam się trzy razy w roku.
-W ogóle nie mam sił
-Bardzo wolno wracam do zdrowia po chorobie.
-Ciągle męczy mnie alergia.
-Choroby serca często wystepują w mojej rodzinie.
-wpadam z jednej choroby w drugą.
-Nieustannie bolą mnie plecy.
-Ból głowy mnie nie opuszcza.
-Ciągle cierpię na zaparcia.
- Ciągle robię sobie krzywdę.

Według mnie sami się przyczyniamy do naszych chorób. Nasz organizm, podobnie jak nasze całe życie, odzwierciedla ukryte myśli i przekonania. Ciagle do nas mówi. Gdybyśmy tylko zechcielei posłuchać! Każda komórka naszego ciała reaguje na poszczególne mysli, które przychodzą nam przez głowę.

kiedy odkryjemy, jaki wzorzec myślowy kryje się za daną chorobą, będziemy mogli go zmienić, a tym samym zwalczyć naszą dolegliwość. Na poziomie swojej świadomości większość ludzi nie chce chorować, jednak każde niedomaganie coś nam komunikuje.  Ciało za ponictwem choroby daje nam znać, że w naszej świdomości tkwi fałszywe przekonanie. Coś, w co wierzymy, co mówimy, robimy lub myślimy, nie słuzy naszemu dobru.  Zawsze wyobrażam soebie, że ciało ciągnie nas za rekaw i mówi: " Proszę cię, uważaj!"
Czasami ludzie chcą chorować. W naszej cywilizacji choroba jest usankcjonowanym sposobem unikania odpowiedzialności lub nieprzyjemnych sytuacji. Jeśli nie umiemy powiedzieć "nie", być może będziemy zmuszeni wymyślić jakąś przypadłość, która nas w tym wyreczy.

W prawdziwym leczeniu bierze udział ciało, dusza i umysł. Uważam, że jeśli będziemy leczyć jedynie chorobę, nie zwracając uwagi na emocjonalną i duchową stronę zagadnienia, to dolegliwość powróci.

ĆWICZENIE:
Wyzwalanie się od problemów zdrowotnych

Czy jestes gotów wyzwolic się od potrzeby, która leży u źródła twoich problemów ze zdrowiem? Chcąc coś zmienić, musimy przede wszystkim wyrazic chęć zmiany. Powiedz: "Jestem gotów wyzwolić się od potrzeby, która leży u źródła moich problemów zw zdrowiem". Powtórz to jeszcze raz, a następnie powiedz to, stojąc przed lustrem. Powtarzaj te słowa za każdym razem, gdy myślisz o swojej przypadłości, bo jest to pierwszy krok na drodze do zmiany.

1. Wymień wszystkie choroby twojwj mamy........
2. Wymień wszystkie choroby twojego taty.......
3. Wymień wszystkie swoje choroby.....
4. Czy widzisz związek między nimi? .....


ĆWICZENIE: zdrowie i choroba

Przyjrzyjmy się niektórym z twoich poglądó na temat zdrowia i choroby. Odpowiedz na poniższe pytania. Zdobądź się na największą szczerość i uczciwość.

1. Jakie masz wspomnienia o chorobach, które przebyłeś w dzieciństwie?
...................................................
2. Czego nauczyli cię rodzice na temat chorób?
......................................................
3. Co, jeśli w ogóle, w dzieciństwie sprawiało ci przyjemność w fakcie, że byłeś chory?
..................................................
4. Czy do dzisiaj działasz zgodnie z przekonaniem na temat choroby, które wpojono ci w najmłodszych latach?
...........................................
5. W jaki sposób przyczyniłeś się do swojego dzisiejszego stanu zdrowia?
............................................
6. Czy chciałbys aby twój stan zdrowia uległ zmianie? W jaki sposób?
...........................................

ĆWICZENIE: Twoje poglądy na temat choroby
Uzupełnij poniższe zdania najuczciwiej, jak potrafisz.

1. Sposób, w jaki wpędzam sie w chorobę, polega na
..........................................
2. Rozchorowuje sie zawsze, gdy pragnę uniknąć
....................................................
3. Kiedy jestem chory, zawsze mam ochotę
.........................................................
4. Kiedy w dziecinstwie chorowałem, moja mam zawsze
............................................
5. Kiedy jestem chory najbardziej boję się, że
............................................

ĆWICZENIE: Siła afirmacji
A teraz zobaczymy jaką siłe maja afirmacje. Pisanie ich może tę siłę zwiększyć. Poniżej napisz 25 razy pozytywną afirmację o swoim zdrowiu. Możesz wykorzystać jedno z podanych zdań albo ułożyć własne.

1. Proces mojego leczenia juz się zaczął.
2. z miłością wsłuchuję się w to, co mówi do mnie moje ciało.
3. Tryskam zdrowiem i energią.
4. Jestem wdzięczny za doskonałe zdrowie.
5. Zasługuję na to by być zdrowym.

1.................
2................
3................
4................
5................

wypisz jak wiele dasz rady

ĆWICZENIE: Samoocena
Zajmijmy sie teraz problemem samooceny. Odpowiedz na poniższe pytania, a po każdej odpowiedzi napisz pozytywną afirmację.

1. Czy zasługuję na dobre zdrowie?
Przykłądowa odpowiedź:
Nie. Moja rodzina jest chorowita.
TWOJA ODPOWIEDŹ:
.................................................................................................................
.................................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Zasługuję na doskonałe zdrowie i akceptuję je.
 TWOJA AFIRMACJA:
.................................................................................................................
.................................................................................................................
2. Czego najbardziej obawiam się, jeśli chodzi o zdrowie?
Przykładowa odpowiedź:
Boję się, że zachoruje.
TWOJA ODPOWIEDŹ:
..................................................................................................................
..................................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Bezpiecznie jest być zdrowym. Zawsze i wszędzie otacza mnie miłość.
TWOJA AFIRMACJA:
..........................................................................................................
..........................................................................................................
3. Jakie korzyści daje mi moje przekonanie?
Przykładowa odpowiedź:
Nie muszę za nic odpowiadać. 
TWOJA ODPOWIEDŹ:
..........................................................................................................
..........................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Mam do siebie zaufanie i jestem bezpieczny. Życie jest dla mnie łatwe.
TWOJA AFIRMACJA:
..........................................................................................................
..........................................................................................................
4. Jeśli pozbędę się swego przekonania, co może się stać, czego bym się obawiał?
Przykładowa odpowiedź:
Będę musiał dorosnąć.
TWOJA ODPOWIEDŹ:
.........................................................................................................
.........................................................................................................
Przykładowa afirmacja:
Dosrosłość jest bezpieczna.
TWOJA AFIRMACJA:
...........................................................................................................
...........................................................................................................


AFIRMACJE:
-zawsze jestem bezpieczny. otacza mnie miłość, która mnie chroni.
-Przepełnia mnie energia i entuzjazm.
-Moje ciało szybko wraca do zdrowia.
-Świat jest bezpieczny. Ja jestem bezpieczny. Jestem pogodzony z życiem.
-Jestem cały i zdrowy.
-Jestem w dobrym zdrowiu, uwalniam się od przeszłości.
-Życie mnie kocha i wspiera. Jestem bezpieczny.
-Mam spokojny umysł, wszystko idzie po mojej mysli.
-Pozwalam, by życie swobodnie przepływało przeze mnie.
-Jestem gotów ze spokojem podążać na przód.
-Postępuję delikatnie ze swoim ciałem. Darzę siebie miłością.

"Daje sobie przyzwolenie na dobre zdrowie".


kocham was - ewcia <3


niedziela, 13 marca 2011

Trzeci tydzień "The Artist's Way"



Trzeci  tydzień “The Artist’s Way”, Julia Cameron- RECOVERING A SENSE OF POWER-

Kochani a więc 3 tydzień "The Artist Way". Uprzedzę was już na samym początku, że to co piszę nie jest tłumaczeniem bezpośrednim ale moją interpretacją. Główne wątki i prace domowe są zaczerpniete od Julii, jednak interpretacja rozdziału jest moim subiektywnym jego odbiorem. Jescze raz zapraszam do odwiedzenia blogu Marysi, która też tą książkę przerabia. W ten sposób bedziecie mogli ujrzeć jej inne odbicie.
 W trzecim rozdziale  „ Recovering a sense of power”, Julia porusza wiele interesujących aspektów. Tydzień ten jest momentem gdzie zaczynamy sobie powoli zdawać  sprawę z naszych kreatywnych możliwości. Nasze kreatywne dziecko powoli budzi się do życia co wiąże się z szarpaniną różnorakich emocji: złość, radość, smutek, niepokój, wstyd. Jest to tydzień wewnętrznej rozterki, część nas już wie, że po drugiej stronie wolność na nas czeka kreatywnością wysłana, druga część jednak boi się stąpnąć tam gdzie wszystko nowe i nieznane jest.  Do tego ten tłum dookoła naszym wątpliwościom przklaskujący, „ nie dasz rady”, „ to głupie”, „zejdź na ziemię”.  Więc skoro jest to tydzień zmagań i przetargów z samymi sobą wypełniony burzą uczuć zacznijmy od tych najwazniejszych.....

Złość – czujemy ją, przychodzi z nienacka i gdy nas dopada chcemy coś z nią zrobić: uderzyć kogoś, połamać coś, rzucić czymś, uderzyć pięścią w ścianę, powiedzieć im co myślimy, krzyczeć, płakać, wyć. Jednak my przecież  jesteśmy „miłymi ludźmi”, my się tak nie zachowujemy. Więc co robimy my, „mili ludzie” z tą złością? Tłamsimy ją, dusimy w sobie, wpychamy tak głęboko jak tylko się da, zagrzebujemy w ciemnych zakątkach duszy naszej, omijamy gdy próbuje nam o sobie przypomnieć - ignorujemy....Robimy wszystko oprócz słuchania tego co złość ma nam do powiedzenia.  Złość pojawia się po to by jej wysłuchać. Zlość jest głosem, krzykiem, zarzutem, rozkazem.  Złość  pojawia się by być wysłuchaną  i zasługuje na szacunek. Dlaczego? A daltego, że złość naszą mapą jest. Złość pokazuje nam granice nasze, znaczy zręcznie terytoria dla nas dostępne i te które szerokim łukiem omijać powinniśmy. Pokazuje nam gdzie chcemy podążać. Przypomina gdzie już byliśmy i gdzie powrócić nie chcemy już nigdy więcej.  Złość jest by się jej słuchać a nie nią wybuchać. U zblokowanego artysty złość jest oznaką zdrowia a nie choroby.  Jakże często zdarza nam się być złym i sfrustrowanym gdy złość przychodzi w odwiedziny. Jesteśmy źli, że jesteśmy źli. Proszę przestań się  jej lękać i  przyjacielską rekę wyciągnij do niej dla odmiany,  wysłuchaj co ma ci do powiedzenia. Złość nie przychodzi bowiem w odwiedziny bez powodu. Daj szansę jej i pozwól nauczycielem twoim być, dopiero wtedy dane ci będzie zobaczyć jak wiele podarunków ze sobą złość potrafi przynieść.  Gdy użyta w przyjacielski sposób, złość jest paliwem które nas napędza, oznaką pożegnania ze starym życiem, tym co było i już nie wróci i  oznaką nowych fal  pośpiesznym krokiem nadciągających. Przyjacielem naszym a nie wrogiem gdy z rozwagą użyta. Raz jeszcze i nie ostatni poproszę: obserwatorem bądź a nie sędzią. Każde uczucie, każda radość i każdy ból psychiczny czy też fizyczny odwiedza nas  by nam pomóc a nie nas  zranić.  Przystań na chwilę i posłuchaj....a zobaczysz jak wiele dane ci będzie usłyszeć, ujrzeć, nauczyc się.

Wstyd-  wstyd jest maszynką manipulacji. Gdy staramy się zawstydzicć innych, często jest to w akcie ataku, który tak naprawdę jest obroną tego czego wstydzimy się my sami.
Tworzenie sztuki często powiązane jest ze zdradzeniem rodzinnego sekretu. Naturą sekretów jest ukryty w nich wstyd i strach.  „Co oni sobie o mnie pomyślą, gdy to zrobię lub gdy o tym opowiem”? 
Och, pytania tego typu nękały mnie często,  gdy zaczynałam ten blog pisać i duszę moją na klawiaturę wylewać. Wolność czy życie w kajdanch zapięte? Pytałam siebie dziesiatki razy. I choć wolność przeraźliwymi kolorami błyszczała, pełna nieznanych mi barw i zapachów,  postanowiłam po nią sięgnąć, spróbować, zaryzykować, choć na chwilę chwycić ją za rękę.  I odkąd decyzję tą podjęłam, jestem  tu z wami a wy ze mną kochani<3. Magiczni ludzie i magiczne  momenty w moim życiu dzień po dniu goszczą a ja dzień po dniu  z otwartymi rękoma i duszą wolną je  przyjmuję i o więcej proszę.  Nie lękam się już, jednak wciaż się wstydzę.
Tak skarby, wstyd wciąż moim częstym gościem jest.  Wciąż wiele rzeczy, które robię lub mówię jego cieniem oplątane są.  Jednak tym razem,  za głosem serca, pytam się go: Dlaczego przyszedłeś? Co masz mi do powiedzenia? Czego dziś mnie nauczyć pragniesz? I słucham..... w ciszy i skupieniu. I powiem wam duszyczki kochane, że wstyd moim najdroższym nauczycielem przez lata był. Dopóki go nie słuchałam nie rozumiałam  jak wiele w życiu wstydu miałam, jak przepełnił on ciałko i duszę moją, zawładną mną tak bardzo, zniewolił ....wstydziłam się domu z jakiego wyszłam, statusu majątkowego, płci swojej, ciała swego, poczucia humoru, intelektu a raczej braku jego, marzeń gdzieś bardzo głeboko ukrytych, wstydziłam się każdej drobnej cząstki siebie.
                 
Tworzenie drzwiami do wolności jest.  To przez sztukę uwalniamy sekrety rodzinne, sekrety nasze, stłumione emocje, żal, smutek, złość. Setki maluczkich uczuć chowających się w zakamarkach naszej duszyczki nagle wydostają się na zewnątrz. Każda z nich ze swoją historią do opowiedzenia.  Sztuka wyłania sekrety do wyleczenia potrzebne. Jednak by rany wyleczyć najpierw trzeba je rozdrapać, światłem dziennym owinąć, uzewnętrznić raz ostatni by na zwasze się móc z nimi pożegnać.
Gdy ludzie nie chcą by coś było odkryte złoszczą się na tych co kurtyny do góry podnoszą. Zawstydzić ich próbują: „ Nie mów o tym, co ludzie pomyślą”, „ Jak możesz mi to zrobić”, „Wstydu nie masz”. Krytykują nas i naszą twórczość co odzwierciedleniem naszej duszy jest. Jednak  tu znów kolejna lekcja do nauczenia się na nas czeka. Krytycyzm pomocnym może być jeżeli poprawnie przez nas przyjęty.  Często klucz krytycyzmu nowe drzwi dla naszej kreatywności otwiera. Pokazuje nowe zakątki których jeszcze nie zbadaliśmy i wskazuje te stare, które kurzem zarosły,  gotowe by je na strych odłożyć.
Kto, jak i kiedy krytykuje nas jest tu ważnym elementem, czasem najlepszy przyjaciel, ekspert, perfekcjonista, który czepia się przecinków u młodego pisarza, może jego kreatywność zgłuszyć na zawsze. Niebezpiecznym bardzo jest krytykować nawet w dobrej intencji dusze, które dopiero swój szlak rozpoznają. Jako przyjaciele starajmy się wspierać kreatywność innych, przychylnym ramieniem im służyć zamiast karcić  kurczątko co się do końca jeszcze nie wykluło.
Jeżeli chodzi  o tych co krytykują to nie starajmy się ich zmienić również. Nie naszym zadaniem jest naprawianie innych, ponieważ tylko oni mogą to uczynić gdy gotowi na to będą. Zaopiekujmy się w zamian swoim kreatywnym dzieckiem. Przygotujmy je na możliwości krytycyzmów nadciągających.  Uzbrojmy w zrozumienie i cierpliwość. Nakarmy jedynym lekarstwem na wstyd działającym- MIŁOŚCIĄ.  Otulmy miłością swoje wenetrzne dziecko, opatulmy tak  by bezpiecznym się czuło i   gotowym odesprzeć ataki  tych co nie gotowi są jeszcze na spotkanie z nim wyjść.

Wskazówki Julii jak sobie radzić z negatywnym krytycyzmem:
-Wysłuchaj krytycyzmu do końca, usiądź w ciszy , zastanów się co on dla ciebie znaczy, dlaczego cię zabolało to co ktoś powiedzial.
- Napisz listę rzeczy, ktore cię drażnią w samym sobie
-Wypisz cechy, które posiadasz i są ci pomocne w twojej kreatywności
-Zrób coś  wspierającego dla siebie, na przykład przeczytaj wiadomość , smsa, emaila od kogoś bliskiego kto sprawił ci komplement.
- Pamiętaj, że nawet jeżeli zdażyło ci się stworzyć coś „bezużytecznego”, było to koniecznym krokiem ku czemuś lepszemu.
-Spójrz na krytycyzm raz jeszcze. Czy przypomina ci on coś co usłyszałeś w przeszłości? Zastanów sie czy to co ktoś ci powiedział, zabolało cię ponieważ obudziło w tobie duchy przeszłości?
-Napisz list do krytyka (nie wyślesz go, jest on tylko dla ciebie), ale napisz w nim wszystko co miałbyś mu ochotę powiedzieć. Stań w obronie swojego kreatywnego dziecka. Pokaż dlaczego to co robisz jest właściwym krokiem przez ciebie podjętym.
-Stwórz coś nowego, teraz!
Zrób to, kreatywność jest jedynym lekiem na krytycyzm.

PRACA DETEKTYWA, ĆWICZENIE:
Ci którzy krytykują często robią to bo byli sami krytyowani przez lata....
Odpowiedz na pytania:
-Moją ulubioną zabawką w dzieciństwie było.......
-Moją ulubioną gra w dzieciństwie było......
-Najlepszym filmem jaki widzałem/łam w dzieciństwie był........
-Nie robię za wiele ale naprawde lubię robić.....
-Gdybym mógł być nieco bardziej pozytywny to bym.........
-Gdyby nie było za późno to bym.......
-Moim ulubionym instrumentem muzycznym jest.......
-Kwota jaką wydaje na samego siebie miesięcznie to.......
-Gdybym nie był taki skąpy dla swojego artystycznego dziecka to bym mu kupił......
-Spędzanie wolnego czasu z samym sobą jest dla mnie........
-Boję się, że zacznę marzyć o.........
-Potajemnie uwielbiam.....
-Gdybym miał idealne dzieciństwo wyrósłbym na......
-Gdyby to nie wydawało się takie szalone napisałbym lub stworzył....
-Moi rodzice myślą, że artyści to....
-Nauczyć się zaufać samemu sobie jest prawdopodobnie......


ROZWÓJ
Ważnym jest by pamiętać, że rozwój jest procesem bardzo burzliwym. Dziś możemy się czuć jak czempioni a jutro jak kompletni straceńcy. Jesteś w stanie robić cuda we środę po to tylko by obudzić się z pustą głową we czwartek.  Dziś kochasz „morning pages” a jutro je nienawidzisz. Nie lękaj się to proces , przez który przechodzi każdy artysta, który jest w podróży do odnalezienia swojego wewnętrznego dziecka. Dwa kroki do przodu jeden do tyłu, jest częstym zjawiskiem w tej wyprawie. Pamiętajmy by być łagodnym dla samych siebie. Zacznijmy od drobnych rzeczy. Otwórz swoją lodówkę. Czy karmisz siebie z sercem? Otwórz szuflady  z ubraniami. Masz w nich czyste skarpetki?:) itd. Najważniejsze jednak jest praktykowanie spędzania czasu z samym sobą. Czas w samotności jest czymś dla nas obcym jednak bardzo ale to bardzo koniecznym.  Kilka razy dziennie postaraj się odnaleźć w chwili teraźniejszej, zapytaj siebie jak się czujesz. I wysłuchaj swojej odpowiedzi.  Bądź szczery z samym sobą i delikatny w tym samym momencie. Gdy masz do czynienia z czymś skomplikowanym, weź przewę i powiedz sobie, że wrócisz do tego wkrótce.

PRACE DOMOWE:
-Opisz swój pokój z dzieciństwa. Możesz go naszkicować jeśli chcesz. Co było twoimi ulubionymi rzeczami w tym pokoju? Co jet teraz twoimi ulubionymi rzeczami w twoim pokoju? Nic? Jeśli nic,może czas pomyśleć o kupieniu czegoś co sprawi ci przyjemność.
-Wypisz 5 cech charakteru, które kochałeś w sobie jako dziecko. 
-Zadzwoń do jednego z przyjaciół na którym zawsze możesz polegać. Podziękuj mu za te wsparcie i powiedz jak wiele dla ciebie znaczy.
-Nawyki. Wymień nawyki, które nie pomagają ci w rozwijaniu twojej kreatywności.
~Najpierw wymień 3 oczywiste powody np. picie, palenie, nadmierne oglądanie telewizji.
~Po czym wymień 3 „ukryte”, np. : brak czasu by ćwiczyć, ciągłe tracenie czasu na pomaganie innym, zadawanie się z ludxmi, którzy tłamszą twoje marzenia.
-Wymień 5 ludzi , których podziwiasz. Teraz wymień 5 ludzi , których tajemnie podziwiasz. A teraz zastanów się jak wiel cech, które posiadają ci ludzie, posiadasz ty sam?


kocham, ściskam najmocniej jak mogę i pozytywną energią otulam - Ewcia 


Ps. proszę jeśli to czytasz i ci chciałbyś bym pisała o tym więcej zostaw mi komentarz, jakikolwiek, nawet drobny uśmieszek, by dać mi znać że tu byłeś i że jeszcze wrócisz- kocham - Ewcia

czwartek, 10 marca 2011

Praca w Restauracji z Surowym Jedzeniem:)))



L O V E   Y O U <3

- WYBACZENIE- Louise Hay " Pokochaj Siebie , Ulecz Swoje Życie Ćwiczenia".




Jedyną prawdą jaka istnieje jesteś TY sam.
To w tobie są wszystkie odpowiedzi.
Ty sam kreujesz pytania cię gnębiące i  tylko ty na nie  odpowiedzieć potrafisz.

Jednak prawda twoja czasem przytłoczona jest chmurą myśli przykrywającą twoje prawdziwe oblicze.
Obcy ludzie z butami ubazgranymi w błocie wpełzają w życie twoje,
Mącąc krystalicznie czystą duszę twą,
Przynosząc ze sobą  te zniekształcone myśli.
Myśli te zaplątane w twojej głowie pełzają po duszy twojej błędne informacje po sobie zostawiając,
Myśli zasiedziałe w tobie  przez czas ZAdługi,
często drogi do wyjścia znaleźć nie potrafią,
 nie chcą, 
nie szukają..... 
Myśli te mają moc niesamowitą uczuć kreowania.
Uczuć nienawiści,
 złości,
miłości,
 wybaczenia.....
Myśli te choć magiczą moc mają,
niczym są bez aprobaty twojej,
Myślami martwymi, gdy im życia nie dasz,
Bezużytecznymi, gdy tak zdecydujesz.
Prawdziwymi tylko gdy  taką moc zapragniesz im ofiarować.

Jedyną prawda jaka istnieje jesteś TY.
To w Tobie są wszystkie odpowiedzi.
To ty kreujesz pytania jakie cię gnębia i tylko ty na nie odpowiedziec potrafisz.
                                                EWCIA- Kocham Was



A teraz troszkę więcej od Luise Hay:
Rozdzial  9
WYBACZENIE
Wybaczono mi i jestem wolny.

Lista przekonań o wybaczaniu
- nigdy im tego nie zapomnę!
- Oni nie zaslugują na wybaczenie.
- To, co zrobili, jest niewybaczalne.
- Zrujnowali mi życie.
- Zrobili to specjalnie.
- Byłem taki ma ly, a oni sprawili mi wielki ból
- On musi przeprosić mnie pierwszy
- Mam do nich żal, więc jestem bezpieczny
- Tylko mięczaki wybaczają
- To ja mam rację a nie oni
- Wszystko przez moich rodzic ow
- Nikomu nie muszę wybaczać
      ITD......

Wybaczanie dla większości z nas jest trudne. Wszyscy musimy nad nim pracować, bo pozwala nam pokochać siebie. Każdy kto ma kłopoty z miłością do samego siebie ma na bakier z wybaczaniem.  Wielu  ludzi pielęgnuje swoje urazy całymi latami.  Uważamy, że mamy do tego prawo. Ponieważ oni zrobili nam krzywdę. Nazywam to zamykaniem się w więzieniu słusznego żalu. MY musimy mieć rację. I nigdy nie będziemy szczęśliwi. Już słyszę jak mówisz : " Ale ty nie wiesz co oni mi zrobili". To nie do wybaczenia.!" Niechęć do darowania win jest straszną krzywdą, jaką wydarzamy sami sobie. Trwać w urazie to jakby codziennie połykać łyżeczkę jadu, który gromadzi się i zatruwa organizm. Całe zajście już dawno minęło. Owszem zachowali się źle. Jednak to już przeszłość. Czasem wydaje nam się że jeżeli wybaczymy winowajcom uznamy ich czyny za słuszny.
Celem z jednej z naszych najważniejszych duchowych nauk jest zrozumienie, że każdy stara się najlepiej jak może w danym momencie. Ludzie nie moga zrobić nic więcej niż im pozwala ich zrozumienie, świadomość i wiedza. Człowiek znęcający się nad bliźnim z całą pewnością był traktowany tak w dzieciństwie. Im większą okazuje gwałtowność tym, większe jest jego wewnętrzne cierpienie. Nie mówie tego by usprawiedliwić złe uczynki. Mając jednak na względzie nasz duchowy rozwój, musimy zdać sobie sprawę z cierpienia tych, którzy nas krzywdzą.
Całę zajście już minęło. Być może bardzo dawno temu. NIech odejdzie. Daj sobie pozwolenie na wolność. Wyidź z więzienia prosto w słoneczne życie. A jeśli ta sprawa jest ciągle aktualna, zapytaj sam siebie, dlaczego tak mało się cenisz, że nadal się nią zajmujesz. Dlaczego znosisz taką sytauację? Moja książka ma na celu poóc ci wznieść się na taki poziom szacunku dla samego siebie, żebyś zezwalał w sym życiu tylko na doświadczenia pełne miłości. Nie trać czasu na "wyrównywanie rachunków". To nie działaZawsze otrzymujemy w rewanżu to co sami daliśmy. Porzućmy więc przeszłość i skoncentrujmy się na miłości do siebie samych, a będziemy mieli cudowną przyszłość.
Najwiecej możesz nauczyć się w przypadku osoby, której najtrudniej ci wybaczyć. Gdy pokochasz siebie w wystarczającym stopniu, by wznieść się ponad stare urazy, wówczas zrozumienie i wybaczenie stanie się igraszką, a ty będziesz wolny. A może wolność cię przeraża?

PRACA Z LUSTREM:

Nadszedł czas, by przeprosić się z naszym starym przyjacielem - lustrem. Spójrz soebie prosto w oczy i powiedz z pełnym zaangażowaniem: "Jestem gotów wybaczyć!". Powtrórz to zdanie kilka razy.
Co odczuwasz? Jesteś uparty i zawziety? Czy też może otwarty i skłonny wybaczyć? Zanotuj swe uczucia, ale ich nie oceniaj. Weź kilka głębokich oddechów, po czym powtórz ćwiczenie. Czy tym razem masz inne odczucia?

ĆWICZENIE: Podstawy w rodzinie
1. Czy twoja mama łatwo ci wybaczała?
..........................................
2. Czy twój tato łatwo ci wybaczał?
.............................................
3. Czy na krzywde odpowiadano w rodzinie urazą?
............................................
4. W jaki sposób twoja mama odpłacała za krzywdę?
................................................
5. W jaki sposób twój tato odpłacała za krzywdę?
................................................
6. A jak ty to robisz?
...........................................
7. Czy czujesz się dobrze gdy się "odegrasz" ?
..................................................
8. Dalczego?
....................................

Ciekawe kiedy pracujemy nad swoją zdolnością do wybaczania inni ludzie często na to reagują. Nie trzeba koniecznie iść do zainteresowanej osoby i powiedzieć, że jej wybaczyłeś. Chociaż chciałbyś to zrobić, nie musisz. Największy wysiłek wybaczenia dokonuje się w twoim sercu. Wybaczenie rzadko jest "dla NICH". Ono jest  "DLA NAS"

PRACA Z LUSTREM
Ćwiczenia z lustrem są często krępujące i chętnie byśmy ich uniknęli. jeśli ćwiczysz na stojąco w łazience, rzeczywiscie łatwo jest po prostu wyjść. Najlepiej więc przed lustrem usiąść. Wykonuj to ćwiczenie powoli. Możesz powtarzać je wielokrotnie. Każdy z nas powinien wybaczyć całej masie ludzi. Usiądź przed lustrem, zmaknij oczy i zrób kilka głębokich oddechów. Przypomnij soebie, jak wiele osób zraniło cię w ciągu twego życia. Niech przedefilują przez twój umysł. A teraz otwórz oczy i zacznij rozmawiać z jedną z nich. Powiedz na przykład: "Bardzo mnie skrzywdziłeś. Jednak nie chcę dłużej tkwić w przeszłości. Jestem gotów ci wybaczyć". Odetchnij głęboko  i powiedz : "Wybaczam ci i zwracam ci wolność". Znowu oddech i : "Jesteś wolny i ja jestem wolny". 
Zwróć uwagę na to co czujesz. Może pojawić się opór chcoć wcale nie musi. Jeśli go poczujesz, odetchnij głęboko i powiedz: " Jestem gotów odrzucić wszelki opór".
Jednego dnia wybaczysz kilku osobom a drugiego tylko jednej. Nie przejmuj się. Bez względu na to, jak wykonujesz ćwiczenie, jest ono dla ciebie doskonałe. Wybaczanie przypomina czasem obieranie cebuli. Jeśli towarzyszy temu zbyt wiele łez,  odłóż cebulę na jeden dzień. Zawsze możesz do niej wrócić i zdjąć następną warstwę. Doceń, że potrafiłeś zacząć te ćwiczenie. Kontynuując prace z lustrem porzesz listę ludzi, którym pragniesz wybaczyć.
Wybacz jednak przede wszystkim SAMEMU SOBIE. Przestań być dla siebie bezwzględny. Karanie samego siebie jest całkiem zbędne, starałeś się przecież najlepiej, jak umiałeś.
Usiądź znowu przed lustrem, trzymając przed sobą swoją listę. Do każdej osoby, która się na niej znajduje, powiedz: "Wybaczam ci i zwracam wolność". Kontynuuj w ten sposób ćwiczenie a kiedy do danej osoby nie będziesz czuł gniewu, skreśl ją z listy. Jeśli jednak żal nie przeszedł, powtórz ćwiczenie później.

UŁÓŻ LISTĘ

Nastaw jakąś łagodną muzyke, tak byś  czuł się zrelaksowany i spokojny. Następnie weź zeszyt i długopis i pozwól by twoje myśli błądziły bez celu. Cofnij się w przeszłość, przypomnij sobie i zanotuj wsyztsko to, co się w tobie samym gniewało.
Tak często jest nam łatwiej wybaczyć innym niż sobie samemu. Często jesteśmy surowi dla siebie, żądając doskonałości, karząc się bez litości za najdrobniejszą pomyłkę. Najwyższy czas by zmienić te postawę. Wybacz sobie. Pozbądź się przeszłości. Bądź spontaniczny i wolny. Wstyd i poczucie winy są całkowicie niepotrzebne. Przypomnij soebie jak cudownie swobodny czułeś się w dzieciństwie.
Idź na plażę, do parku czy o prostu na jakąś otwarta przestrzeń i puść się biegiem. To nie ma być jogging, ale dziki swobodny pęd. Wywyijaj koziołki, skacz, cały czas śmiejąc się przy tym. zabbierz ze sobą swoje wewnętrzne dziecko i bawcie się razem. A jeśli cię ktos zobaczy? to co ztego? Przecież tu chodzi o twoja wolność!

"DAJĘ SOBIE POZWOLENIE BY WYBACZYC I ZAPOMNIEĆ"